Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

169849 miejsce

Dokształcam się na różowo

Im bardziej szare życie własne, tym bardziej cieszy cudzy blask. Ja ludziom nie zazdroszczę, ani olśniewającego bytu nie żałuję. Dlatego czasem z przyjemnością oglądam sobie to, czym żyją piękni, młodzi i bogaci.

Akurat dzisiaj, nastrojona optymistycznie piękną pogodą oraz umytymi wreszcie oknami postanowiłam, w ramach czysto babskiego relaksu, zajrzeć wreszcie do prześlicznego pisma pt. "Pomponik". I już na wstępie dowiedziałam się rzeczy rewelacyjnej na temat depresji, o czym żaden amerykański uczony dotychczas nie donosił. Cierpiąca oto na tę ponurą dolegliwość (cyt) „Ola Kwaśniewska (27 l.) Zniknęła z mediów. Od czasu do czasu widuje się ją tylko na warszawskich bankietach i imprezach”. Cóż za optymistyczna wiadomość! Wszelkie ponuractwo, nazywające elegancko swe kiepskie humory depresją, należy kierować natychmiast na bankiety, gdzie choroba przechodzi po kilku lampkach szampana i tartince z kawiorem. Wersja dietetyczna – kanapka z pasztetową pod duże jasne.

Druga niesłychana wiadomość dotyczy – jakżeby inaczej – niejakiej Dody, która z uporem, z sobie tylko znanych powodów, występuje w charakterze piosenkarki. W przeciwieństwie jednak do innych pań artystek, które od czasu do czasu coś popierają, robiąc potrzebującym dobrze, Doda okazuje się typem aspołecznym i stosowania prezerwatywy popierać nie ma zamiaru. Ponieważ, jak donosi "Pomponik" (cyt.) „Woli lizać loda, niż namawiać do bezpiecznego seksu…”. Jak oświadcza stanowczo jej management (cokolwiek to znaczy) "Posądzenie Dody o jakieś skandaliczne propagowanie prezerwatywy, kończy się tym, że z powodu powyższych kłamstw i pomówień wypowiedzieliśmy również wynajem samochodu z emblematami producenta prezerwatyw, którym Doda poruszała się na koncerty”. To jak ona biedna będzie się teraz poruszać? Własnym porszem, proszę?

Tymczasem, jak donosi gwiezdne pismo przeznaczone dla pospólstwa, zaistniał projekt, gdzie (cyt.) „Co jakiś czas będziemy zamykać panie w różnych miejscach, np. piekarni, na 24 godziny, gdzie będą pracować, spać, jeść…”. No, dla mnie bomba! Rabczewska i Górniak w jednej kadzi z zaczynem na pieczywo – to jest to! Wreszcie w ramach egzotyki będzie coś ciekawszego niż wiecznie zaspane misie koala, nieruchawe chińskie pandy czy wojujący katol, który mimo łba do interesów, na bosaka po świecie i telewizji biega.

Po rewelacjach tyczących życia i działalności, poszukałam czegoś z mody i okazało się, że na randkę należy wkładać: czerwone szpilki, krótką, zwiewna sukienkę i seksowny płaszczyk. Nie wiem jak wygląda seksowny płaszczyk, szczególnie na Kożuchowskiej, ale wypowiedziała się na ten temat stylistka i (cyt.) „Jej zdaniem świadczył on jednoznacznie o charakterze spotkania - to była randka! Para udała się na kawę, a potem czule pożegnała na parkingu.”. Niepotrzebne wydają się w świetle tej opinii obawy o morale pani Kożuchowskiej, bo o ile pamiętam, wedle podręcznika niejakiej Wisłockiej, randka powinna się kończyć całkiem gdzie indziej, no ale czasy się zmieniły i kto by tam nadążył za tym wszystkim.

Na zakończenie wypada jeszcze dodać coś na temat bielizny, która swą urodą jakże odbiega od znanych, przestarzałych modeli. Niepokoi mnie jednak, dlaczego stringi Bongo kosztują aż 20 złotych. Przecież i całkiem uboga panienka marzy o takiej części garderoby. Dlatego muszę tu od siebie dodać radę praktyczną: 1 metr tasiemki (jedwabna na lato, bawełniana na zimę) oraz 20 cm różowej wstążeczki na kokardkę kosztować może najwyżej 1,48 zł, pod warunkiem wszakże, że sobie panienka samodzielnie tę tasiemkę miedzy nogami przewlecze i na tyłeczku kokardką zepnie.

