Facebook Google+ Twitter

Dobry thriller. "Dobry kłamca" Nicholasa Searle'a

Mimo że to thriller, to autor jednak nie korzysta z hitchcockowskiej reguły i nie rozpoczyna od trzęsienia ziemi, zwiększając dalej napięcie. We wstępie mamy raczej do czynienia z nawiązaniem do brytyjskiej szkoły powieści sensacyjnej.

Nicholas Searle, Dobry kłamca, Wydawnictwo W.A.B. / Fot. Wydawnictwo W.A.B. Później jednak, gdy akcja już się rozwija, nie brakuje radykalnych zwrotów, sprawiających, że po przebrnięciu przez kilkadziesiąt pierwszych stron, trudno będzie nam tą książkę odłożyć.

Wszystko zaczyna się od kłamstwa, a nawet dwóch. Spotkanie pary, która poznała się przez internet, przebiega pod znakiem drobnych oszustw, których dopuściło się każde z nich. Oboje nie są już najmłodsi, więc wybaczają sobie pewne „nieścisłości” w opisach. W miarę jak znajomość się rozwija, a akcja posuwa do przodu, poznajemy przeszłość Roya i Betty, docierając powoli do ich najbardziej mrocznych tajemnic. Choć z początku wydaje nam się że to matrymonialne plany Roya są mocno podejrzane, z czasem okazuje się, że to nie on trzyma w zanadrzu największe tajemnice...

Naprawdę trudno pisać o fabule tej powieści, nie odzierając z niej kolejnych warstw suspensu, który przygotował swoim czytelnikom autor. Nicholas Searle udowadnia, że figura trickstera we współczesnej literaturze ma się dobrze. „Dobry kłamca” to thriller psychologiczny, który zainteresuje nie tylko miłośników tego rodzaju literatury, ale ma też spory potencjał przyciągnięcia nowych fanów. A wszystko to za sprawą ciekawego bohatera, dobrego warsztatu i specyficznego pomysłu na grę z motywami, które wydają się nam znane.

Rzadko się zdarza by za literackim debiutem od razu kryła się legenda. Tym razem jednak mamy do czynienia z powieścią, do której dodano okrytą nimbem tajemnicy tożsamość autora. Ponoć Searle zajął się pisaniem po przejściu na emeryturę, wcześniej zaś przez wiele lat był zwykłym urzędnikiem. Podobno studiował też na jednym z niemieckich uniwersytetów.

Pierwsza wersja „Dobrego kłamcy” powstała jako rezultat warsztatów literackich prowadzonych przez agencję literacką Curtis Brown. Wprawdzie w międzyczasie zmienił się tytuł, ale ogólny zarys książki pozostał bez zmian. Wprawdzie krytycy dopatrują się bezpośrednich inspiracji twórczością Johna le Carré'a, Ruth Rendell a przede wszystkim Patricii Highsmith.

Powieść zbiera doskonałe opinie nie tylko wśród wykwalifikowanych znawców gatunku, ale również – a może raczej przede wszystkim – u czytelników. Oznacza to zapewne, że nazwisko Nicholasa Searle'a zapewne wkrótce znów pojawi się na okładce kolejnej książki.

Nicholas Searle, Dobry kłamca, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2016

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.