Facebook Google+ Twitter

Domagam się filmów w polskiej wersji językowej

Czy zdarzyło ci się kupić film, przygotować gorącą herbatę i swoje ulubione krakersy, zasiąść na kanapie i nastawić się na ucztę tylko po to, by jeszcze raz przekonać się, że producenci filmowi nie traktują poważnie Polaków?

Kilka lat temu usiłowałem kupić film „Tajemniczy ogród” Agnieszki Holland. Byłem bardzo rozczarowany, gdy okazało się, że ten nie jest dostępny w polskiej wersji językowej, a jedynie z polskim napisami. Przecież to film głównie dla dzieci!

Może ktoś powie, że to dawne czasy. Niestety nie. Ciągle idąc do kina, albo kupując płytę z filmem, jesteśmy skazani na męczące czytanie napisów. Co ciekawe byłem w kinie na Ukrainie (która podobno jest biedniejsza od Polski) i tu niespodzianka: prawie wszystkie filmy są z dubbing'iem po ukraińsku, tylko czasami można znaleźć film w rosyjskiej wersji językowej (na Ukrainie około 50 proc. mieszkańcó mówi po rosyjsku). Nikt tam nie próbuje sprzedawać filmów tylko z napisami.

Tak samo jest z filmami sprzedawanymi w Czechach, na Węgrach czy w Estonii. Niedawno spotkałem się z takim tłumaczeniem, dlaczego Polaków zmusza się do oglądania filmów tylko z napisami - to podobno pomaga uczyć się języka angielskiego, który jest oryginalnym językiem większości pokazywanych u nas obrazów). Bardzo ciekawa teoria, ale raczej nie widać jej efektów. Co więcej, jeśli mam ochotę poćwiczyć swoją znajomość angielskiego, to na płycie DVD powinienem mieć wybór: albo po polsku, albo po angielsku. Często tę decyzję za mnie podejmuje producent (albo dystrybutor) filmu.

Piszę ten artykuł, by zaapelować do wszystkich wielbicieli filmów: nie kupujcie filmów bez polskiej wersji językowej! Unikajcie ich w kinie! Dajcie producentom do zrozumienia, że mamy dość traktowania nas jak publiczności drugiej kategorii. Chcemy oglądać filmy z polską wersją językową!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

luksinbins
  • luksinbins
  • 12.09.2011 20:06

Dubbing jest najlepszą formą tłumaczenia filmów. Właśnie w taki sposób powinno oglądać się filmy. Jeśli dowiaduję się, że film ma dubbing to z chęcią wybieram się na niego do kina albo oglądam w telewizji. I stanowczo apeluję do tego aby powróciły filmy które zostały kiedyś zdubbingowane na zlecenie canal+ Najlepiej by było gdyby zostały wydane na DVD z polskim dubbingiem. Tego bardzo dużo osób się domaga i mam nadzieję, że tak się stanie. Szkoda że canal+ już nie dubbinguje filmów jak kiedyś i pytanie dlaczego? Przecież wszystko na świecie powinni iść do przodu, a nie do tyłu. Większość osób i tak by chciała dubbing. A jeśli canal+ przestał dubbingować filmy to można by też powierzyć to jakiejś innej polskiej stacji, która przymierzyła by się do dubbingowania filmów. I jeszcze jedno. Jeśli film jest dubbingowany, a w telewizji puszczają film z lektorem to po prostu szlak mnie trafia. Co z tego, że dubbing jest droższy? I tak za oglądalność stacja dostaje pieniądzę i zwracają się im w szybkim tępie. Więc pierwsza sprawa to chcę wszystkie filmy na zlecenie canal+ z dubbingiem. Dałbym za to wszystko (dosłownie wszystko!!!)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Grzegorz Leks
  • Grzegorz Leks
  • 04.04.2011 14:31

@Rafał - A De Niro czy Freeman nie brzmią zawsze tak samo, bo z tego co wiem to człowiek przechodzi mutację tylko raz w życiu.
@Danuta - To, że ktoś woli dubbing nie znaczy, że jest analfabetom, ja osobiście napisy oglądam tylko jeśli muszę (co w praktyce znaczy film nie wydany w ogóle albo wydany z lektorem w Polsce), a angielski znam prawie perfekt więc oglądam często z angielskimi napisami. Tak samo można by powiedzieć, że ci co oglądają napisy to są anty-patrioci, którzy uważają wszystko co polskie za złe, niedobre itd.

