Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

101373 miejsce

Dokąd uciec przed Euro?

Zwolenników piłki nożnej – jak się okazuje – jest tylu, co jej przeciwników. Ci, którzy już nie mogą się doczekać rozgrywek piłkarskich, mają zapewnione atrakcje na tygodnie. Jednak co z tymi, którym taka forma zabawy nie przypadła do gustu

Miasta-gospodarze, a więc Wrocław, Poznań, Gdańsk i Warszawa dopinają tuż przed mistrzostwami wszystko na ostatni guzik, na wielkich placach ustawiane są strefy kibica, ceny piwa drastycznie wzrastają. Nic więc dziwnego, że dla kogoś, kto nie lubi po pierwsze zamieszania, ścisku, korków miejskich, hałasu, po drugie takich zawodów wyjazd jest najlepszym rozwiązaniem. Najlepszym i – jak wynika z analizy internetowego biura podróży Tripsta.pl – niedrogim rozwiązaniem.

Można zostać w Polsce…

Ci, którzy nie będą kibicować stanowią dość liczną grupę – według raportu Domu Mediowego Mec – z atrakcji, jakie oferuje tak duża impreza masowa zamierza skorzystać jedna piąta Polaków. Z kolei badanie PMR Research podaje, że ani piłką nożną, ani tematyka Euro 2012 nie interesuje się połowa rodaków. Nic więc dziwnego, że ta grupa nie została pozostawiona samej sobie. Naprzeciw jej potrzebom wyszli szybko ci, którzy oferują różnego rodzaju usługi turystyczne oraz miasta wolne od futbolu, czyli de facto ci, którzy –na Euro zarobić nie mogą – zarabiać będą na antyEuro.

Można więc wyjechać do Olsztyna, gdzie zamiast strefy kibica powstaną inne strefy, które wyglądem przypominać będą miasto-ogród. Jedną z takich stref będzie Ogród Literatury, gdzie będzie można wypożyczać książki, czytać pod chmurką, zapoznawać się z nowościami wydawniczymi.

Można również uciec od miejskiego zgiełku i wyjechać na łono natury, np. do Doliny Rospudy. Z analizy Tripsta.pl wynika, że czterodniowy koszt takiego wyjazdu to wydatek ok. 540 zł. Natomiast ci, którzy preferują góry muszą liczyć się w czasie Euro z wydatkiem od 50 do 70 zł za nocleg.

Albo wyjechać za granicę…

Dość dobrym rozwiązaniem, dla uciekających przed Euro jest po prostu… zagraniczny urlop. To korzystna finansowo opcja, ponieważ początek czerwca nie jest jeszcze ścisłym sezonem turystycznym, ceny więc są nieco niższe niż w okresie lipiec-sierpień. Biura turystyczne przygotowały specjalne oferty w czasie Euro. Wyloty na wczasy odbywać się będą przede wszystkim z tych czterech miast, które będą gospodarzami. Można również zorganizować sobie samodzielny wypad za granicę. Co ciekawe, bilety na trasie Polska – kraje biorące udział w Euro są tańsze niż w odwrotnym kierunku. Porównując, bilety z Moskwy do Warszawy kosztują 680 zł, a w odwrotnym kierunku 485 zł, z Wrocławia do Madrytu. Tu różnica w cenie wynosi 300 zł. A ci z większą zasobnością portfela mogą pozwolić sobie na wyjazd do Tajlandii, Maroka, Argentyny. Tam z pewnością nie usłyszą ani dźwięków wuwuzeli, ani zagrzewki kibiców, ani wyniku meczów naszej reprezentacji. Z tym, że taka rozrywka to wydatek 4000 zł minimum.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

lola z patola
  • lola z patola
  • 05.06.2012 16:20

E tam nuuuuudy, to jest idealna recepta na Euro:)
http://www.artweb-media.com/pl/blog/entry/gdzie-uciec-przed-euro-2012-infografika.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.