Facebook Google+ Twitter

Dominet Bank Ekstraliga: A(nwil) był tak blisko

W najciekawszym spotkaniu XV kolejki Dominet Bank Ekstraligi, koszykarze Anwilu Włocławek przegrali jednym punktem z Turowem Zgorzelec.

Pojedynek Anwilu Włocławek z Turowem Zgorzelec, to najciekawsze spotkanie XV kolejki Dominet Bank Ekstraligi. Anwil nie jest tym samym zespołem, który rozpoczął sezon. Pojawił się nowy trener, sprowadzono nowych zawodników. Turów pod wodzą trenera Filipovskiego przez długi czas był liderem ligi. Pojedynek Anwilu Włocławek z Turowem Zgorzelec, to najciekawsze spotkanie XV kolejki Dominet Bank Ekstraligi. Anwil nie jest tym samym zespołem, który rozpoczął sezon. Pojawił się nowy trener, sprowadzono nowych zawodników. Turów pod wodzą trenera Filipovskiego przez długi czas był liderem ligi.

Trudno określić, kto był faworytem tego spotkania, gdyż gospodarze po słabym początku rozgrywek nabierali wiatr w żagle i teraz są naprawdę groźnym rywalem dla każdego. W poprzedniej rundzie Anwil pokonał w Zgorzelcu Turów 63:66. Pierwsze raz w barwach włocławian wystąpił Chris Thomas, który pełnił rolę rozgrywającego.

– Wiemy, że Anwil jest silniejszą drużyną niż na początku sezonu i z każdym meczem prezentuje się coraz lepiej. Jesteśmy przygotowani na to, że będzie to naprawdę bardzo ciężki mecz – mówił przed spotkaniem Łukasz Koszarek na oficjalnej stronie DBE. – Włocławianie teraz mają w składzie więcej klasowych zawodników i dlatego myślę, że to będzie dla nas trudniejsze spotkanie, niż to w Zgorzelcu, mimo, że tamto przegraliśmy – dodał zawodnik BOT Turowa Zgorzelec.

Otis Hill już w pierwszej akacji nie popisał się w obronie, gdyż w łatwy sposób ograł go Dragisa Drobnjak. Świetnie rozpoczął Wiktor Grudziński, który zdobył szybko cztery punkty. W odpowiedzi ze strony Turowa, pięć punktów rzucił Thomas Kelati i było 8:9. Na ławkę musiał usiąść Goran Jagodnik, który szybko złapał dwa przewinienia. Nic nie robili sobie z tego goście, którzy trafili kolejną „trójkę” i zrobiło się 11:13. Bardzo duże problemy w ataku mieli gospodarze, którzy nie mogli poradzić siebie z przekazywaniem Turowa. Po punktach z kontry Krzysztofa Roszyka, goście prowadzili już 11:17, a o czas poprosił szkoleniowiec Anwilu, Ales Pipan.

Na dwie minuty przed kocem 11 punktów na koncie miał już Kelati, a jego zespół prowadził 13:20. Sporą pewnością gry popisywał się Robert Witka, który radził sobie daleko od kosza, jak i pod samą obręczą. Po pierwszej kwarcie Turów prowadził w „Hali Mistrzów” 19:26. Goście grali bardzo dobrze w ataku, szczególnie warto zwrócić uwagę, iż zdobywali punkty po akcjach jeden na jeden.

Chwilę wolności wykorzystał wreszcie Andrzej Pluta, który trafił „za trzy” i zmniejszył straty do czterech punktów 22:26. Gracze Anwilu Mało mało ruszali się ataku wykonywali, co przy dobrej obronie Turowa nie pozwoliło im to na skuteczną grę. Po czterech minutach drugiej kwarty Anwil miał na swoim koncie tylko cztery punkty, a Turów jeden. Po wejściu na parkiet w pierwszym kontakcie z piłką trzy punkty zdobył Andrej Stimac i rezultat wynosił 24:33.

