Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8399 miejsce

Dobre pinga-pinga nie jest złe...

Przeczytałem ostatnio nową ksiażkę Wojciecha Cejrowskiego "Rio Anakonda", i zaciekawił mnie pewien aspekt życia, niby bliski, jednak - jak się okazało - jakże odmienny. Jak zatem wygląda seks u dzikich?

Temat seksu ciekawi... Lecz z drugiej strony istnieje pewne tabu w tej “dziedzinie”. Większość z nas myśli o seksie, ale nie mówi o tym na głos. W rodzinie chrześcijańskiej, opartej na zasadach Kościoła, liczy się intymność i odosobnienie. Inaczej jest u Indian z terenów Brazylii według najnowszej książki “Rio Anaconda“ Wojciecha Cejrowskiego. Tereny te są dzikie i niebezpieczne, na każdym kroku ktoś czy coś pragnie Twojej śmierci a właściwie ciała… by je zjeść. W wiosce Dzikich wszyscy trzymają się więc razem - wszystko jest wspólne, cokolwiek robisz - na oczach wspólnoty, nie ma żadnych tajemnic, więc i życie seksualne nie jest tematem wstydliwym. Każde szepty, czy komentarze, różne zapalczywe wdechy i wydechy w hamaku obok - to normalne i nikt się temu nie dziwi. Więc każde nowe pinga - pinga odbywa się na oczach wszystkich, jak w teatrze, z widownią i aktorami.

W tych plemionach nie istnieje pojęcia “cudzołóstwa”, bo nie da się tego popełnić we własnym domu. Nie ma też kazirodztwa, pedofilii, ponieważ rodzice mają swe dzieci stale na oczu, te dzieci swoje dzieci i tak dalej, z pokolenia w pokolenie. Wszystkiego strzeże szaman, a szamana cała wioska i wódz. Ach, no właśnie - szaman. Osoba, która ma Moc, posiada Dar od Pachamamy (odpowiednik naszego Boga), leczy, uzdrawia, doradza; lecz seksu nie uprawia. Nie wolno mu, bo utraci Moc.

Zdrada małżeńska jest u Indian mało znana, ponieważ uprawiają wielożeństwo. Mężczyzna w dżungli “materiał” rzadki - często ginie w walkach międzyplemiennych, nie wraca z polowań. Więc zwykle na jednego mężczyznę przepada po 2-3 kobiety - pisze Wojciech Cejrowski. Wódz ma prawo wybierać sobie spośród najpiękniejszych przedstawicielek plemienia, brać tyle, ile da rady utrzymać... niektórzy pozazdroszczą. Lecz istnieje pewien minus w życiu wodza - ma obowiązek przyjąć i “uszczęśliwić” również wszystkie wdowy, kobiety niechciane przez innych mężczyzn, i nie zawsze to są kobiety młode i ładne.

I jeszcze jedno. Jak napisał Cejrowski - miedzy białymi gringo’s i Indianami istnieje kluczowa różnica - biali maja “ogień w pupie“, jak o tym plotkują indiańskie kobiety. Indiańscy macho są bowiem przyzwyczajeni do “nic nierobienia”. Na zasadnicze pytanie - na przykład -“dlaczego nie chcesz naprawić dachu?” maja jasną odpowiedź - “no bo po co?”. Tak i w seksie. Całą inicjatywę na siebie przyjmuje kobieta, a mężczyzna tylko leży i nic nie robi.

Więc, kobiety, miejcie powód do radości. Nasi mężczyźni, choć i nie są idealni, ale jak czegoś nie umieją, to przynajmniej próbują. A to już dużo znaczy…





Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A spróbuj któryś ze swoich tekstów napisac po rosyjsku... To zobaczę co z tego wyjdzie... Ale dzięki za krytykę...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.11.2008 17:01

Cóż to za osobliwy tekst? Jaka to w ogóle forma? O co tu chodzi?
Bardzo słabo napisane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.