Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32824 miejsce

Dokąd dobiegnę goniąc własny ogon

Wielu ludzi marzy o lenistwie. Dla osiągnięcia tego celu jest się w stanie zapracować na śmierć. Jakkolwiek wiadomo, że to lenistwo jest motorem wszelkiego postępu.

Wiele lat temu zasłyszałem opowiastkę, którą bardzo lubię i chętnie się nią dzielę z innymi. Było to nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy. Przy pomocy bardzo zaawansowanej technologi kosmicznej odkryto z satelity na Ziemi pokłady bardzo interesujących złóż. Gdy tylko ta informacja dotarła do świata biznesu zaraz znaleźli się pionierzy pragnący uciągnąć jakieś korzyści z tego odkrycia.

Wsiedli w swoje piękne limuzyny i pognali na miejsce. Przytachali, patrzą, a tu licha gospodarka stoi w polu pod lasem. Wysiedli ze swoich wspaniałych aut i idą do obejścia.
W obejściu bida bałagan ogólny rozgardiasz. Urwane wrota od stodoły zardzewiałe maszyny, chyląca się do ziemi chata z połatanym dachem. Przed chatą przyzba, a na przyzbie siedzi chłop. Lichutki i wymizerowany o zlepionych włosach wystających spod zmiętego kapelusza i nieogolonej, zarośniętej twarzy. Na nogach dziurawe trampki, porozdzierane dżinsy i wytarta koszulina dopełniają obrazu. W lewym ręku trzyma butelkę z piwem, a w prawej papierosa bez filtra. Bez specjalnych emocji patrzy na przybyłych.

Biznesmeni podchodzą do chłopa, a najważniejszy z nich pyta:
Wasze to gospodarstwo dobry człowieku?
- Juści, że moje.
- A ta ziemia pod lasem. Też wasza?
- Co by nie. Moja. Caluśkie sześć hektary - odparł chłop dumnie.
- To świetnie – ucieszył się biznesmen.
- A pewno, że tak – potwierdził chłop.
- Bo wiecie nie będę owijał w bawełnę. W tej waszej ziemi jest bogactwo – wyznał biznesmen podekscytowany.
- No i co z tego – chłop wzruszył ramionami.
- Jak to co z tego – podniecili się biznesmeni. - Możemy zrobić interes!
- Jaki interes? - spytał chłop bez specjalnego entuzjazmu.
- Pobudujemy kopalnie, przetwórnie, fabrykę cały koncern.
- No i co?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ja bym zaproponował coś a'la złoty środek x]. Znalezienie takich marzeń, za którymi gonitwa - jeśli wymagana - jest tego naprawdę warta. Jak ktoś np. przedkłada posiadanie różnych rzeczy nad zdrowie fizyczne/psychiczne, "bo są lekarze i psychiatrzy", to dla niego marzenie posiadania wielkiego domu w którym znajdzie się wszystko czego można zapragnąć będzie ok. I odwrotnie, jak ktoś przedkłada ascezę duchową nad materialne bogactwo raczej nie będzie się uganiał za luksusami. Obaj w oczach siebie nawzajem będą chyba wyglądać nieco jak leniwi lub zajmujący się czymś niewartym braku tego, co by mieli rezygnując z marzeń.

Yyy zamotałem x]. Prędzej imho gorsze jest polec w pogoni za marzeniami, jeśli były one "bezsensowne", lub też uświadomić sobie bezsens gonitwy - a raczej zniechęcić się do niej - pomimo jej walorów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

art300, myślę, że trzeba gonić za marzeniami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa zajawka, nie spojrzałem na sprawę jeszcze w ten sposób;)...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytanie co jest gorsze. Polec w pogoni za marzeniami ( jakiekolwiek by nie były ) , czy uświadomić sobie któregoś dnia ( mając siwe włosy na głowie) bezsens gonitwy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.