Pozycja materiału w rankingach:
Dokąd zmierzają oburzeni? To pytanie, na które odpowiedź znaleźć równie trudno, jak odnaleźć bursztynową komnatę.
Zobacz także:
Artykuły
(70)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.78)
Wiek: 44 | Miejscowość: katowice | Kraj: Polska
O mnie: Właściciel firmy handlowo-usługowej. Prezes stowarzyszenia Krajowe Forum Bezrobotnych
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzegorz Wink 29.10.2011 19:16
Do Robert Grzeszczyk - globalizacja polega na tym co napisałem. Na tworzeniu ponadpaństwowych koncernów które posiadają wszystko. Zamiast imperiów państwowych mamy teraz imperia produkcyjne albo finansowe. One decydują o tym co drożeje, co tanieje i co jest jakiej jakości. Jedzenie jest kiepskie, bo ludzie którzy rządzą firmami nigdy z niego nie korzystają. Dla nich produkowana jest specjalna zdrowa żywność na zamówienie. Są bardziej oderwani od reszty ludności niż kiedykolwiek byli jacyś królowie czy imperatorzy.
Obniżanie standardów pojawiło się właśnie łącznie z globalizacją. Póki firmy miały zasięg lokalny to musiały w jakiś sposób ze sobą konkurować. Konkurencja była między firmami w tym samym kraju, jak również pomiędzy takimi z różnych. Teraz nie ma żadnej konkurencji. Wszystkim rządzą korporacje, a skoro wszystkim rządzą to korzystają z monopolu i sprzedają byle co jako świetne jedzenie czy świetne przedmioty. Bo wiedzą, że i tak ludzie nie pójdą gdzie indziej bo nie ma takiej opcji.
Nie wiem czy Pan zdaje sobie sprawę z faktu, że władze Unii chcą zakazać "dla dobra obywateli" uprawy przydomowych ogródków a zwłaszcza ziół, aby ludzie byli skazani na jedzenie ze sklepów i chemiczne leki.
Marek Chorążewicz 29.10.2011 19:03
Robercie i Grzegorzu, nie słyszycie chichotu Marksa i Engelsa zza grobu?
Żadnego wolnego rynku już od dawna nie ma. Wielkie koncerny i korporacje maja w garści swoje rządy już od dawna. Na przykład rząd USA nie ma już nic do gadania w kwestii utrzymania najpowszechniejszej waluty świata w przyzwoitej kondycji. Od 1971 roku, kiedy Nixon bez zgody Kongresu zniósł parytet złota, Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych uruchomił lawinę drukowania pieniędzy, aby spłacać zadłużenie. Ten proceder trwa do dziś. Mądrzy finansiści już wtedy wiedzieli, że nigdy nie będzie powrotu do wymienialności dolara na złoto. Od tamtego czasu finansjera zaczęła propagować ideę oszczędzania pieniędzy i inwestowania w fundusze, co jest dobrym interesem dla banków, ale nie dla inwestujących. Dziś jest taka sytuacja gospodarcza w świecie, że wielka finansjera zwiera szeregi i nie ma większego znaczenia, co postanowią rządy, bo i tak decyzje, które będą wprowadzane w życie będą musiały być korzystne dla najbogatszych. W innym przypadku nie będą wprowadzone.
Robert Grzeszczyk 27.10.2011 18:54
NIe wiem czemu Pan, Panie Grzegorzu, łączy globalizację z jakością i obniżaniem standardów. To się zaczęło wcześniej. I jak napisałem jest wynikiem osiągania przewagi kapitału nad państwem.
Osłabianie państwa przez kapitał to wynik rozmiękczania tzw elit. Mam więc nadzieję, że "oburzeni" przywrócą sens i wiarę dla uniwersalnych zasad sprostytuowanych przez dzisiejsze "elyty".
Wbrew pozorom, uważam za najważniejsze przywrócenie wysokich standardów dla żywności. Z tym wiążę bowiem powrót wiary w podstawy naszej etyki. Żaden człowiek,który wpycha drugiemu do brzucha sfałszowaną żywność nie zasługuje na szacunek. Bo czy na szacunek zasługuje ten co truje i zabija drugiego.
Grzegorz Wink 26.10.2011 20:57
Niestety Panie Robercie nie ma pan racji z "globalizacją".
W praktyce oznacza ona to, że idąc do sklepu nie wie Pan co kupuje ponieważ ma toto np markę Philips, a w środku jest chiński plastik połączony z malezyjską elektroniką, części metalowe zostały wyprodukowane gdzieś w Afryce, a cały projekt opracowany np. w Korei.
Do tego niezależnie od tego gdzie by Pan nie pojechał zawsze w sklepie będzie taki sam ogólnoświatowy towar od paru koncernów które dogadały się ze sobą w kwestii wysokości cen, jakości produkcji i tego co oferują. W efekcie człowiek został sprowadzony do roli czegoś w rodzaju niewolnika którego zadaniem jest utrzymywanie producentów.
