Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180411 miejsce

Dokąd zmierzasz Unio?

Europa przegrywa. Rozwijają się Stany Zjednoczone, Azja, Bliski Wschód, a Europa nękana konfliktami i zajęta poszukiwaniem własnej drogi stanęła w miejscu.

fot. AKPAEuropejski mit, swoista utopia?

– Politycy opowiadają nam piękną bajkę o silnej zjednoczonej Europie, chcą utworzyć w przyszłości państwo na wzór Stanów Zjednoczonych, a ja się pytam po co? Ja jestem dumna z tego, że jestem Francuską. Kocham swój kraj, jestem przywiązana do tradycji i historii. Nie bardzo mnie interesują problemy innych krajów. Sprawy mojego narodu są najważniejsze. I proszę mi wierzyć, Francuzi coraz bardziej sceptycznie podchodzą do Unii Europejskiej – mówi Karine Megone, studentka ekonomii z Paryża.
Nie tylko Francuzi są sceptyczni. Ale mimo to analitycy i tak przewidują powolne przejście Europy w kierunku federalizmu, czyli całości politycznej. A w praktyce po prostu zastąpieniem interesów narodowych ponadnarodowymi. Analitykom chyba nic nie mówi fakt, iż Wielka Brytania wyraziła już swój jawny sprzeciw w tej sprawie, koncepcja nie cieszy się popularnością także wśród obywateli Belgii i Holandii. Pokazało to chociażby fiasko konstytucji europejskiej, a w szczególności weto we Francji, kraju inicjatorskim.

Walka o hegemonię ważniejsza od solidarności

Unia już nie jest solidarnym tworem, wzbudza w sojusznikach coraz mniej entuzjazmu , boryka się z wieloma problemami m.in. w sferze ekonomicznej. W Niemczech bezrobocie wzrosło już do 12 proc., wielu młodych Niemców emigruje do Irlandii i Stanów Zjednoczonych czy Finalndii. Podobnie sytuacja wygląda we Francji. Coraz trudniej ludziom nawet po studiach znaleźć pracę, pracodawcy chętnie zatrudniają emigrantów, bo są tanią siłą roboczą. Czarę goryczy przelewa także kwestia Iraku, fiasko konstytucji i sprawa euro. Oprócz tego, zauważyć można coraz większą rywalizację krajów o wpływy. Szczególnie rywalizują ze sobą Niemcy i Francja. Trwa miedzy nimi walka o hegemonię. Choć łączy ich plan na rzecz rozszerzania unii, to rosnące bezrobocie w obu krajach, problemy ekonomiczne i gospodarcze wywołują liczne niesnaski. Niemcy są krajem, który najwięcej wpłaca do budżetu europejskiego, ale i korzystają najwięcej ze środków budżetowych. – Nasze stosunki od lat nie są najlepsze i nikt tego nie kryje, ale mimo to powinniśmy patrzeć w przyszłość. Niemcy i Francja mają jeden wspólny cel: rozszerzenie UE. Poprzez wspólne rozmowy w wielu sprawach dojdziemy do porozumienia. Niektórzy Francuzi nie wydają się przychylni polityce niemiecko-rosyjskiej, bo to wyłącza Francję z gry – uważa Amelie Truche, studentka zarządzania i marketingu z Besancon.

Polityka brytyjsko-amerykańska kosztem Unii Europejskiej

– Europa bez Ameryki nic nie znaczy. Europa jako pomocnik owszem, ale podzielona, tak aby w zależności od potrzeb i koncepcji można było sobie dobierać poszczególnych partnerów – powiedział kiedyś profesor Roman Kuźniar. Izolacja Wielkiej Brytanii od wspólnoty jest coraz większym problemem i budzi niepokoje, gdyż jej postawa podważa solidarność unii. Brytyjczycy traktują UE jako organizację całkowicie poddaną polityce Stanów Zjednoczonych. To budzi sporo napięć w Europie, gdyż Brytyjczycy nigdy nie ukrywali, że bardziej zależy im na dobrych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, niż z Europą. W sumie to trudno im się dziwić, gdyż Amerykę i Wielką Brytanię łączą te same, typowo anglosaskie tradycje i obyczaje, te same punkty widzenia na politykę i gospodarkę, które nie są podzielane przez inne kraje UE.

