Facebook Google+ Twitter

„Dobrovoljačka”: kolejne wrzenie w bałkańskim kotle

„Dobrovoljačka”, jedna z udokumentowanych zbrodni popełnionych w czasie wojny w Bośni przez obrońców Sarajewa, po prawie 20 latach wróciła na pierwsze strony gazet i, zgodnie z przewidywaniami, wywołała prawdziwą burzę.

Wymiana


 / Fot. w243 maja 1992 roku odbyć się miało uwolnienie bośniackiego prezydenta Aliji Izetbegovića, zatrzymanego przez Serbów przy okazji powrotu z kolejnej rundy rozmów pokojowych w Lizbonie, w zamian za wolny przejazd kolumny Armii Jugosłowiańskiej, przewodzonej przez komendanta Milutina Kukanjca, przez część Sarajewa będącą pod kontrolą Obrony Terytorialnej BiH. Generał Jovan Divjak / Fot. Leontom16, domena publicznaW czasie ewakuacji żołnierzy ze strony bośniackiej otwarty został ogień. Dlaczego, nie do końca wiadomo. Według większości źródeł, żołnierze OT nie byli do końca poinformowani o tym, na czym wymiana miała polegać i wymknęli się spod kontroli własnego dowództwa. Słynny, udokumentowany na nagraniu wideo, rozkaz przywódcy bośniackiej obrony Sarajewa, Jovana Divjaka, „Nie strzelać!”, nie odniósł skutku.

Według oficjalnych danych Centrum Badań i Dokumentacji (a liczby te potwierdził między innymi komendant Kukanjac) przy ulicy Dobrovoljačka zginęło wtedy 7 osób, a 14 zostało rannych. Część pozostałych przy życiu żołnierzy dostało się do niewoli, gdzie poddani byli szykanom i torturom.

Strona serbska tradycyjnie już w kwestii ofiar ma swoje wyceny: Stowarzyszenie Ofiar Republiki Serbskiej twierdzi, że w czasie wymiany zginęło 42 żołnierzy, 73 zostało rannych, a do niewoli dostało się 215.

Jak by nie było, zbrodnia, od miejsca jej popełnienia zwana „Dobrovoljačka”, została popełniona i nie neguje tego ani serbska ani bośniacka strona, co więcej nie neguje jej nawet sam oskarżony w sprawie, wspomniany już generał Jovan Divjak.

Na tym jednak zgoda się kończy.

Ofiary kontra agresorzy


Za Bośniaków „Dobrovoljačka” to uzasadniona akcja uwolnienia porwanego prezydenta BiH, podczas której miały miejsce pewne „nieprawidłowości”. Serbska strona widzi w niej zbrodnię wojenną, której winni nie zostali jak dotąd osądzeni.

W związku z tą, według nich, niesprawiedliwością, państwo Serbia postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce i w 2009 roku wydało list gończy za aż 19 obywatelami Bośni.

Na jego efekty nie trzeba było długo czekać. Pod koniec lutego 2010 roku w Londynie aresztowany został Ejup Ganić, były członek bośniackiej prezydencji i negocjator w sprawie uwolnienia Aliji Izetbegovića, w marcu 2011 podobny los spotkał w Wiedniu Jovana Divjaka. W obydwu przypadkach Serbia złożyła wnioski o ekstradycję, w każdym z nich spotkała się jednak z odmową takowej i uwolnieniem zatrzymanych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.