Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6369 miejsce

Dom krwawego burmistrza przestał straszyć na krakowskim Rynku

Od września 2009 roku, gdy krakowski sąd rejonowy ogłosił upadłość Galerii Centrum budynek przy zbiegu Wiślnej i Anny straszył krakowian i turystów pustkami. Dziś odnowionymi wnętrzami zachęca, by wstąpić na aromatyczną kawę i szybki lunch.

PC / Fot. PCDo końca 2013 roku planowane jest zakończenie remontu drugiego piętra, dzięki czemu kamienica stanie się jednym z największych centrów konferencyjnych na krakowskim Rynku.

Budynek z historią

Kamienica została zbudowana na murach średniowiecznego domu wzniesionego w 1561 roku przez Gabriela Słońskiego, znakomitego architekta epoki. Mieszkał w niej owiany złą sławą rozpustnika i lichwiarza Erazm Czeczotka, burmistrz Krakowa. Za jego czasów budynek nie ustępował magnackim rezydencjom. W podziemiach budynku mieściła się łaźnia publiczna, choć jedna z wielu w mieście, ta przyciągała klientów nieobyczajnymi usługami świadczonymi przez obsługę.
Z czasów krwawego burmistrza Czeczotki nie wiele przetrwało do dziś, gdyż kamienica była wielokrotnie przebudowywana. W 1897 znany kupiec Ignacy Rajal nabywszy budynek poddał go gruntownej przebudowie. Autor projektu, Karol Scharoch zdecydował o nadbudowie drugiego piętra, likwidacji charakterystycznych skarp oraz o umieszczeniu od strony Rynku dużych witryn okiennych.

Magia secesyjnego kaffeehausu

Po gruntownej przebudowie kamienica stała się nowoczesnym i eleganckim budynkiem, którego – jak wspomina Krzysztof Jakubowski w książce „Kawa i ciastko o każdej porze” – nie powstydził by się ówczesny Wiedeń. Fin de siecle’owe wnętrza mieściły na parterze sklep z ekskluzywnymi meblami i tkaninami dekoracyjnymi, zaś na piętrze kawiarnię pod znamienną nazwą Secesja, prowadzoną przez Ignacego Wójcikiewicza. Jak pisze Jakubowski urządzona wytwornie, choć bez zbytniego przepychu, w stylu adekwatnym do nazwy, oferowała klienteli trzy sale bilardowe, kilka zacisznych gabinetów, czytelnię czasopism oraz – rzecz do tej pory w Krakowie niespotykaną- własną salę na kameralne koncerty. Choć zmieniali się właściciele i zarządcy lokal przetrwał 41 lat, do samego wybuchu II Wojny Światowej.

Kawiarnia Secesja była miejscem spotkań krakowskiej bohemy, gdzie grano w bilard i szachy, wertowano czasopisma. Intymna aranżacja wnętrz sprawiła, że upodobali sobie ją socjaliści z PPS. Ponoć bywał tu sam Piłsudski w trakcie spotkań z emisariuszami Królestwa przed wybuchem rewolucji 1905 roku. Według wspomnień Boya Żeleńskiego lokal odegrał też nie małą rolę w przemianach obyczajowych w Krakowie. Żeleński właśnie Secesję wymienia jako pierwszą kawiarnię, w której zaczęły bywać kobiety, a nawet całe rodziny.

Dom Handlowy „Krakus” powraca do korzeni

W powojennej historii kamienicy wiele się zmieniło. Budynek został zaadaptowany na potrzeby domu towarowego, który przetrwał tu do 2009 roku. Zmieniający się popyt na przestrzenie handlowe w ścisłym centrum miasta, stymulowany przez otwarcie galerii handlowych sprawił, że powrócono do funkcji jaką kamienica pełniła za czasów Belle Epoque.
W mieszczącej się na parterze kawiarni odnajdujemy w elementach wystroju motywy roślinne, które choć bardziej współczesne, nawiązywać mają do tradycji secesyjnych wnętrz sprzed stulecia. W osłoniętym szklanym dachem atrium urządzono bistro, zachęcające do skosztowania świeżych przysmaków nie tylko w porze śniadania czy lunchu. Na ścianach i meblach odnajdujemy tu graficzne motywy będące wariacją na temat „Drzewa Życia” Klimta, które figlarnie komponują się z aranżacją wnętrza, przywodzącą na myśl swojską knajpkę z paryskiego Montmartre.

Pierwsze piętro kamienicy zostało zaadaptowane na obszerne centrum konferencyjne z efektownym widokiem na Wieżę Ratuszową i Rynek Główny. Jak przekonuje Aneta Kiełczykowska, Z-ca Dyrektora Działu Organizacji Imprez z Preston Centre - do końca 2013 roku planowane jest zakończenie remontu drugiego piętra budynku, dzięki czemu obiekt zyska możliwość obsługi nawet do dwóch tysięcy gości. Pod względem lokalizacji będzie to największe tego typu centrum w obrębie płyty Rynku Głównego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Młoda kobieto! Zanim nazwany został Krakusem nosił nazwę PDT i było to nie tylko centrum handlowe, ale też kulturowe. Obecnie to wielkie bezmyślne dno nie funkcjonalne. Co jakiś czas, któryś najemca bankrutuje.
Mile krakowianie starszego pokolenia wspominają ten B. PDT.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.