Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14930 miejsce

"Dom tajemnic" - mroczne sekrety rodzinne

"Brendan Walker od początku wiedział, że dom okaże się straszny". Skąd takie myśli u 12-latka? To podszepty dziecięcej wyobraźni czy może trafne przeczucie? Odpowiedzi należy szukać w "Domu tajemnic" Chrisa Columbusa i Neda Vizziniego.

okładka / Fot. wydawnictwo ZnakBardzo rzadko sięgam po powieści dla młodzieży. A gdy już je czytam, to muszę mieć po temu dobry powód. W przypadku "Domu tajemnic" były aż dwa. Po pierwsze byłam ciekawa, jak Chris Columbus twórca filmów o Harry'm Potterze radzi sobie w pisaniu książek. Po drugie J.R. Rowling napisała o tej powieści, że to "nieuniknione starcie z potężnymi mrocznymi siłami". Postanowiłam więc zaryzykować.

Rodzina Walkerów - Bellamy, Jack oraz ich 3 dzieci (15-letnia Kordelia, 12-leni Brendan i 8-letnia Eleanor), postanawia przeprowadzić się do starego, wiktoriańskiego domu, który niegdyś należał do pisarza Denvera Kristoffa. Dom od pierwszej chwili robi na nich ogromne wrażenie. Już sama biblioteka to marzenie każdego mola książkowego. Biblioteka była niesamowita. Miała łukowate sklepienie, a wszystkie ściany od podłogi do sufitu wypełniały mahoniowe półki. Przystawione do nich były dwie mosiężne drabinki na kółkach, dzięki którym można było sięgnąć do najwyżej leżących tomów. Na środku stał potężny dębowy stół, a na nim złocone lampy z abażurami z zielonego szkła.

Jednak długo nie cieszą się z mieszkania w tym tajemniczym domostwie. Sielankę przerywa niezapowiedziana wizyta Dalii, córki Denvera Kristoffa. Rodzeństwo zostaje oddzielone od rodziców i musi samo walczyć o przetrwanie w świecie, w którym napotkają olbrzymy, piratów, Wichrową Wiedźmę oraz Króla Burz. Nie napawa to optymizmem. Czy uda im się wrócić do domu? Na pewno nie będzie do łatwe.

"Dom tajemnic" jest wspólnym dziełem Chrisa Columbusa oraz Neda Vizziniego. Z tej niecodziennej współpracy wyszło całkiem zgrabne połączenie powieści fantasy z powieścią przygodową. Książkę czyta się błyskawicznie (choć ma ponad 500 stron). Historia jest wciągająca, trudno odłożyć książkę, traci się przy niej poczucie czasu. Dlatego lepiej nie zaczynać jej wieczorem. Autorzy umiejętnie budują napięcie poprzez dozowanie informacji. Co więcej na koniec każdego rozdziału pojawiają się nagłe zwroty akcji, które całkowicie zmieniają sytuację.

Czytelnik zastanawia się, co przydarzy się dalej tej sympatycznej trójce. I jest to w pełni uzasadnione, gdyż rodzeństwo co krok napotyka na jakieś niebezpieczeństwo. Dopiero co uchodzi z życiem, a za chwilę popada w nowe, często poważniejsze, tarapaty. Mniej więcej co 2-3 rozdziały poznają nowe postacie, które stają się ich przyjaciółmi lub wrogami. Wśród nich są m.in. angielski żołnierz, Wichrowa Wiedźma, kolos czy piraci. Moim zdaniem, trochę ich za dużo, co sprawia, że czytelnik czuje się jak w wesołym miasteczku na roller costerze. Przed oczami z zawrotną prędkością migają mu obrazy i czasem trudno jest je zapamiętać i uporządkować w głowie. W dodatku dzieci są nazbyt rezolutne jak na swój wiek, nadspodziewanie dobrze radzą sobie w każdej nietypowej sytuacji. Na szczęście to jedyne mankamenty tej lektury.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.