Goście rozciągali obronę Anwilu i dobijali przeciwników rzutami zza linii 6,25, doprowadzając do stanu 29:36. Po szybkim kontrataku, włocławianie ponownie zbliżyli się do rywala na cztery punkty (32:36). Niecelny rzut Pluty z ośmiu metrów zakończył pierwszą połowę meczu, po której było 34:38. Najwięcej punktów dla przyjezdnych w pierwszej połowie rzucił Thomas Kelati (11) i Robert Witka (10). Dla gospodarzy 11 „oczek” zdobył, Andrzej Pluta.

W akcji na kosz Otis Hill z Anwilu Włocławek pomiędzy zawodnikami BOT Turów Zgorzelec w meczu Dominet Bank Ekstraligi koszykarzy. Fot. PAP/Wojtek SzabelskiOd razu na początku trzeciej kwarty spod nosa przeciwnika „trójkę” trafił Witka i było 34:41. Po kolejnych rzutach „za trzy” Turowa i Anwilu wynik brzmiał 40:44. Po chwili umyślnie sfaulował Andrzej Pluta. Niestety dwóch rzutów wolnych nie trafił Krzysztof Roszyk, lecz Turów miał jeszcze piłkę z boku. W połowie kwarty przewaga gości urosła do ośmiu punktów, a Sasha Filipovski mógł liczyć dzisiaj na swój zespół. Mimo towarzystwa obrońców, pod koszem Turowa dobrze radził sobie Amerykanin Otis Hill (12), w którego ślady po przeciwnej stronie poszedł Dragisa Drobnjak (7). W tej części meczy było 50:54. Sędziowie odgwizdali kolejny faul niegodny sportowca, tym razem przewinienie popełnił Goran Jagodnik. Rozgrywający Anwilu, Nikola Otasević wymusił na sobie aż trzy faule Adresa Rodrigueza, który z czterema przewinieniami opuścił boisko. Wiele się działo w tej kwarcie, ale po 30 minutach gry prowadzili nadal goście 53:59.

Trzecią „trójkę” na 58:61 dla Anwilu trafił Andrzej Pluta. Konsekwentnie grający gracze Turowa także nie pozostali gorsi i kilkakrotnie trafili „za trzy” punkty. Jakby tego było mało, w odpowiedzi również za trzy celnie rzucił Nikola Otasević (14), doprowadzając do stanu 61:64. Po punktach Zbigniewa Białka goście prowadzili tylko dwoma "oczkami" 63:65.

Na cztery minuty przed końcem Goran Jagodnik wchodził pod kosz i został sfaulowany przez Dragisa Drobnjaka, dla którego był to piąty faul, przez co musiał opuścić parkiet, a pałeczkę musiał przejąć po nim Slobodan Ljubotina – 66:69. Na remis „trójkę” trafił, Nikola Otasević - 69:69. Turów stracił kolejnego gracza za pięć fauli – Andresa Rodrigueza. Na trzy minuty przed końcem po rzutach wolnych Otasevića, Anwil wyszedł na prowadzenie 70:69.

Na minutę przed końcem był remis 73:73. Z boiska musiał zejść dobrze grający dzisiaj Nikola Otasević, który złapał piąty faul. 15 sekund przed końcem „za trzy” rzucał Witka, lecz piłka nie wpadła do koszą, a złapał ją z faulem Krzysztof Roszyk i stanął na linii rzutów wolnych. Koszykarz nie trafił dwóch rzutów i okazję do wygrania mieli gospodarze. Słabo grający dzisiaj Goran Jagodnik oddał ostatni, niecelny rzut meczu i jego zespół przegrał z Turowem Zgorzelec 73:74.

Przyczyn porażki Anwilu można upatrywać w tym, że włocławianie zbyt rzadko korzystali z usług Otisa Hilla, który popisał się znakomitą skutecznością, trafiając dziewięć rzutów na dziesięć oddanych. Dało mu to 19 punktów, tuż za nim znalazł się Nikola Otasević (18) i Andrzej Pluta (16). Dla gości 23 punkty rzucił, Thomas Kelati. 14 „oczek” padło łupem Roberta Witki, a 10 rzucił, Dragisa Drobnjaka.

Dzisiejsze spotkania:
AZS Koszalin - Prokom Trefl Sopot
Śląsk Wrocław - Czarni Słupsk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

no co ? :D:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

WOW!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.