W świetle powyższych rewelacji, wiadomość radiowa ( Zet, godz.9) o wynikach audytu na temat gospodarowania pieniędzmi z abonamentu telewizyjnego, wyłowiona między nastawianiem pralki a obieraniem jarzyn ucieszyła mnie ogromnie. Nie dlatego, że się te pieniądze marnuje na jakieś procesy, ale że moje się nie zmarnowały. Mam bowiem zamiar szczery zapłacić abonament z dołu, kiedy już będę wiedziała, za co. To zdrowa, rynkowa zasada, a nie jakieś kupowanie kota w worku. Przy okazji i niejako po drodze, ucieszyłam się, że nie podpadam pod definicję pana Urbańskiego, który ogłosił był wczoraj: „Każdy, kto będzie twierdził, że TVP ma realizować misję kosztem oglądalności, jest po prostu niebezpiecznym idiotą”. No i proszę, nie mając żadnych talentów finansowych postępuję niezwykle rozważnie. Najpierw sobie to wszystko obejrzę, a potem dopiero zapłacę. Taki mam przynajmniej zamiar. Na razie.

Ciekawe linki:
Ola Kwaśniewska ma depresję
Doda nie będzie zapobiegać HIV
Zamkną Górniak i Dodę pod jednym dachem
stringi Bongo

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (28):

Sortuj komentarze:

Bardzo miły dla oka tekst. Powiem więcej, wczułam się do tego stopnia, że chciałam w pewnym momencie nastawić pralkę i obrać warzywa. Apropos magazynów typu "Pomponik". Przypomniał mi się wers piosenki, która jest dla mnie niemlaże w całości życiową dewizą... "Do not read beauty magazines. They will only make you feel ugly." (Baz Luhrman, "Sunscreen")

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ech!
Wreszcie moge sie odkuc za szarą mlodośc w komunie bez pomponikow. Ostatni dzwonek.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Propaguje tutaj Pomponiki i inne ploty."

Jeżeli to jest propagowanie, to prawdą jest, że duży procent ludzi w Polsce czyta bez zrozumienia.

ech.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bogusławie, coraz bardziej hot hot hot się nakręcasz...
uwząj, wsna....
;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) Przepraszam Bogusława za przykrość, spowodowaną nieładną literówką.
W rzeczy samej, nie jestem dziś w formie.
klaniam się pogodnie,
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam, ze przypadek Bogusława może być nader intetresującym case study. Jeżeli po tak długim okresie sycenia się treściami gejowskimi Bogusław NIE skroi sobie pięknego tęczowego wdzianka, to jak myślisz, co udowodni ku rozpaczy wszystkich homofobów?
:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
No, ale Agato, dlaczego niby fajne efekty takiego szperactwa mają być złe?
Może już, podczas naszego klikania, coś artystycznego na biodrach Bogusława powstaje?

A może nawet już jaka oszałamiająca etola z piór rajskiego ptaka w szafie wisi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Och, doprawdy p.Bogusławie, jestem pod wrażeniem!
I mnie zaszczycił Pan swoją uwagą.
Jednak zasmuciłam się głęboko, że nie dość uważnie czyta Pan moje teksty. W nich to - jak raczył Pan się wyrazić - obnażałam nie tylko swoje sympatie polityczne.
Wizerunek więc nie ucierpiał; ma się dobrze.
Pozdrowionka.

P.S. I przy okazji; dżentelmenowi nie przystoi przy każdej sposobności i w tak dosadnych słowach wyrażać swoją dezaprobatą dla rodzaju dziennikarstwa, jakie uprawia p. Jadwiga.

Znając Pana komentarze zapytam, czy Pan dobrze się czuje w roli, jaką epatuje nas na tym portalu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo -
"...w kątach miejsce dla odpadków, bo w te kąty nikt nie zagląda
łatwiej tak i całkiem znośnie, może czasem coś wyrośnie..."

spiewa Kuba Sienkiewicz - a mnie sie ta piosenka podoba jak nie wiem co!

Więc czasem zaglądam w takie kąty :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Ho, ho, aleś pisemko wynalazła Jadziu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.