Pozycja materiału w rankingach:
Takich miejsc w Europie nie ma już zbyt wiele. W Polsce mamy jednak dzikie rejony, które zachwycają swoim naturalnym pięknem i są niezwykle interesujące dla kajakarzy gustujących w wyprawach po mało uczęszczanych akwenach. Przykładem jest rzeka Wilga stanowiąca prawy dopływ Wisły, a płynąca głównie w województwie mazowieckim.

Swoje źródło ma ona jednak w województwie lubelskim. Wypływa na wysokości 172 m n.p.m. w odległości 13 km na północny wschód od Żelechowa i na południe od Kasyldowa w gminie Krzywda W powiecie łukowskim. Tam, w jej górnym biegu w szerokiej dolinie podlega dziwnemu zjawisku, a mianowicie bifurkuje, czyli rozwidla się na dwa ramiona płynące do różnych dorzeczy. Rozwidla się z Małą Bystrzycą płynącą odwrotnie do Wilgi bo na wschód i spływającą do dorzecza Tyśmienicy. 
Wilga przepływa przez Wolę Mysłowską, Miastków Kościelny i Garwolin. Wije się Wysoczyzną Żelechowską i Równiną Garwolińską aż do Doliny Środkowej Wisły. Swoje ujście ma w miejscowości Wilga. Dzieje się to na wysokości 96 m n.p.m. W sumie Wilga ma 67,1 km długości. Powierzchnia zlewni to 569 km kwadratowych. Średni przepływ mierzony w latach 1951-1965 w miejscowości Wilga wynosił około 2,2 m sześciennego na sekundę. 
Jeszcze dwadzieścia lat temu rzeka ta miała inną nazwę a właściwie nazwy. Mówiono na nią Wilka lub Wilcza. W Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego z 1893 roku pojawia się też miano Garwolka. Jej odnogę do młyna w Garwolinie zwano Garwólką, a odnogę we wsi Rębków Wielką Wilczą. Swego czasu stały tam dwa młyny. Miejsce gdzie usytuowano większy zwano Pogorzel lub Pogorzil - obecnie Rębków Borki.
W czasach królewskich oraz podczas, gdy Polska była pod zaborami na rzece tej działało kilkanaście młynów wodnych. Większość dotrwała do 1944 roku. Młyny były m.in. w Żelechowie, Wilczyskach, Zwoli, Miastkowie Kościelnym i Starym, Oziemkówce, Łętowie, Głoskowie, Leszczynach, Garwolinie, Rębkowie, Trzciance, na Stoczku, młyn Czarna obok Kamionki a także młyn Zyganowka (dziś wieś Cyganówka). Najwięcej kół bo aż cztery miał młyn królewski w Rębkowie a największy zalew tworzył młyn Zyganowka.
Władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej patrzyły na młyny nieprzychylnie. Do lat 70. te miejsca stale otulone białą mgłą mąki wszystkie zostały zlikwidowane. Jednak w wielu miejscach zachowały się jazy i przegłębienia będące pozostałościami po starych młynach. Dziś jeszcze, ale nie wiadomo jak długo, można oglądać te pozostałości dawnych rozwiązań inżynieryjnych.Zobacz także:
Artykuły
(144)
Galerie
(58)
Średnia ocen
(4.92)
Wiek: 54 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Nauka i praca lubi mnie z wzajemnością, a nic nie jest tak interesujące jak nowe wyzwania.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł 26.03.2011 06:42
ja tylko dodam, że sama gmina Wilga przez którą ta rzeczka przepływa jest cudowna - piękne lasy. własnie rzeka Wilga czy tereny zalewowe Wisły i to wszytsko 55 km od Wawy...
Karolina Rajwa 27.09.2010 08:34
Faktycznie piękne miejsca, zdjęcia super:)
Autor usunął profil 27.08.2010 17:17
Urocze zakątki, ładnie opisane. I moja osobista refleksja: nad rzeką Tyśmienicą, którą autorka wymieniła w tekście urodził się mój ojciec. Tyle, że w okolicach, gdzie wpada ona do Worony. /5/
Alicja Pionkowska 27.08.2010 16:33
Mnóstwo tu informacji, znakomicie wszystko opisane. 5+
Piotr Pl 27.08.2010 12:05
Smutek mnie ogarnął wielki. Przejeżdżam czasami rzekę Orlę w Wielkopolsce. W pobliżu Pakosławia czy Jutrosina można zobaczyć wandalizm jaki ma tam miejsce za unijne pieniądze. Z rzeki jest robiony kanał. Była kiedyś także uregulowana, ale po latach zdążyła się trochę odrodzić. Niestety, znowu jest spychana w bezbarwne koryto, w którym nie utrzyma się żadna większa ryba. Bo nie ma prawa tam urosnąć żaden krzak czy nawet trzcina. Mieszkałem kiedyś w Sułowie nad Baryczą. Była taka jak opisana Wilga. Też wandale ją zniszczyli pod koniec lat siedemdziesiątych. Gdy przyjechałem po latach przecierałem ze zdumienia oczy! W zasadzie to takich durni, decydujących o zniszczeniu rzek, lokalne społeczności powinny podawać do sądów. Bo kto będzie się zachwycał taką Orlą czy Baryczą? Jak uboga jest turystyka nad takimi rzekami! W tych rejonach jest spore bezrobocie i przy polityce niszczenia przyrody na pewno nie zmniejszy się. Bo jaką atrakcja jest spędzać wolny czas na Orlą czy Baryczą? No, chyba że jest się burmistrzem lub radnym Pakosławia czy Jutrosina?
Robert Ramark 27.08.2010 09:37
Zawsze uważałem , że pięknych miejsc ci u nas dostatek. Widać , że autorka zanurzyła się w tej rzece. 5*
Piotr A. Jeleń 27.08.2010 08:03
Świetnie przedstawione i opisane miejsca, którymi możemy się cieszyć. Pozdrawiam.
Magdalena Gawryś 26.08.2010 23:21
Ciekawy tekst, tylko uduszony przez ten boks po prawej...
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +337)