Facebook Google+ Twitter

Dogonić Europę czyli inny sposób pantoprazolenia

Wielu polityków, a w ślad za nimi wielu marzycieli, chcą "dogonić Europę". Miliony Polaków, mimo że nie mieli styczności z propagandą sukcesu w poprzedniej epoce, teraz mają tego przykład „na żywo”, w nieco innej wersji. Chichot PRL-u?

Znaczenie słowa pantoprazolenie wyjaśniłem w tym artykule. Dla tych, którzy nie przeczytają szerszych wyjaśnień podam, że użycie tego słowa jest próbą usuwania wulgarnych słów z języka polskiego.

Gdy zaczęły zmieniać się realia w naszym kraju po 1989 roku, nie sądziłem, że umysły wielu Polaków są tak mocno przesączone romantyzmem. Specjaliści od propagandy mówili, że zmiana mentalności w społeczeństwie tak szybko nie nastąpi, ponieważ do tego potrzebne są 2-3 pokolenia. Dzisiaj wiem, że było w tym dużo racji. Jednak wtedy, gdy coś takiego słyszałem, byłem bardzo oburzony, ponieważ wyczuwałem w tych mądrościach głębokie lekceważenie i szyderstwo dla nas, młodych, wykształconych i "wszystkowiedzących", uważających siebie za nowoczesną inteligencję.

Opowieści o epoce stalinizmu traktowaliśmy wtedy tak, jak dzisiaj młodzież urodzona w latach 90. (i później) traktuje opowieści o Wałęsie, Solidarności i stanie wojennym. Wiele lat podczas odbudowy zniszczonego przez wojnę kraju sączono młodym ludziom do głów zasady "organicznej pracy u podstaw", jako bezwzględnej konieczności. Odcisnęło to swoje piętno na milionach ludzi, odizolowanych dość skutecznie żelazną kurtyną od normalnego świata.

Historia "podziemna", kolportowana w sposób powielaczowy, była pochłaniana przez młode pokolenia tak, jak sucha gąbka wciąga wodę. Ta wiedza stawała się solidną bazą kształtującą romantyczne i szlachetne postawy. Z drugiej jednak strony, poprzez czynienie z tego najwyższej cnoty, zaśmiecano umysły młodym ludziom ideologią zupełnie nieprzystającą do współczesności. Brakowało miejsca na otwartość i kształtowanie nowych mechanizmów adaptacyjnych do szybko zmieniającego się świata.

Bezustanne gloryfikowanie cierpiętnictwa i martyrologii narodowej, w ramach odreagowania, było punktem wyjścia do pojawiania się buńczucznych, zawadiackich, hura optymistycznych postaw w okresie zrywu solidarnościowego. Zaczęto coraz częściej mówić i myśleć w duchu tromtadracyjnego hasła "Polak potrafi", które przecież tak naprawdę nic nie znaczy. Pokazywano pojedyncze sukcesy naszych rodaków w nauce, technice i w innych dziedzinach życia. Nawet Jana Pawła II próbowaliśmy sobie zawłaszczyć i zrobiliśmy z niego "naszego papieża".

Po 1989 roku łatwiej było uwierzyć w hasełka podnoszące naszą dumę narodową, ponieważ ludzie na co dzień dostrzegali niesamowite zmiany na lepsze. Różne towary i produkty, o których wcześniej mogliśmy tylko pomarzyć, teraz były dostępne. Już nie trzeba było "załatwiać", tylko można było kupować potrzebne artykuły u indywidualnych spekulantów lub hurtowników, bo tak wtedy nazywano ludzi zajmujących się handlem. Wyjazdy za granicę stawały się coraz łatwiejsze, z wyjątkiem naszego największego „sojusznika” USA, do którego nie możemy swobodnie pojechać bez wizy nawet dzisiaj, po ponad dwudziestoletniej "kwarantannie".

W pierwszych latach przemian dokonał się niebywały zryw społecznej aktywności, zaradności i pomysłowości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

zaciekawiony
  • zaciekawiony
  • 20.04.2012 21:51

Panie Marku .Ten artykuł :OFE czyli największy przekręt w najnowszej historii , był jeszcze przed 20 stoma minutami .Został umieszczony o 19:10 i chyba złośliwiec go usunął !

Komentarz został ukrytyrozwiń
antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 20.04.2012 13:14

za komuny było lepiej,widzę to po 25 latach pobytu za granicą ,POlska to prymityw.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Andrzej Chorążewicz
  • Andrzej Chorążewicz
  • 19.04.2012 21:31

Na Kaczyńskiego "kocie" na pewno byśmy ją dogonili. Byle "brzózka" nam by nie przeszkodziła. A jakby jeszcze dr. Rydzyk pokropił to byśmy nawet ich przegonili.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Taliesin
  • Taliesin
  • 18.04.2012 17:46

Dla pana Chorążewicza nie jest ani za długie , ani za pompatyczne.On gdy ma coś napisać o baranim kotlecie pisze :"Cud białorunny jadący w pszennej karecie".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pantoprazolenie to trochę za długie na upust negatywnych emocji. Marku a może zacząć promować zamiast
ja pi....lę - ja pranzolę !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Imponuje mi Pana sposób rozumowania. Nie jest Pan zwolennikiem metod Balcerowicza, a jednocześnie ma zbieżne z nim poglądy na temat pana Rostowskiego. A mnie się zawsze wydawało, że to jest logicznie sprzeczne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na szczęście Balcerowicz nie ma już wpływu na naszą gospodarkę i wszystkiego jednak nie udało mu się zniszczyć, bo teraz wyglądalibyśmy jeszcze gorzej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Święte słowa, a właściwie słowo - pantoprazolenie.
Zapóźnienie w wielu obszarach to fakt.
Gonienie to oczywistość.
Gdyby zorganizować tygodniowe seminarium pod wezwaniem: "Polska - Europa. Szanse i perspektywy wyrównania poziomu i jakości życia społeczeństw. Wczoraj, dziś i jutro", to okazałoby się zapewne, że są obszary gdzie dystans się zwiększa, w innych się zmniejsza, a w urodzie nowopowstających galerii handlowych i punktów bankowych to oni nas powinni gonić.
Ja bym się chętnie wybrał podyskutować o gonieniu Europy w swerze czucia się Europejczykiem i tego co ma wpływ na mentalność bycia nimże...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nawet nie wiedziałem, że istnieje takie słowo, jak pantoprazolenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.