Japońskie ministerstwo nauki przyznało, iż powietrze w odległości 150 km od elektrowni nuklearnej Fukushima Daiichi jest tak samo radioaktywne, jak teren w 50-kilometrowej strefie wokół miejsca tragedii.
Zobacz także:
Artykuły
(909)
Galerie
(231)
Średnia ocen
(4.65)
Wiek: 51 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: http://www.bezjarzmowie.info.ke/test/ Poznaj historię Daniela Lewińskiego: http://wpotrzaskuchoroby.lifesaversblog.com/
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
maria4990 23.07.2011 19:31
no cóż , problem nie lada , świetny tekst ...
Tadek 23.07.2011 16:30
Polska-bierze wszytko!Wstawiam na nasz naród może Japończycy trochę pouczą tych w rządzie?Mam do czynienia z tym narodem na co dzień przesympatyczni i mądrzy ludzie...
Agnieszka Wilk 22.07.2011 21:16
Rozumiem z wypowiedzi p. Osucha, iż widzi inne LUDZKIE wyjście? Niechże napisze - jakie?
Wobec nieskuteczności dotychczasowej akcji ratunkowej w wydaniu współpracujących od maja koncernów Tepco i Areva, skażenie rośnie. Na terenie Fukushimy zatrudnia się do prac ratunkowych ludzi nieprzeszkolonych i bez odzieży ochronnej (http://cia.media.pl/japonia_pracownicy_tymczasowi_w_fukushimie), ale są to prace pozorowane, nie likwidujące przyczyn zagrożenia. Ok. 105 milionów mieszkańców wyspy Honsiu rząd Japonii skazuje na powolną śmierć, wobec pozostawienia ich na skażonym radiacyjnie terenie. Personel ambasad od kwietnia przenosi się z Tokio na południe. Dokąd uciec mają mieszkańcy największej z Wysp Japońskich? Skażone powietrze, skażona woda nie tylko w morzu (słynne "żółte deszcze"), skażona gleba i produkowana żywność... Katastrofa już dawno przyniosła skutki gorsze od tej z Czernobyla. A ludzi, tak samo jak w ZSRR, zostawia się własnemu losowi. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) z pewnością utajni dane o następstwach katastrofy, jak to robiła po roku 1986. Umie pan, p. Osuch zdezaktywować tak wielki teren? Co i tak niczego nie zmieni, póki Fukushima promieniuje i wprowadza w obieg przyrody kolejne izotopy plutonu, uranu, ameryku czy telluru.
Znalezienie wyjścia spoczywa na rządzie Japonii i na ONZ. A ONZ - milczy!
Oświecony 22.07.2011 20:35
A może Rosja okazała by odrobinę współczucia i odpuściła by wyspy Kurylskie. Ale to utopia sam nie wieżę co piszę. Rosja i współczucie - to farsa.
Adam Malina 22.07.2011 19:39
p. Romanie- tak jak Hiroszimę i Nagasaki????
Mieszkańców- fakt to spory problem. Na Rosję nie ma co liczyć.
Chiny, Indie??? Nie Polska, ale gdyby od 22 lat nie rządzili nami socjaliści (no, może poza rządem J. Olszewskiego) to moglibyśmy zaprosić japońskie firmy.
p.s. Świetny tekst.
roman koźmiński 22.07.2011 18:40
Beatko - Japończycy to mądry i cierpliwy naród ,wierze że i ten problem niedługo rozwiążą .
Kuryle są tylko chwilowo administrowane przez sąsiada z zachodu !
Beata Traciak 22.07.2011 18:34
Romanie, niestety odpada...to odwieczny problem..hmm..
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +204)