No chyba że ktoś nie daje sobie zrobić wody z mózgu i nie kupuje wszystkiego co nowe grzecznie wyrzucając jak tylko skończy się gwarancja na śmietnik...
Ale takie osoby poddawane są presji zarówno ze strony mediów, jak i rządów, oraz współobywateli. Media wmawiają wszystkim kupowanie współczesnych śmieci, rządy chcą wprowadzić obowiązki oddawania co roku iluś tam kilogramów elektroniki i podatki od posiadania starych samochodów, a współobywatele z całych sił proponują żeby człowiek wyrzucił stare dobre rzeczy i kupił tak jak oni nowe najlepiej na raty (np "okazyjne niskie oprocentowanie - kredyt na 7 lat").
Robert Grzeszczyk 26.10.2011 19:51
Oczywistym jest że należy dążyc do rozregulowania starego systemu, zlikwidowania spekulacyjnego charakteru państw i ich finansów. To państwa sprokurowały spekulacyjny charakter systemu bankowego próbując go wykorzystać dla własnych celów. Jest rzeczą naturalną, że wpadły we własne sidła. Państwa powinny radykalnie odciąć się od kapitału spekulacyjnego, opracować i przestrzegać norm służących społeczeństwom a nie firmom.
Jakie by one (firmy) nie były zasłużone. To jest racjonalne i rozsądne. Inaczej być nie może.
Globalizacja nie ma tu nic do rzeczy. Mam nadzieję, że nadal będzie wyrównywać poziom życia na świecie. Aktualnie będziemy (Europa, USA, etc) na tym tracić. Ale globalnie, w dłuższej perspektywie, zyskają wszyscy. Nie tylko materialnie.
Też jestem "oburzony" i tak postrzegam kierunek niezbędnych zmian.
Marek Chorążewicz 26.10.2011 19:21
Widzisz Marku, nawet prawdziwe informacje jakie podajesz komuś się nie podobają i dał Ci minusa. Zastanawiam się, czy ten ruch oburzenia będzie skuteczny bez drastycznych wydarzeń? Finansjera ma protesty w głębokim poważaniu... Oni chowają się za parawanem porządku prawnego w danym państwie.
Marek Szolc 25.10.2011 23:20
Obecnie 1% najbogatszych ludzi na świecie zarządza globalną gospodarką oraz całymi państwami za pośrednictwem rynków finansowych! Największą rolę odgrywają największe światowe giełdy, które traktują gospodarkę- niczym kasyno gry! Rządy pełnią rolę marionetek, których rola sprowadza się do uspokajania rynków finansowych oraz finansowania tego spekulacyjnego kapitalizmu z kieszeni pozostałej części podatników. Oczywiście spekulacyjny kapitalizm uderza też w podstawy realnej gospodarki. Handel obligacjami, walutami, firmami czy derywatami nie tworzy dla społeczeństwa żadnej wartości dodanej. Zarabiają jedynie spekulanci a kiedy tracą to rządy pokrywają im te straty z kieszeni zwykłych podatników.
Globalne korporacje nie płacą podatków bo noszą nazwę zagranicznych inwestorów. Dlatego też państwa się coraz bardziej zadłużają. Oburzeni zmierzają do zmiany tego chorego, skorumpowanego, spekulacyjnego systemu- opartego na fasadowej demokracji!
Marek Chorążewicz 25.10.2011 19:55
Wolny rynek - to slogan. Nawet minister Kopacz zostawia rozmontowany rynek farmaceutyczny, który nigdy nie był wolny, a teraz to już otwartym tekstem mówi się, że rynek leków refundowanych (około 8 mld zł) ma być w pełni regulowany. Będą negocjować ceny z producentami leków... Ciekawe tylko, z którymi? link
Grzegorz Wink 25.10.2011 12:28
Bardzo dobry artykuł. Z przyjemnością przeczytałem. Dodam jeszcze, że w tej chwili praktycznie już w ogóle nie ma żadnego "wolnego rynku", bo nie dość że koncerny robią wszystko, to jeszcze dogadują się między sobą co do typu produkcji i cen żeby ludzie nie mieli wyboru i musieli kupić to co jest na rynku. (Jeśli ktoś uważa inaczej to proszę mi powiedzieć gdzie kupię 420 cm hatchback z tylnym napędem bez ABS'u i innych tego typu)
Dopiero co UOKiK złapał na gorącym uczynku wszystkich dystrybutorów cementu w Polsce, którzy ustalili taką samą (wysoką) cenę na niego po czym spokojnie sobie funkcjonowali.
A co do możliwości dodatkowego zarobku dla bogatych, to ostatnio wymyślili oni jeszcze kilka. Np koncerny multimedialne jako jeszcze jeden normalny sposób zarabiania traktują wyciąganie gotówki od ludzi dzielących się muzyką.
Aktualnie Unia Europejska wpadła na pomysł obowiązkowego montażu systemu kontroli trakcji w pojazdach co da im zysk parę tysięcy Euro na sztuce. Zawsze się znajdzie jakiś sposób wyduszenia z ludzi dodatkowej gotówki.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +204)