Facebook Google+ Twitter

Dolina Charlotty. Ruszyła lawina legend

Zakręciło i zawirowało wczoraj w słupskiej Dolinie Charlotty! A wszystko za sprawą The Troggs i Wishbon Ash, legendarnych grup rockowych, które zainaugurowały III Festiwal Legend Rocka. Zaczęli o godz. 21. ale skończyć nie mogli długo po północy.

Przy takich rytmach trudno było usiedzieć na miejscu / Fot. Ryszard K. HetnarowiczBlisko trzytysięcznej publiczności nie przeszkadzały chmury grożące deszczem i grzmoty zapowiadające burzę. Niepokoje natury były zagłuszane przez nastrój oczekiwania na wydarzenie, a potem przesunięte w niebyt przez Rega Presleya i jego The Troggs. Jak przystało na Troglodytów zaczęli od mocnego uderzenia. „I Can’t Control Myself” zapowiadało sporą dozę emocji i... możliwość zdarzeń niekontrolowanych. Wprawdzie nie wszystkim na początku odpowiadało metalowe brzmienie garażowego rocka, ale ich „Love Is All Around” przekonał do tej muzyki nawet wielbicieli bardziej klasycznego rocka.

Reg Presley oraz drugi z założycieli Troggsów, gitarzysta Chris Britton - wespół z Petem Lucasem na basie i perkusistą Davem Maggsem - do reszty zjednali sobie publiczność swym największym przebojem - "Wild Thing". Zespół potwierdził swą przynależność do kultowych i mało kto dziwił się, że w swym czasie wyprzedzał na listach przebojów The Rolling Stones. A że publiczność swe uznanie wyraża... zamęczaniem wykonawcy bisami, to i Troggsi doświadczyli tego na własnej skórze!

Gitarzysta Chris Britton i Reg Presley z The Troggs szybko "wkręcili" publiczność w rockowy nastrój. / Fot. Ryszard K. HetnarowiczPo niespełna półgodzinnej przerwie na scenie pojawili się muzycy z Wishbon Ash. Weszli już w panujący nastrój zabawy i znaleźli się w nim bez problemu. Wprawdzie z pierwotnego składu pozostał w obecnym jedynie gitarzysta Andy Powell, ale muzycy współtworzący z nim zespół doskonale wpasowali się w klimaty tej muzyki. Niemal każdy z ich utworów - począwszy od "Warrior" i "King will Come" - przyjmowany był przez publiczność na stojąco. Pod sceną zaczął się gromadzić coraz większy tłum widzów, a na niej... toczył się fascynujący dialog gitar Powella i Muddy Manninena, wzmacniany rytmem basu Boba Skeata i perkusji Joe Crabtree'go.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 26.07.2009 23:40

Chciałbym zauważyć ,że skład zespołu Wishbone Ash a właściwie Martin Turner's Wisbone Ash który grał w piątek to:
Ray Hatfield-gitara
Danny Willson-gitara
Dave Wagstaffe-perkusja
Martin Turner(basista pierwszego składu Wishbone Ash)-bas,wokal

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.