Pozycja materiału w rankingach:
Z racji opiekowania się kotami moje kontakty z lekarzami weterynarii są dość częste. Wiadomo, że koty też chorują i bez fachowej pomocy weterynaryjnej czasami się nie obejdzie. Podobno w moim mieście jest około siedemdziesięciu lecznic dla zwierząt, ale sęk tkwi w tym, by z chorym kotem trafić do tej najlepszej.
Zupełny przypadek sprawił niedawno, że chcąc uratować od śmierci dwa małe kociaki, zainfekowane kocim katarem, trafiłam do lecznicy, o której nawet nie wiedziałam, że istnieje. W ramach współpracy z fundacją "Kocia Mama", która to fundacja zadeklarowała pokrycie kosztów leczenia kocich maluchów, a następnie zaś poszukanie im domów - znalazłam się wraz z kotami w lecznicy, która bardziej przypomina blokowe M3, niż szpitalik dla zwierząt. Domowa atmosfera lecznicy, powadzonej przez dwie lekarki, już na wstępie mojej wizyty zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Zwierzęta, leczone (głównie koty) i rezydujące w lecznicy do czasu ich wyleczenia, nie robią wrażenia zestresowanych - co z pewnością wpływa na ich szybszy powrót do zdrowia. Obszerne i wygodne klatki dla pacjentów, specjalistyczna karma, oczywiście kocie "toalety", a także stała i bardzo fachowa opieka weterynaryjna, a przede wszystkim miłość do futrzaków - to walory tej przychodni.
Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Małgorzata Najda 05.11.2011 21:49
Pocieszne te kocięta. Dobrze, że im się poszczęściło.
Ciekawe, że kolor sierści zależy od odżywienia.
Ewa Łazowska 05.11.2011 19:57
Stefanio, już samym dla nich nieszczęściem jest to, że przyszło im żyć na działkach, bo miejsce to nie jest przyjazne dla futrzaków. Skoro tak - moją ambicją jest ulżyć im nieco. A czy mi się to udaje? Nie zawsze. Pozdrawiam.
Stefania Najsarek 05.11.2011 19:47
Mają szczęście te działkowe koty, że mają tak oddaną opiekunkę!
Pozdrawiam serdecznie :-)
Ewa Łazowska 05.11.2011 08:29
Jadziu, nowa opiekunka "Czekoladki" nigdy nie miała dotąd kota, ale kiedyś trzeba zacząć :) Z karmą na zimę dla bezdomniaków jest średnio. Potem będę się martwić - co dalej. Serdeczne głaski dla Nulki i pozdrowienia dla Ciebie - dobra kobieto. Póki co - wczoraj miałam na ganku wizytę... lisa.
Jadwiga Ślawska Szalewicz 05.11.2011 07:22
To miła wiadomość, jeszcze żeby dostał się do dobrego domu, tak jak Twoja Nulka wpadła do mnie i teraz leży koło komputera na stole prosząc o pieszczoty, gdyby nie stan ciężki mojego Taty wzięłabym kota, ale cóż roboty mam po kokardę wieć nie mogę, rozum mówi nie, choć serce chce.
pozdrawiam Ewo i gratuluję, jak tamj karma na zimę masz wystarczająco?
j
Ewa Łazowska 04.11.2011 20:51
Basiu, bez pomocy ze strony ludzi z pasją i chcących ratować koty niewiele mogłabym zdziałać. W ratowaniu oka marmurowego burasia na swoje zasługi nie tylko rzeczona lecznica, ale fundacja "kocia Mama", która wzięła na siebie zobowiązanie sfinansowania leczenia chorych oczu kiciusia. Gdy go zobaczyłam po raz pierwszy na działkach - kociak poruszał się jak ślepiec. Po omacku.
BARBARA Romer Kukulska 04.11.2011 20:42
Czyli kocie nie będzie ślepe. To zmienia postać rzeczy. Ewo, dzielna jesteś bardzo ! Ale Twoi podopieczni także.
Ewa Łazowska 04.11.2011 19:56
Ewuniu, ten brązowy kolor sierści podobno wynika z braku mikroelementów i witamin w organizmie kociaka gdy go znalazłam. Kocio ma się teraz dobrze. a kolor czekolady pozostał. I bardzo dobrze, bo śliczny jest.
Ewa Krzysiak 04.11.2011 19:52
Super, dzięki za info. Zapomniałam dodać, że śliczne te koteczki (a takiego brązowego to jeszcze nie widziałam).
Ewa Łazowska 04.11.2011 19:27
Przepraszam czytelników, że nie podałam nazwy tej lecznicy. Dostałam uwagę od Redakcji, że w tekście zgłoszonym do moderacji uprawiam reklamę i lobbuję tę lecznicę. :)
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1036)