Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

171644 miejsce

"Dochodzenie" - spektakl śmiechu

Piątego lutego, po raz kolejny na deskach warszawskiego Collegium Nobilium, wystawiono "Dochodzenie"- "muzyczny kryminał' o zabójstwie i miłości. Też tej, którą darzyć można sam teatr.

Od połowy października, studenci czwartego roku Wydziałów Reżyserskiego i Aktorskiego Akademii Teatralnej, wychodzą na deski teatru z nowymi propozycjami. Po "Lokatorach" i "Onych", a następnie sukcesie "Wiśniowego sadu" A.Czechowa w reżyserii Jewgienii Safonowej, przyszedł czas na autorski, warsztatowy spektakl samych młodych aktorów i reżyserów.

Tematami przewodnimi są, jak w dawnych dobrych kryminałach bulwarowych, zabójstwo, związane z nim śledztwo, miłość i zdrada. Jak mówią słowa jednego ze skomponowanych na potrzeby spektaklu utworu: "Gdzie jest miłość, tam i rany być muszą", więc przeplatają się tu wątki rodem wzięte z tragedii i komedii. Akcja jest wartka i dynamiczna, a zarazem niezwykle lekka i zrozumiała. W tym chyba tkwi jej sekret.

Akcja osnuta została wokół motywu zabójstwa w barze, prowadzonym przez Luizę (w tej roli Agata Sasinowska). Dochodzą do tego jeszcze wątki miłosne Betty - pięknej kobiety lekkich obyczajów (Izabela Gwizdak) oraz innych bohaterów. Na dobrą sprawę romansuje tu każda kobieta z każdym mężczyzną, przypadki tylko powodują, że tworzą się związki, zarówno te sentymentalne jak i fatalne. Odnosi się wrażenie, że prowadzonego śledztwa nie da się wyjaśnić, tylu jest podejrzanych, ilu samych bohaterów. W rozwikłanie zagadki zaangażowana zostaje i sama publiczność, poprzez bezpośrednie do niej zwroty i nieuniknioną, automatyczną ciekawość, jaka ogarnia widza w takich sytuacjach. Raz, że nie wiadomo, kto kogo tak naprawdę kocha; dwa, że każdy trop w dochodzeniu okazuje się mylny. Samo rozwiązanie też nie daje ostatecznej odpowiedzi. Otwarta kompozycja sprawia, że spektakl chce się oglądać jeszcze, i jeszcze, i jeszcze...

Jarosław Sacharski, jeden z artystów występujących w spektaklu, wspomina, że już od dawna grupa marzyła o stworzeniu czegoś w całości własnego, wg własnego projektu. Po kilku niezrealizowanych pomysłach, pojawił się scenariusz "Dochodzenia" autorstwa Adama Biernackiego, studenta Wydziału Reżyserskiego oraz Bartłomieja Magdziarza z Wydziału Aktorskiego. Z pomocą doświadczonego pedagoga, Urszuli Borkowskiej i aktorki-choreografki Katarzyny Małolepszej, powstało proste widowisko rozrywkowe, które w mojej ocenie jest dowodem na istnienie sztuki służącej tylko uciesze publiczności, co wcale nie musi być wadą.

Spektakl ma bawić, cieszyć oko i ucho. Widzowie zaś mają napawać się wspaniałą grą aktorską, wzbogaconą akcentami wokalnymi. Muzyka od zawsze towarzyszy rozrywce i widać, że aktorzy dobrze czują się w takiej konwencji. Nie brakuje im bowiem wyczucia przestrzeni, drugiego człowieka, słowa, głosu i rytmu. Ich połączenie tworzy profesjonalne widowisko, które chce się oglądać, którego chce się słuchać, i w którym chce się uczestniczyć. Czym byłby humor aktora bez śmiechu widza?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

conajmniej nietaktem;-) plus za ciekawe info;-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.