Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Dokładnie 92 lata temu narodził się głos wszech czasów

Pozycja materiału w rankingach:

9974 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 55pkt

Oceń:

Dokładnie 92 lata temu narodził się głos wszech czasów


Gdyby żył, skończyłby dziś dziewięćdziesiąt dwa lata. Mimo że od czasu, gdy odszedł, minęła już prawie dekada, świat o nim nie zapomniał. Dziś przypada kolejna rocznica urodzin genialnego wokalisty Franka Sinatry.

Frank Sinatra. / Fot. AKPAPoczątek lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Frank Sinatra, zaledwie kilka lat wcześniej kochany i wielbiony przez tłumy, może czuć się opuszczony. Wygląda bowiem na to, że minęły najlepsze lata jego kariery, a on sam, mimo, że nie ma jeszcze czterdziestu lat, znajduje się na artystycznej emeryturze. Dodatkowo trapią go problemy zdrowotne, cierpi na krwotoki gardła.

Dotknięcie czarodziejskiej różdżki


Z całą pewnością można powiedzieć, że Sinatra przeżywał wówczas trudne chwile. Tak trudne, że zgodził się zagrać za minimalną gażę w filmie Freda Zinnemanna „Stąd do wieczności”. Nie mógł nawet przypuszczać, że właśnie to pomoże mu w fantastycznym powrocie do wielkiej sławy. Za drugoplanową rolę w opisywanym filmie Sinatra został uhonorowany Oscarem (łącznie obraz Zinnemanna otrzymał 8 statuetek). Od tego momentu wielki wokalista, a zarazem i aktor, aż do połowy lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku z powodzeniem kontynuował swoją wspaniałą karierę, stając się dla wielu niedoścignionym ideałem artystycznym.

Od pucybuta do milionera


Prezydent Stanów Zjednoczonych Ronald Reagan wręcza Medal Wolności dla Franka Sinatry, 23 maja 1985 r. / Fot. zdjęcie należy do domeny publicznej, źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Frank_Sinatra_and_Ronald_Reagan.jpgLegendarna jest już historia o momencie, w którym 21-letni Francis Albert Sinatra, Amerykanin włoskiego pochodzenia, postanowił zostać zawodowym śpiewakiem. Stało się to w 1936 roku, a przyszły artysta, którego już wkrótce miały pokochać miliony słuchaczy, usłyszał w radiu śpiewającego niedoszłego prawnika, Binga Crosby’ego. Od tego momentu wszystkie swe dążenia młody Sinatra podporządkował jednemu tylko marzeniu – śpiewaniu. Był utalentowany, już w szkole średniej utworzył szkolny klub śpiewaczy. Zdarzało mu się także śpiewać na wieczorkach tanecznych. Porzucił więc swoją dotychczasową profesję sprawozdawcy sportowego (wcześniej był także kolporterem gazet oraz… chłopcem na posyłki) i zaczął występować z lokalnymi zespołami; w ten sposób narodziła się formacja The Hoboken Four, z którą zwyciężył w miejscowym konkursie.

Wkrótce Sinatra otrzymał zatrudnienie w niewielkiej restauracji w New Jersey; za 15 dolarów tygodniowo pracował tam jako główny kelner oraz śpiewak. Przełom przyszedł w momencie, gdy młodego wokalistę zauważył słynny trębacz jazzowy, Harry James. Podpisał on z Sinatrą kontrakt, który wkrótce rozwiązano po tym, jak zdolnego śpiewaka zapragnął mieć w swojej orkiestrze Tommy Dorsey (który oprócz tego, że kierował orkiestrą jazzową, był także puzonistą). Jak to się zwykło mawiać, reszta jest historią. Sinatra zrobił olbrzymią karierę, z tego wczesnego okresu jego działalności artystycznej pochodzą takie standardy jak "I’ll Never Smile Again”, "Night and Day” czy "This Love of Mine”.
Frank Sinatra; http://flickr.com/photos/roxyworld/352936653/ / Fot.

Zobacz także:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 9

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 12.12.2007 20:56

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 31

Warto wspominac legendy. Chocby dla tego, zeby byly przeciwwaga dla Tokio Hotel. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krystyna Wierzbicka 12.12.2007 20:01

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 38

(+)ciekawe
i fajne foto :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arkadiusz Filipowski 12.12.2007 19:15

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 37

Sinatra to klasyk, bez dwóch zdań. Materiał jest świetny.
Tomku widać że pióro masz bardzo rzetelne...
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Graczak 12.12.2007 18:34

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 23

Bardzo ciekawy tekst :) plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

adfg sogsdf 12.12.2007 15:31

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 29

Podobno Postać Johnny'ego Fontane z powieści Ojciec Chrzestny była wzorowana na postaci Sinatry. Mario Puzo nigdy tego nie potwierdził, jednak życiorys Fontane'a jest łudząco podobny do biografi Franka Sinatry.

No i plus za świetny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 12.12.2007 14:46

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 35

+

Sinatra mimo powiązan z mafią, las vegas, kasynami, ciemnymi sprawkami jest dla mnie uosobieniem Ameryki w wersji eleganckiej;] a do tego jego piosenki są ponadczasowe, niezmiennie świetne i modne niczym dobrze skrojony żakiet;]

a tekst niezły

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbara Chocianowicz-Markiewicz 12.12.2007 14:05

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 39

(+) świetnie napisane:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lucyna Rozlatowska 12.12.2007 13:29

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 31

Plus za naprawdę dobry tekst! (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawid Kuc 12.12.2007 13:17

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 34

Świetnie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.