Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

153703 miejsce

Doktor Alban zagrał w Olsztynie

Wczoraj w Olsztynie zagrał i zaśpiewał Dr Alban. To nie żart. Nie wiem jakim cudem udało mu się przyjechać do stolicy Warmii i Mazur, ale było naprawdę bosssko! Sami poczytajcie.

To niesamowite uczucie móc zobaczyć i posłuchać na żywo człowieka, którego podobiznę znało się w dzieciństwie z okładki kasety magnetofonowej i przy którego utworach bawiło się na szkolnych dyskotekach. Wczoraj sen stał się jawą - Dr Alban wystąpił w Olsztynie. Za darmo.

Spodziewałem się, że na scenę wyjdzie jakiś starszy pan w okularkach i będzie udawał, że jest tym kim był kiedyś. Jednak myliłem się bardzo. Legenda muzyki disco (niektórzy mówią, że eurodance'u) nie zmienił się nic mimo lat. No może trochę jest bardziej pyzaty na twarzy, ale jeśli chodzi o atuty wokalne i taneczne - pełen szacun. Po godzinie 17.00 na staromiejskiej scenie zaczął się niezapomniany show. Tego dnia miasto witało wiosnę i rzeczywiście za sprawą Dr Albana przyszła ona, przynajmniej do serc publiczności.

Koncert nie był długi, ale pomieścił w sobie największe hity artysty i nowe piosenki. Słuchając ich w tłumie rozentuzjazmowanych ludzi zdałem sobie sprawę, że wieczór jest wyjątkowy. Okraszone niesamowitymi bitami i porywającą muzyką kawałki, mimo że słyszane po raz pierwszy, brzmiały jak stare dobre przeboje. A co się działo kiedy ze sceny popłynęły dźwięki hitu "It's My Life"... Możecie sobie tylko wyobrazić. Dam sobie uciąć rękę, że nie ma na świecie człowieka, który nie znałby tej piosenki. To było szaleństwo. Publiczność dosłownie oszalała, dało się słyszeć jęk rozkoszy. Chwilę potem kolejny killer - "Sing Hallelujah" i byliśmy w niebie...

Wrażenie robił nie tylko sam artysta, ale i towarzyszący mu zespół: wokalistka piękna jak Beyonce oraz dwóch czarnoskórych tancerzy zwinnych jak tramwajowi kieszonkowcy i giętkich jak miedziany drucik. W przerwach między utworami artysta rozmawiał z publicznością, czasem nawet improwizował utwory.

Ktoś może powiedzieć, że Dr Alban to przeżytek. Też tak mówiłem - do wczoraj. Co by nie mówić jest to legenda, wciąż żywa i prezentująca się naprawdę super. I jakby ktoś miał wątpliwości - nie śpiewa z playbacku. Jeszcze tylko zobaczyć ABBĘ i można umierać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie napisane! Mistrzostwo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.