Pociągi Intercity z Łodzi do Warszawy mają kilkudziesięciominutowe opóźnienie. Poranny skład zamiast o 6.32 wyruszył dziś z godzinnym poślizgiem. Nie dość tego. Po drodze, w Skierniewicach, pasażerom kazano przesiąść się do innego pociągu.
Zobacz także:
Artykuły
(654)
Galerie
(42)
Średnia ocen
(3.98)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Fan dziennikarstwa obywatelskiego! Redaktor naczelny Wiadomości24
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Daniel Siwak 05.01.2009 18:06
A do tego jeszcze dziś nastąpiła awaria sieci trakcyjnej na strasie Łódź - Warszawa http://www.intercity.pl/?page=strona_glowna&ph_center_start=show&cmn_id=1397
Daniel Siwak 05.01.2009 17:59
A miało być tak pięknie po przejęciu przez PKP Intercity połączeń do Warszawy :-) A jest... Widać na załączanej relacji Tomka. Nie wspomnę już o przygodzie, kiedy to wyjechałem o 21:20 z Warszawy. A że po godzinie jazdy zdarzył się akurat wypadeczek w Radziwiłłowie Maz. i elektrowóz się nieco uszkodził... Drugi przyjechał po 1 i do Łodzi wróciłem na 3:50 :-]
Cezary Krysztofiak 05.01.2009 16:02
Wraca nowe. I tak miałeś Tomku szczęście, że Ci "zwrotnica nie zamarzła", jak mawiał w słynnym monologu "Mamuśka" Zenon Laskowik. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia opóźnienie pociągu dalekobieżnego w granicach 300 minut nie było niczym nadzwyczajnym, a pani przez megafon informowała beznamiętnie, że opóźnienie może się zwiększyć lub zmniejszyć. Oj! Przypominają się "stare dobre czasy".
Stefania Najsarek 05.01.2009 14:32
oryszczyszyn, o 10.05! :)))))))
Jejku, ja skoro świt, w sobotę Inter City do Warszawy; już mi zimno .....
Radek Oryszczyszyn 05.01.2009 11:12
Bardzo fajny "gorący" materiał z samego centrum wydarzeń. Brakuje mi tylko jakiegoś uogólniającego komentarza. Punktualność polskich kolei to przecież problem, z którym boryka się prawie każdy z nas. Czekam też na zakończenie tej dramatycznej historii: o której udało się Panu dotrzeć do Warszawy?
Otwarcie galerii handlowej Sky Tower we Wrocławiu
(odsłon: +599)