Facebook Google+ Twitter

Dobrzy ludzie

Woody Allen powiedział: "Dobrzy ludzie śpią lepiej od złych, ale ci drudzy bawią się znacznie lepiej, kiedy nie śpią." Miał rację? Możliwe. Bo kim tak naprawdę jest dobry człowiek?

 / Fot. Alicja NowakPrawie każdy starannie pielęgnuje w sobie myśl, że jest dobrym człowiekiem, ze spokojem i zadowoleniem patrzy w lustro, bo nikogo nie skrzywdził, a wręcz przeciwnie: dał drobne biednemu, wziął udział w akcji charytatywnej Pajacyk, sponsorował Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Samozadowolenie, brak krytycyzmu wobec własnych zachowań, wypowiedzi, czynów stanowi często źródło niezasłużonego dobrego samopoczucia, bo tak naprawdę jedną ręką rozdajemy ciosy, drugą lukrujemy zachowania, których goryczy nie da się przebić łyżką miodu. I chociaż chcielibyśmy uchodzić za wzór cnót, jeżeli mamy odrobinę odwagi, by spojrzeć na siebie z perspektywy innych ludzi, bywa, że to co zobaczymy, nie jest takie ładne, jakbyśmy chcieli, by było, bo bycie dobrym człowiekiem wcale nie jest łatwe i trzeba się bardzo starać, żeby sprostać wymaganiom definicji.

Powiedzenie, "jeszcze się taki nie urodził, żeby wszystkim dogodził", kryje w sobie prawdę nie do podważenia. To, co dla jednych jest dobre, innym może stworzyć podwaliny życiowej klęski. W zależności od naszego indywidualnego postrzegania rzeczywistości zdeterminowanego normami etycznymi, na których opierało się nasze wychowanie oddzielamy zło od dobra, urodę od brzydoty, sprawiedliwość od niesprawiedliwości. Nasza ocena to nic innego jak kulturowo wypracowany światopogląd, kształtowany przez najbliższych, środowisko, w którym wyrastaliśmy, przeczytane książki, obejrzane filmy i autorytety, które uznaliśmy.

Z mieszanki doświadczeń i nauk wybieramy to, co w określonej sytuacji może być nam przydatne i drogą selekcji opowiadamy się za opcją najlepiej nam w danej sytuacji pasującą. Podobnie działamy przy określaniu tego, co jest sztuką, a co na to miano nie zasługuje. Przyklaskujemy tym, których głos góruje nad innymi i zgodnym chórem krzyczymy brawo lub z wyrazem skupienia i zadumy pochylamy się nad linią przecinającą barwne tło oprawionego w ramę nic nieprzedstawiającego dzieła, czekając podświadomie na krzyk dziecka z baśni Andersena "Król jest nagi", bo sami nie mamy odwagi powiedzieć, przecież tu nic nie ma, to tylko barwny bohomaz.

Kto nie jest z nami, ten przeciw nam, kto myśli inaczej, ten jest głupi, kto nie pije, ten donosi, no i tak dalej. Jedno jest pewne, dobrzy ludzie nie lubią inności, chociaż tolerancja to jedna z podstawowych cech dobrego człowieka, ale tolerancja nie dotyczy tych, którzy się z nami nie zgadzają, ośmielają się mieć inne zdanie. Kontrowersje budzą agresję, zacietrzewienie, złość, nienawiść, ale dobry człowiek nie postrzega tego w kategoriach wyrządzonego zła, tylko jako niewinny kontekst walki o własne racje. Gryzie, pluje, a później, później, jeżeli naprawdę jest dobrym człowiekiem leczy kaca moralnego, bo wstydzi się tego, co powiedział, napisał, zrobił w chwilach, gdy emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Jak tu być dobrym człowiekiem, gdy tylu ma inne zdanie, a emocje podnoszą ciśnienie do granic wytrzymałości?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.