Facebook Google+ Twitter

Domek z kart. Nowa tendencja w aranżacji wnętrz

Podczas salonu Marie Claire, dekorator i scenograf Jean – Luc Blais zaprezentował najnowsze trendy w dziedzinie aranżacji wnętrz. Do łask wracją wzorzyste tapety, rażące kolory i sielankowe klimaty.

Przed kominkiem czuwa porcelanowy pies jak żywy/fot.Paulina PlizgaDomek z kart, czyli rzecz o najnowszych tendencjach w aranżacji wnętrz


Organizatorzy salonu Marie Claire, który miał miejsce w weekend w Paryżu, poprosili renomowanego dekoratora i scenografa Jean'a - Luc'a Blais'a o zaprezentowanie jego wizji dekoratorskich. Dzięki jego talentowi powstały aranżacje pełne poezji, wyszukanych detali i ciekawych zestawień kolorystycznych.Haftowane motyle zdobią wygodne poduchy/fot.Paulina Plizga


Popołudniowa herbatka u Alicji


Dominującym akcentem dekoracji salonu są puste barokowe ramy i meble o intensywnych kolorach kontrastujące z jednolitym tłem ścian. Wykwintne tkaniny drukowane w wiktoriańskie bukiety prezentują się wyśmienicie w towarzystwie nagich gałęzi przybranych papierowymi kwiatami. Haftowane motyle zdobią wygodne poduchy a przed kominkiem czuwa porcelanowy pies jak żywy.


Japoński teatr cieni

Salon przypomina domek z kart rodem z
Absolutną nowością są potężne nalepki ścienne. Motywy roślinne lub abstrakcyjne przyklejane bezpośrednio na ścianie, przypominają japoński teatr cieni. Wzorzyste tapety również wracają do łask. Tym razem w formie akcentu dekoracyjnego, z umiarem.
Parawan oklejony papierem gazetowym
przybiera odswietny wyglad w towarzystwie owalnego lustra w czarnej ramie/fot.Paulina PlizgaParawan oklejony papierem gazetowym nabiera odświętnego wyglądu w towarzystwie owalnego lustra w czarnej masywnej ramie. Salon przypomina domek z kart rodem z "Alicji w krainie czarów" Lewis'a Caroll'a.


W atmosferze majówkowej wycieczki

W atmosferze wycieczkowo-majowkowej/fot.Paulina PlizgaRównie zaskakujące są propozycje kuchni oraz sypialni. Przypominają przysłowiowe wczasy pod gruszą. Na stoliku skleconym z jaskrawo pomalowanych drewnianych skrzynek chiński termos pełni funkcje czajnika, a konewka służy do mycia rąk.

Po dywanie ze sztucznego trawnika beztrosko przechadza się gąska.Chiński termos pełni funkcje czajnika/fot.Paulina Plizga
W sypialni pod kolorowym namiotem wielobarwna narzuta z łaciatego patchworku przywołuje na myśl czas niewinnych dziecięcych zabaw. Obok, zamiast porsche, zaparkowany jest czerwony rower.

Sypialnia pod kolorowym namiotem/fot.Paulina PlizgaZaprezentowane kompozycje jawią się młodzieńczo i kolorowo jak w kalejdoskopie. Nie są one bynajmniej gotowym wzorcem do sztywnego naśladowania w dekoracji wnętrz. Stanowią raczej źródło inspiracji mającej pobudzić naszą kreatywność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Bardzo interesujący temat. Widać różnice w trendach miedzy Polską, a Francją i ładne zdjęcia. Plusik

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oliwio,to nie sa gotowe do zamieszkania pokoje,tylko skumulowana wizja autora ekspozycji.Mysle ,ze czasem wystarczy jeden kolorystyczny akcent by poczuc zmiane.Swoja droga powstaje mnostwo nowoczesnych hoteli z wlasnie takimi aranzacjami wnetrz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie wiem, czy ktoś byłby w stanie spokojnie odpocząć w takim hmm... angażującym wnętrzu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciepły temat i kolorowy - pewnie to wpływ Paryża... I o patchworkach/łaciatkach mowa (pismo).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paulino, naprawdę świetny materiał. Podobają mi się nowe pomysły w aranżacji wnętrz, choć przyznaję, że niektóre są naprawdę awangardowe. Ale... do niedawna miałam wrazenie, że "wszystko już było" i mimo że sklepy z wyposarzeniem wnętrz wyrastają jak grzyby po deszczu, wiele mieszkań wygląda podobnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paulino bardzoooo ciekawie macie w tym Paryżu :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.