Wracając do tematu - To że nie każdemu się dubbing podoba nie znaczy, że mamy być jego pozbawieni, według mnie powinni w kinie dawać dwie wersje (jak to np. jest z Harry Potterem) wtedy nie lubisz dubbingu idziesz na napisy, wolisz dubbing idziesz na dubbing. Zauważcie też, że jeśli film posiada dubbing nie jest trudno obejrzeć go z napisami (sieć, w niektórych kinach oferują seanse z napisami), a jeśli film się dubbingu u nas nie doczekał to z napisami się obejrzy ale dubbingu za Chiny ludowe się nie uraczy (chyba, że zrobi go jakaś telewizja ale to muszą minąć lata).
Podsumowując - Powinno się wydawać filmy z napisami jak i również z dubbingiem aby każdy miał to co chce.


P.S. Do gier też by się tak przydało.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Edward
  • Edward
  • 04.04.2011 13:04

Ja lubię dubbing, szczególnie do filmów fabularnych. W telewizji się słucha cały czas jednego głosu - głosu lektora który jest nieciekawy. Dobry dubbing jest bardzo częsty, nie mówię tylko o filmach animowanych, ale też o fabularnych. Ja lubię dubbing, nie dlatego, że nie chcę czytać, tylko dlatego, że bohaterowie mówią po polsku. Zdarza się czasem kiepski dubbing, ale często są dobre dubbingi. Ale Polska nie ma pieniędzy, dobre filmy zaczynają mieć dubbing po kilkudziesięciu latach, a przed tym są zabijane przez lektora.

Komentarz został ukrytyrozwiń
CherisEnrico
  • CherisEnrico
  • 03.04.2011 22:16

Za nim pojawi się masa ludzi mówiących dubbing do kreskówek Shrek ma najlepszy etc. radzę obejrzeć serial aktorski produkcji Brytyjskiej "Ja, Klaudiusz", którego polski dubbing jest prawdopodobnie najlepszym w historii. Shreki i Epoki Lodowcowe się przy tym chowają.
Nie na widzę tłumaczenia voice-over (lektorskiego) zwłaszcza takiego jak się to robi w Polsce (jednogłosowy lektor). Napisy są mi obojętne - jako opcja dodatkowa napisy się należą, nigdy jako podstawowa.
Chciałbym móc oglądać większość filmów z pełnym polskim dubbingiem, a tak jesteśmy skazani na dubbing...jednogłosowy w wykonaniu jakiegoś debila. Polacy, czas zejść z drzew i dojrzeć do tłumaczeń. Czas też pokazać telewizji i wydawcom, że płacę=wymagam i że powinien być wybór (chociażby na DVD) między pełnym polskim dubbingiem, wersją oryginalną a napisami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przykład filmu dla dzieci jest nieco inny, aniżeli czytanie napisów przez widzów dorosłych i tu z Autorem mogę się zgodzić. Filmy animowane, do których Polacy podkładają głosy niejednokrotnie są ciekawsze od oryginałów - czytaj: kulktowy Shreck, czy Potwory i Spółka - majstersztyk!
Ale poza tą kategorią filmów, tak jak Pan Rafał, wolę słuchać oryginalnych tekstów i ewentualnie doczytywać napisy, aniżeli słuchać - np. dr-a House-a mówiącego głosem któregokolwiek z polskich aktorów. Przecież nie po to wybrano do roli właśnie jego - głos to dopełnienie gry aktorskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram przedmówców. Dubbing często bywa okropny, a przecież sprawne czytanie napisów to kwestia wprawy. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 03.04.2011 10:17

Zgadzam się z Panem Rafałem. Nienawidzę dubbingu. Uważam, że jest to wersja dla analfabetów, którzy nie umieją czytać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muszę się nie zgodzić :) Osobiście nie znoszę dubbingu, który - jak pokazuje przykład niemiecki - często nie współgra z obrazem. Wolę posłuchać Roberta De Niro czy Morgana Freemana w oryginale. Mało tego nie chciałbym, by w kinie pozbawiano mnie tej przyjemności i ogołacano w ten sposób film zmuszając mnie do słuchania np. Daniela Olbrychskiego, który zawsze brzmi tak samo ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.