Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15339 miejsce

Dolny Śląsk - topowa miejscówka

Dolnośląska Agencja Współpracy Gospodarczej wydała bezpłatną gazetę turystyczną pt. "Wypoczywaj na Południu". Sam Marszałek zaprasza, więc zajrzałam. Jak zajrzałam, tak zmartwiałam.

 / Fot. UMWDGazeta, według mnie, ma (nie "posiada", bo to nie człowiek) co najmniej dwóch redaktorów, ponieważ teksty wyraźnie różnią się między sobą jakością. Jeden artykuł, rzeczywiście, napisany jest poprawną polszczyzną. To list marszałka województwa, Cezarego Przybylskiego, do turystów, zamieszczony na pierwszej stronie. Pozostałe teksty różnią się od listu jakością, hm, mocno.

Oto, co między innymi napisano w biurze, albo raczej na kolanie:

-trzydzieści miejscowości "może się poszczycić w nazwie członem Zdrój" (brzmi dumnie, ale nieudolnie)
-"kurort wypoczynkowo-uzdrowiskowy" (kurort uzdrowiskowy, czyli masło maślane)
- "klimatyczne torfowiska" - nie wiem, czy to nauki przyrodnicze rozwijają się, czy też autor się cofnął.

A co to jest "niezjeżdżona trasa" i "singletrack"? Jeżdżę na rowerze intensywnie, ale nie wiem.

Istnieją odmiany języka, jak język naukowy, techniczny, potoczny etc., a piszący powinien świadomie je rozróżniać i, w miarę możliwości, nie zestawiać w jednym tekście (chyba że pisze komedię, felieton itp.). W tej gazecie, redagowanej najwyraźniej slangiem (pierwsza myśl o autorze: stary maleńki), z jednej strony mowa o klimatycznych torfowiskach, a z drugiej o tym, że królewna Marianna Orańska zaznała, co to jest "wykluczenie", a potem zajmowała się "działalnością biznesową" i odniosła "wielki sukces ekonomiczny". Jednak wszystkie te rewelacje przysłania następująca fraza: "...tłumy obecne w topowych miejscówkach". Topowe, znaczy ponoć najmodniejsze, ale miejscówka??? Tak ma się do miejsca, jak półprzewodnik do przewodnika PTTK. "Po Sudetach oprowadzał nas nie zawodowiec, ale raczej taki... eee... półprzewodnik".

To zaledwie wybór.

Czyta się ów przewodnik fatalnie, także dlatego, że co drugie sformułowanie umieszczono w cudzysłowie, jak gdyby autor nie był pewien, czy pisze poprawnie, czy poprawnie przetłumaczył fragment z języka obcego. Ślady męki twórczej widoczne są na każdej stronie, również w postaci literówek, błędów interpunkcyjnych i ortograficznych ("Maryjne" uparcie pisane dużą literą, niestety także w liście marszałka). No i oczywiście, wszystko jest obowiązkowe, efektowne, absolutnie fantastyczne, a przede wszystkim, WYJĄTKOWE. Dlaczego? Dlatego, że tak się teraz pisze o ofertach handlowych, o wynalazkach, o modzie. Wyjątkowo.

Jak podsumował Kornel Makuszyński, recenzując cudzy tekst: "Raz przeczytać i umrzeć". To jest reklama Dolnego Śląska, którą wspiera swoim wizerunkiem marszałek województwa, a my swoimi podatkami. Ciekawe, jakie kryteria należy spełniać, by pisać teksty do gazet, folderów finansowanych przez Województwo? Trzeba pewnie znać treść ustawy o organach administracji publicznej, znać biegle język obcy, mieć za sobą trzy lata służby w tym samym biurze, do którego właśnie składa się podanie, status ucznia lub studenta, magisterium z informatyki i jednocześnie talent pisarski... Ale kto wie... kto wie, czy teraz nie dorzucą do tego kryterium: "znajomość języka polskiego, poparta praktyką"? Zgroza!

PS. Z racji zjadliwego stylu i ja nie uniknęłam teraz cudzysłowów - usprawiedliwione.

"Wypoczywaj na Południu", gazeta turystyczna, nr 1/2015. Wyd. Dolnośląska Agencja Współpracy Gospodarczej sp. z o.o. (spółka ze 100% udziałem Samorządu Województwa)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Z podatków... można napisać wszystko i byle jak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.