Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1917 miejsce

"Do zakochania jeden krok" - rozmowa z Andrzejem Dąbrowskim

Andrzej Dąbrowski był gwiazdą koncertu charytatywnego Fundacji „Połączeni Pasją”, który odbył się 16 grudnia w Łodzi. Po występie opowiedział nam o swoich pierwszych krokach na scenie, pasjach, miłości, świętach Bożego Narodzenia i sylwestrze.

 / Fot. w24Adam Sęczkowski: Andrzej Dąbrowski – człowiek renesansu czuje się przede wszystkim muzykiem, piosenkarzem, wokalistą jazzowym, perkusistą, kompozytorem, dziennikarzem, fotografikiem, czy kierowcą rajdowym?
Andrzej Dąbrowski / Fot. Adam SęczkowskiAndrzej Dąbrowski: - Takie trudne pytania Pan mi zadaje. Mam takie okresy w życiu, że jedno z tych wymienionych zainteresowań zaczyna przeważać. Obecnie najbardziej czuję się wokalistą. Perkusistą czułem się przez ponad 50 lat, ale przyznam Panu, że postanowiłem skończyć z tą profesją, dlatego, że jest to troszkę męczące. Nie chodzi tu o to, że gra na perkusji mnie męczy, bo granie z dobrymi muzykami jest bardzo przyjemne, natomiast samo przenoszenie 35 kg, bo tyle waży cały komplet perkusji, sprawia problemy, a chętnych do pomocy raczej nie ma (śmiech – przyp. red.). Najczęściej sam muszę targać ten sprzęt z samochodu do budynku, w budynku po schodach itd. Gdybym był młodszy to być może zajmowałyby mój czas: samochody, rajdy, wyścigi. Motoryzacja jest moją największą pasją. Moi koledzy jazzmani mieli mi to zawsze za złe, że zamiast cały czas ćwiczyć na perkusji to ja jednocześnie śpiewałem i jeździłem na rajdy. No cóż. Tak to bywało.

Do tematu rajdów samochodowych i pańskiej profesji kierowcy rajdowego pozwolę sobie jeszcze wrócić w tej rozmowie, a tymczasem porozmawiajmy o początkach Pańskiej działalności muzycznej. Pierwsze kroki to występy w jazzowym trio wspomnianego wielokrotnie podczas dzisiejszego koncertu - Wojciecha Karolaka. Ponadto współpracował Pan z takimi gwiazdami światowego i polskiego jazzu jak m.in.: Josefine Baker, Stan Getz, Andrzej Kurylewicz, Jan Ptaszyn Wróblewski, czy Krzysztof Komeda. Jak wspomina Pan początki obcowania z jazzem? Jak by Pan przekonał naszych czytelników do słuchania tego rodzaju muzyki?
Przekonać? Hm w dzisiejszych czasach jest to bardzo trudne zadanie, aby przekonać młodzież, która jest „karmiona” muzyką dość prymitywną; głośną, zawierającą mało wartościowych elementów. Jestem osobą, która wychowała się na jazzie, dlatego zupełnie inaczej traktuję współczesne trendy muzyki rozrywkowej, które wielokrotnie bardzo mnie drażnią. Jazzowe ballady, które są wspaniałe, piękne; zawierają harmonię, melodię i interesujące teksty trudno porównać do współczesnej muzyki; nie mówiąc już o techno czy metalu gdzie jest zbyt wiele decybeli. Wymienił Pan Josefine Baker jako osobę, z którą współpracowałem...

W Pańskiej nocie biograficznej znalazłem informację na ten temat.
Nie była to współpraca. To był przypadek, o którym chętnie opowiem. Zdarzenie miało miejsce w Szwecji. Josefine Baker koncertowała w hali w Malmo z big-bandem amerykańskim i na jakąś godzinę przed koncertem okazało się, że perkusista z big-bandu spił się do nieprzytomności. Do klubu, w którym grał nasz sekstet przybiegł menadżer wspomnianej orkiestry. Mój band-lider zwolnił mnie z gry w klubie i w ciągu dosłownie pół godziny musiałem zapoznać się z nutami i cały koncert zagrałem z Josefine Baker. Ludzie z big-bandu oglądali się do tyłu wypatrując, kto gra na perkusji, bo wiedzieli, w jakim stanie jest etatowy perkusista. Po dwóch, trzech utworach zaczęli pokazywać mi podniesione kciuki, że jest w porządku. Po całym koncercie zagranym bez żadnej mojej próby Josefine Baker dostała duży kosz kwiatów, który kazała postawić koło mnie. To była dla mnie niezapomniana chwila.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Pana Andrzeja bardziej podziwiałem jako piosenkarza, aniżeli perkusistę. Lubiłem jego piosenki, ponieważ pełne były melancholii i romantyzmu. Takie piosenki trudno obecnie usłyszeć, króluje angielski bełkot naszych pseudo-piosenkarzy. Cieszę się, że pan Andrzej - piosenkarz mojej młodości, nadal jest kreatywny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniały wywiad ze wspaniałym człowiekiem. Andrzej Dąbrowski to czasy mojej młodości... pozdrawiam obu Panów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętam Pana Andrzeja Dąbrowskiego i cieszy mnie jego kondycja i humor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fantastyczna rozmowa Pana Adama z niezwykłym gościem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.