– Anglicy rozbijają unię. Nie chcą euro, realizują w moim przekonaniu własne idee do wzmocnienia swej potęgi przy pomocy USA, a Tony Blair jest tylko służalczym pieskiem pana Busha – uważa Franciska Modler, studentka stosunków międzynarodowych z Berlina.

Którą drogą podąży Polska?

Wydaje się, że Polska musi znaleźć własną drogę w kształtowaniu integracji. Sojusz z USA umacnia naszą pozycję w Europie, w stosunku do Rosji, Niemiec i Francji, ale z drugiej strony dezintegruje i pogarsza relacje z Francją i Niemcami. Polacy powinni się określić jaką drogą chcą podążać, bo póki co jesteśmy mieszaniną sprzecznych, całkowicie skrajnych opinii. Na przykład z jednej strony jesteśmy przychylni przystąpieniu do UE muzułmańskiej Turcji, a z drugiej strony chcemy budować integrację na bazie wartości chrześcijańskich. Gdzie tu logika? W latach 2003-2004 wydawało się jakby Polska znalazła się po stronie amerykańsko-brytyjskiej. Dowodem na to było m. in. przystąpienie do listu ośmiu (pismo wyrażało poparcia dla Stanów Zjednoczonych w sprawie rozbrojenia Iraku) zainicjowanego przez Wielką Brytanię, a następnie listu wileńskiego co wywołało dosyć nerwowe relacje ze strony Francji i Niemiec. Do tego doszło wysłanie naszych wojsk do Iraku co spowodowało zbliżenie do Ameryki i Wlk. Brytanii a zarazem oddalenie się od Francji i Niemiec. Lech Kaczyński powiedział "Timesowi", że Wielka Brytania jest dobrym towarzystwem dla Polski w UE. Z drugiej strony w Niemczech zaczęły pojawiać się plany o poszerzeniu Trójkąta Weimarskiego o Wielką Brytanię. Ale te zamierzenia spełzły na niczym. Dla Niemiec rozszerzenie Unii oznaczało rozszerzenie przede wszystkim o Polskę, założyciela Trójkąta Weimarskiego, nowe rynki zbytu, zainteresowani byli zwiększeniem bezpieczeństwa swojej wschodniej granicy i uzyskanie centralnej pozycji w położeniu w UE. Poróżniła nas jednak Rosja.

Unia Europejska w rozsypce?

Stosunki pomiędzy krajami Unii Europejskiej są coraz bardziej napięte. Ta na pozór solidarna Europa, tak naprawdę jest rozbita, targana sprzecznościami i konfliktami. - Europa przegrywa. Rozwijają się Stany Zjednoczone, Azja, Bliski Wschód, a Europa nękana konfliktami i zajęta poszukiwaniem własnej drogi stanęła w miejscu - uważa Dominik Morendo, nauczyciel historii w jednej z madryckich szkół - Powstało do tej pory wiele koncepcji dotyczących przyszłości Europy, a i tak wszystko się sypie. Cały system pada. Unia pada.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wspólną Europę można budowac jedynie ingerując w mentalnośc ludzi, która ogranicza swoje widzenie do własnego podwórka. Najtrudniej jest pojąc, że sprawy Europy to odpowiedzialnośc wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.01.2007 01:37

Zgadzam się, że Unia to "stara ciotka", która przegrywa na całej linii z młodym, prężnym lampartem, którym cały czas są Stany... plusik!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trochę tak jest, że Europa stoi w miejscu. Głównie dlatego, że w wielu kwestiach nie potrafi się zdecydować. Szkoda tylko, że nieudolność rządów krajowych w niektórych państwach jest w często nieuzasadniony sposób zrzucana na karb UE. Choć jest to też kwestia wygodnictwa i anachroniczności myślenia wielu obywateli krajów rozwiniętych. Tymczasem okazuje się, że np. w Niemczech czy Francji państwa nie stać na zapewnienie obywatelowi wszystkiego poczynając od pieluchy na wycieczkach zagranicznych kończąc. Tylko nie wszyscy chcą to zrozumieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.