Facebook Google+ Twitter

Doliny na Marsie wyżłobiła woda opadowa: deszcze lub śnieg

Amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu Browna dowiedli, że za ukształtowanie czterech dolin na Marsie odpowiadają opady deszczu lub śniegu. Sieć zagłębień wskazuje, że na Czerwonej Planecie występował drenaż płynącej wody.

Mars / Fot. Wikipedia Commons Naukowcy z Uniwersytetu Browna w Stanach Zjednoczonych wskazali na podstawie ostatnich badań, że charakterystyczna sieć zagłębień na powierzchni Marsa powstała na skutek wody opadowej deszczu lub śniegu. Do takich wniosków doprowadziła ich obserwacja rozgałęzień powierzchni planety. Sytuacja ta występuje w czterech różnych miejscach Czerwonej Planety.

Rozpoznanie rozpoczęto od ustalenia dokładnej lokalizacji czterech dolin, które znajdowały się w pobliżu kraterowych wzniesień. Potem badacze opracowali model ogólnej cyrkulacji atmosferycznej na Marsie. W kolejnej fazie wykorzystali wcześniej stworzony schemat, aby określić pierwotny kierunek wiatrów oraz, by ustalić opady orograficzne, jakie powstają, gdy cieplejsze i bardziej wilgotne powietrze wypychane jest ku górze, napotyka przeszkodę terenową.

Jak podaje Science Daily", nowe odkrycia stanowią najbardziej szczegółowe dowody na wpływ orograficzny na powierzchnie dawnego Marsa. Opracowany model cyrkulacji atmosferycznej na tej planecie i utworzony schemat służący do określenia kierunków wiatrów na dawnym Marsie. pozwolił opracować także mapy opadów orograficznych. Z symulacji przeprowadzonych przez amerykańskich badaczy wynika, że najobfitsze opady występowały tam, gdzie dziś znajdują się najgęstsze sieci dolin, a więc gdzie następował najsilniejszy drenaż.

Dotychczas uwagę naukowców pochłaniał problem, skąd pochodziła woda na Marsie, która wyżłobiła powierzchnię planety: czy jej źródłem były podziemne cieki, czy opady. Spór ten można uznać za zakończony. Badania prowadzone na Uniwersytecie Browna wskazały, że występowały na planecie opady, wywołane przez wilgotne wiatry. Doliny marsjańskie zostały zatem ukształtowane przez spływającą po zboczach wodę.

Pozostaje teraz kwestia rodzaju wody opadowej. Parametry wykorzystane w modelu ogólnej cyrkulacji charakteryzowały zimny klimat, dlatego według badań opady występować mogły pod postacią śniegu. Można jednak przypuszczać, że miały miejsca okresowe ocieplenia, podczas których dochodziło do roztopów. Nie wyklucza się tez mogły pojawiać się opady deszczu. Badania są zatem w toku.

Naukowcy rozważają teraz kolejne problemy, w jakim tempie mogą stopić się gigantyczne zaspy śnieżne, czy potrzebny jest do tego deszcz, czy w ogóle śnieg wystarcza do tego, żeby utworzyć doliny. Na pytania związane z określeniem charakteru i tempa tego zjawiska pozwoli odpowiedzieć utworzony model, dzięki któremu można będzie prześledzić topnienie śniegu na Czerwonej Planecie.

Współautorką badań jest Kat Scanlon, która zajmuje się podobnym zjawiskiem, występującym na Ziemi. Obserwuje na Hawajach tamtejsze wilgotne tropikalne wschodnie wiatry, jak przebiega proces. Stwierdziła, że najpierw "wspinają" się po zboczach gór na jednej z wysp, następnie jeszcze przed osiągnięciem szczytu pozostawiają całą swoją wilgoć po wschodniej stronie, czyniąc z niej bujną tropikalną dżunglę, podczas gdy zachodnia strona jest niemalże pustynna. Badaczka uważa, że podobny schemat mógł wydarzyć się na Marsie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.