Facebook Google+ Twitter

Dobra Druckich-Lubeckich w Teresinie - część 1

Pałac i park w Teresinie pierwotnie należał do rodziny żydowskiego bankiera Hermana Epsteina. Po śmierci majątek ojca przejął syn Mieczysław i z biegiem czasu dobra teresińskie sprzedał księciu Władysławowi Druckiemu – Lubeckiemu w 1909 r.

1 z 34 Następne zdjęcie
Zdjęcie: fot. Jolanta Dyr - podjazd do pałacu w Teresinie na Mazowszu
fot. Jolanta Dyr - podjazd do pałacu w Teresinie na Mazowszu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Obydwie galerie są bardzo pouczające.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoje dobra w Teresinie książę Jan DL zaczął parcelować już w 1927 r i to wówczas część terenów przekazał pod przyszły klasztor w Niepokalanowie, a spora część parcel z obrzeży majątku drogą kupna trafiła w ręce wielu okolicznych mieszkańców.

Centralna część majątku z dogodnym dojazdem do stacji kolejowej nadal pozostała jednak w rękach DL, w tym oczywiście pałac i wokół niego wielohektarowy park. I choć wiele źródeł mówi o sprzedaży majątku, to inne wspominają jednak tylko o sprzedaży jego części. Osobiście nie dotarłam do informacji by główna jego część pałac i park faktycznie zostały komuś sprzedane.

Książę Jan DL bardzo mocno był związany z Maksymilianem Maria Kolbe a potem także z klasztorem i Sanktuarium w Niepokalanowie. To podobno zakonnicy namówili księcia by na początku wojny (w 6 dniu po jej wybuchu), a przed wkroczeniem Niemców do Teresina wyjechał w Polski, co też uczynił.

Niektóre źródła podają, a za nimi np. Wikipedia iż po 1945 r majątek DL stał się ponownie przedmiotem parcelacji, tym razem już nie przez rodzinę DL lecz przez komunistyczne władze państwowe.

Być może faktycznie rodzina DL zna dokładniejsze losy dóbr teresińskich, ale sam książę Jan zmarł bezpotomnie, bowiem nigdy, z tego co wiem, nie założył rodziny. Tym samym nie miał spadkobierców w pierwszej linii.

Przez fakt silnego związku z kościołem, z Maksymilianem Kolbe, którego poznał osobiście w okolicach 1927 r w Grodnie postać księcia Jana DL jest bardzo w okolicy szanowana, a całe wyposażenie pałacu i osobiste pamiątki po rodzinie DL, które nadal stanowią wystrój pałacu świadczyć mogą o tym, że być może sam pałac i park nigdy nie trafiły w obce ręce na drodze sprzedaży.

A dlaczego nie uległy zniszczeniom wojennym? Bowiem jak podają niektóre źródła podobno w czasie wojny majątek służył oficerom Luftwaffe. Tutaj wypoczywali, polowali w okolicznych lasach, a także odbywali nieformalne spotkania. Był zadbany i pod stałą opieką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

link do genealogii i info o własności dóbr w komentarzu C.M.
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro Teresin został sprzedany przed wybuchem II WŚ. to .... nie są to już dobra DL. lecz nowego właściciela,(? nie wiemy nazwiska?) który nabył je drogą kupna. tak jak kiedyś DL

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam moj komentarz wpisany pod druga czescia tego fotoreportazu. Troche o genea-
logii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mamy obecnie na szczęście trend ku ocalaniu takich perełek architektury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie pałac w Teresinie podobnie jak w Bałtowie po wojnie był wykorzystywany w różnych celach, ale najprawdopodobniej miał bardziej świadomych opiekunów, ze względu na fakt iż książę Jan Drucki-Lubecki przyczynił się do powstania sanktuarium w sąsiednim Niepokalanowie ofiarowując zakonowi fragment swojego majatku przed opuszczeniem ojczyzny. Tutejsza społeczność lokalna bardzo szanuje postać księcia i być może właśnie z tego powodu majątek nie popadł w ruinę.

Po wojnie między innymi mieścił się tu Ośrodek Szkolenia Rolniczego, potem szkoła i odbywały się kolonie letnie po czym ponownie powrócił do swych wcześniejszych funkcji, czyli bazy szkoleniowej dla rolnictwa.

Obecnie na terenie majątku w Teresinie znajduje się Ośrodek Szkoleniowo Rehabilitacyjny KRUS. Znajduje się tutaj blisko 30 pokoi dwu i trzyosobowych z łazienkami, sala kominkowa i wiele innych pomieszczeń o stylowym wystroju. Jeśli chodzi o funkcje terapeutyczne, to zajmuje się głównie pacjentami z chorobami ruchu oraz problemami układu nerwowego. Przypuszczam, że nie ma problemu by zatrzymać się tutaj na dwie trzy noce, aby zwiedzić okolicę i poznać jej historię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakże to inaczej wygląda niż w Bałtowie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.