Przed takim problemem postawił ich dom maklerski Pekao S.A., który do tej pory nie przekazał łodzianom deklaracji PIT-8C.

Emeryci od kilku lat grają na giełdzie. Nie odnoszą oszałamiających sukcesów, nie dokonują wielu operacji. Nie pamiętają nawet, które akcje kupowali i sprzedawali w ubiegłym roku i z jakim rezultatem. Dlatego z niecierpliwością czekali na spóźniające się dokumenty z biura maklerskiego.
- Nie przyszły do końca marca, nie było ich na początku kwietnia. W końcu zaczęliśmy się poważnie niepokoić - mówią małżonkowie (nazwisko do wiadomości redakcji). - Sądziliśmy, że to wina poczty. W końcu kilka dni temu wybraliśmy się do domu maklerskiego przy al. Piłsudskiego w Łodzi. Od pracownika usłyszeliśmy, że za dostarczenie zeznań odpowiedzialna jest ich centrala w Warszawie. Okazało się jednak, że papiery nie zdążą już do nas dotrzeć przed upływem terminu złożenia zeznania rocznego. Teraz nie wiemy, czy podać nieprawdziwe dane w zeznaniu czy płacić karę za niezłożenie deklaracji w terminie.
Gdyby emeryci nie złożyli zeznania do 30 kwietnia, groziłby im mandat w wysokości od 127,60 zł do ponad 25 tys. zł.
Agnieszka Pawlak, rzecznik Izby Skarbowej w Łodzi, radzi emerytom, by w zeznaniu, które złożą do urzędu skarbowego, podali kwoty transakcji giełdowych, jakie pamiętają.
Cały artykuł przeczytasz na stronach
Polskatimes.pl.