Facebook Google+ Twitter

Dokument, który trzeba zobaczyć: „Trzech kumpli”

Okres PRL-u to nie tylko bezwzględny autorytaryzm i opór masowych ruchów społecznych. To także wiele indywidualnych historii ludzi walczących z systemem, jednostek ponoszących za to śmierć oraz tych, którzy ich zdradzili.

 / Fot. http://www.tvn24.pl/-1,1554962,wiadomosc.htmlCzęściowo fabularyzowany dokument „Trzech kumpli”, zrealizowany przez dziennikarki TVN-u Ewę Stankiewicz i Annę Ferens, opowiada o dramatycznych losach wybranych pojedynczych postaci, które zostały splecione we wspólną tragedię czasów Polski Ludowej. Pierwszym bohaterem jest dziennikarz, publicysta i pisarz Bronisław Wildstein. Drugim, bestialsko zamordowany Stanisław Pyjas. A trzecim, kiedyś znany jako działacz opozycji, ale w rzeczywistości tajny współpracownik SB, Lesław Maleszka.

Ich losy


Cała trójka studiowała wspólnie w latach 70. XX wieku filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jeszcze nie zaczęli otwarcie sprzeciwiać się opresyjnemu systemowi, choć jak większość młodych ludzi w dyskusjach podważali jego ideologię, a przede wszystkim włączali się we współpracę z Komitetem Obrony Robotników.

Ich przeszłość i przyszłość naznaczyły dwa wydarzenia. Najpierw morderstwo Stanisława Pyjasa, którego ciało znaleziono 7 maja 1977 r. Niewyjaśniona do dzisiaj jedna z wielu zbrodni SB. A dużo później, dopiero w 2001 r., ujawniona zdrada Maleszki, który jako „Ketman” właściwie od samego początku opozycyjnej działalności donosił na kolegów i przyjaciół. Mógł również przyczynić się do śmierci Pyjasa.

Paradoksalnie, wbrew intencjom SB. morderstwo przyjaciela ze studiów popchnęło zarówno Wildsteina, jak i jego najbliższe środowisko w kierunku opozycji demokratycznej. Najpierw wywieszanie klepsydr informujących o śmierci Pyjasa, później zorganizowanie „Czarnego Marszu” i bojkotu juwenaliów, a na końcu ogłoszenie deklaracji zawiązania Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie.

Dokument jakiego dawno nie było



Kolejne produkcje TVN-u – ostatnio były to opowieść o polskim szpiegu w Stanach Zjednoczonych Marianie Zacharskim czy niejasnej roli w zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki jego kierowcy Waldemara Chrostowskiego – pokazują, że twórcy nadal potrafią kręcić niesamowite filmy dokumentalne. Z tego znany był kiedyś np. Krzysztof Kieślowski, a dzisiaj Sylwester Latkowski.

Dziennikarkom udało się w niesamowity sposób odtworzyć atmosferę lat 70., pokazać zawiązującą się między głównymi bohaterami przyjaźń, a potem ich dwie wielkie tragedie – śmierć i zdradę. Szczególnie oddziałują zestawienia obrazów pustych sklepów czy milicjantów na ulicach ze słowami piosenki „lubię ten świat, chociaż kilka ma wad, ma zalety”. Albo jeszcze „mocniejsze” kadry z „Czarnego Marszu” oraz równocześnie odbywających się wyborów Miss Juwenaliów ‘77.

Ale przede wszystkim autorki „Trzech kumpli” dotarły do wielu ówczesnych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, którzy - nagrywani przy pomocy ukrytej kamery - opowiadają względnie szczerze i otwarcie o rozpracowywaniu krakowskiej opozycji, śmierci Pyjasa czy zwerbowaniu i działalności „Ketmana”.

Dramatyczne wydają się nie tylko opisy wiadomości o zamordowaniu Stanisława Pyjasa czy relacja z wizyty w prosektorium, lecz również kolejna indywidualna historia – opowieść starszej kobiety, która prawdopodobnie ostatnia spotkała żywego studenta około północy 6 maja 1977 roku. Jak sama mówi, wtedy czuła się wystraszona przez młodego człowieka, który wyraźnie dążył do przecięcia się ich dróg na chodniku. Chciała wzywać pomocy. Ale może to on jej potrzebował?

Zresztą cała rekonstrukcja ostatniego dnia i kilku godzin nocy Stanisława Pyjasa wzbudza emocje. Mijająca go kobieta, druga widząca jak młody chłopak jest bity oraz stróż z kamienicy, który przypuszczalnie widział jak Pyjas został zabrany z ulicy przez funkcjonariuszy, a potem jak jego ciało podrzucone na ul. Szewską 7.

Ta niezrozumiała i przede wszystkim niewyjaśniona do dzisiaj śmierć jest zestawiona z dramatem Lesława Maleszki. A właściwie powinna być, ponieważ kiedy opisywał on swoją zdradę w "Gazecie Wyborczej" i przyznawał się do bycia „Ketmanem”, przedstawiał to jako własną tragedię i upadek. Jednak w dokumencie u Maleszki nie ma wiele skruchy czy krytycznej refleksji. Nadal wyraźnie konfabuluje, zasłaniając się niepamięcią lub enigmatycznie stwierdzając, że dziennikarki zadały „doskonałe pytanie”. Jest może nawet w tym jakaś niezrozumiała duma.

Jeszcze nie ujrzeliśmy końca


Życiorysy trójki bohaterów pokazują jak bardzo skomplikowana była rzeczywistość tamtych lat i jak trudno było zachować się sposób przyzwoity czy właściwy. Manipulacja władzy doprowadzała czasami do skutecznego przeciwdziałania opozycji, ale ta z kolei nigdy się nie poddawała. Czasami niektórzy spośród niej płacili za to najwyższą cenę.

Dokument był pokazywany w stacji TVN. Można go obejrzeć na stronie internetowej TVN24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dobrze opowiedziane. Widziałam. I tak to zostaliśmy z "doskonałymi pytaniami"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie widziałam tego filmu. Teraz wiem, że muszę go obejrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.