Facebook Google+ Twitter

Dokąd zmierza polityka Izraela

Trudno jest ocenić obecną politykę Izraela w kategoriach racjonalnych. Wydaje się, iż decydenci w Jerozolimie kierują się emocjami, a nie chłodną kalkulacją czy analizą. Trudno bowiem wyjaśnić polityczny sens zajęcia Strefy Gazy.

Oficjalnym powodem militarnej akcji Izraela jest dążenie do uwolnienia kaprala Shalita, porwanego kilka dni temu przez palestyńskich terrorystów. Każdy przytomnie myślący analityk czy polityk musi dojść do przekonania, iż w tym przypadku zastosowano środki niewspółmierne do przyczyny. Nie można bowiem kłaść na szali życia jednego izraelskiego żołnierza i celów długofalowej polityki państwa żydowskiego. Jednym z tych celów jest niewątpliwie pokój z Palestyńczykami. Wkroczenie wojsk izraelskich do Strefy Gazy raczej oddala perspektywę zawarcia trwałego porozumienia. Konsekwencją takiej sytuacji będzie zapewne śmierć jeszcze niejednego żydowskiego żołnierza i cywila.

Wydaje się, iż Izraelczycy nie wzięli sobie do serca słynnej maksymy Clausevitza, iż wojna jest polityką prowadzoną innymi środkami. Musi mieć zatem jasno wytyczone cele polityczne. Nawet jeśli porwanie izraelskiego żołnierza było tylko pretekstem do wcześniej zaplanowanej operacji, w mocy pozostaje pytanie, jaki jest jej sens polityczny. Trudno ją bowiem wyjaśnić troską o trwałe bezpieczeństwo państwa. Można raczej oczekiwać nowych zamachów terrorystycznych. Również aresztowanie ministrów i posłów rządzącego Hamasu wydaje się posunięciem absurdalnym w sytuacji, gdy członkowie tej organizacji zaczęli sugerować możliwość uznania Izraela. A przecież dotychczas żaden działacz Hamasu nie odważył się nawet delikatnie napomknąć o takiej możliwości. Jest to zatem ogromna zmiana w świadomości politycznej hamasowców, której jednak Izrael, jak widać, nie zamierza zdyskontować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sytuacja jest faktycznie skomplikowana - Izrael nie chce iść na ustępstwa, np. bo nie pozwala mu na to duma, wobec tego po raz kolejny prezentuje swoją siłę, by do takowych zmusić Palestyńczyków. To oczywiście wzmaga w nich nienawiść i chęć zemsty. Izrael postępuje jednak wbrew woli wielu swoich obywateli, którzy chętnie poszliby na kompromis za cenę pokoju i spokoju. Tyle że Palestyńczycy już nieraz pokazali, jak trudno dojść z nimi do porozumienia. Konflikt trwa długo i rany oraz doznane cierpienia, a także pamięć całego tego okresu powodują pat i niemożność przezwyciężenia niechęci, nawet za cenę rezygnacji z racjonalnych posunięć. Oby wreszcie znaleźli się tam ludzie na tyle odpowiedzialni i charyzmatyczni, by odłożyli na bok antypatie i dogadali się. I oby poszli za nimi obywatele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.