Facebook Google+ Twitter

Dominet Bank Ekstraliga: Przerwana seria Turowa Zgorzelec

ASCO Śląsk Wrocław przerwał serię dziesięciu zwycięstw z rzędu Turowa Zgorzelec, wygrywając we własnej hali 64:53. Byliśmy świadkami świetnej gry w obronie, oraz sporej walki na bronionych i atakowanych deskach.

Zawodnik ASCO Śląsk Wrocław Ime Odouk (wyżej) w ataku na kosz BOT Turów Zgorzelec podczas meczu ligowego, 7 stycznia. Akcji przygląda się Thomas Kelati (niżej).Przed meczem zadawano sobie pytanie jak wypadnie pojedynek między zawodnikami Turowa i Śląska - Rodriguezem i Koszarkiem oraz Oliverem i Kisnerem. Tim Kisner jednak nie wyszedł w pierwszej piątce wrocławian.

Pierwsze punkty meczu z linii rzutów wolnych dla Śląska, zdobył Radosław Hyży 2:0. W kolejnej akcji także Hyży zdobył kolejne dwa punkty, po odważnym wejściu pod kosz. Twardo w obronie bez faulu grali gospodarze, a po 3 minutach gry za sprawą rzutu „za trzy” punkty Miha Fona, Śląsk prowadził 7:0. Pierwsze punkty dla Turowa zdobył rozgrywający Rodriguez 7:3. Szybko odpowiedział Hyży, lecz w kolejnej akcji znowu „trójkę” trafił Portorykańczyk, a po 5 minutach gry było już 9:8.

Z biegiem czasu goście ze Zgorzelca grali, coraz lepiej wychodząc na prowadzenie 11:12. Na dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty, Śląsk dzięki dobrej obronie i szybkim atakom prowadził 17:14. Na minutę przed końcem świetnym przechwytem popisał się koszykarz Turowa, Thomas Kelati, który zdobył kolejne dwa punkty dla swojego zespołu. Po pierwszej, jakże zaciętej kwarcie prowadził Turów, 19:20.

Trzecią „trójkę” na początku drugiej kwarty zdobył Andres Rodriguez 19:23. Pierwsze punkty w barwach Śląska z linii rzutów osobistych zdobył Ime Oduok, który do tej pory grał w Zniczu Jarosław 21:23. Bliski akcji dwa plus jeden był Oduok, gdyby trafił jeden rzut wolny. Po niecelnym rzucie Nigeryjczyka, piłkę zebrał Marcin Stefański i dobił ją z faulem 27:25.  

W kolejnej akcji Śląska, sfaulowany został znowu Oduok, który tym razem trafił jeden rzut 28:25. Po 15 minutach Turów Zgorzelec miał na swoim koncie 10 strat. Tempa nie zwalniał Śląsk, który trafił „za trzy”. Byliśmy świadkami bardzo intensywnej gry z obu stron, szybkie kontry, waleczność to wszystko zebrało się na wyśmienite widowisko w hali „Orbita” we Wrocławiu. W tej kwarcie Turów przeżywał kryzys, grając „na stojąco” w ataku, a po 17 minutach było 33:25. W ostatniej sekundzie drugiej kwarty „trójkę” trafił Fon i Śląsk po 20 minutach gry prowadził 40:31.

W przerwie meczu rozgrywający Turowa, Łukasz Koszarek nie ukrywał tego, że jego zespół zaspał na początku spotkanie i strata 40 punktów do przerwy to zdecydowanie za dużo. Aby myśleć racjonalnie o zwycięstwie ze Śląskiem, musieli w drugiej części zagrać lepiej w obronie i konsekwentnie wykorzystywać dogodne dla siebie sytuacje w ataku. Najwięcej punktów w pierwszej połowie dla gospodarzy zdobył Miha Fon (10), a dla Turowa Andres Rodriguez (13).

Po trzech nieudanych akcjach Śląska na początku trzeciej kwarty, kolejną „trójkę” trafił Słoweniec, Miha Fon. W ostatniej sekundzie akcji wrocławian, punkty zdobył Hyży i przewaga Śląska urosła do dziesięciu punktów 45:35. Obydwa zespoły straciły skuteczność z pierwszej połowy i walka toczyła się w obronie 45:39. Na trzy minuty przed końcem o czas poprosił trener Śląska. Bardzo powoli, ale skutecznie goście odrabiali straty, które wynosiły już tylko cztery „oczka”. Siedząc na ławce rezerwowych punkty zdobył kapitan Śląska, Radosław Hyży, gdyż jeden z graczy Turowa zdobył w ramach walki podkoszowej samobójcze punkty. Bardzo mało punktów, walka pod koszem – to efekt małej ilości zdobytych punktów przez oba zespoły w drugiej części meczu. Po trzech kwartach gry gospodarze prowadzili 51:43.

Turów, jeśli chciał wygrać całe spotkanie, musiał uruchomić wszystkie swoje „strzelby”, bo grając jedynie w obronie punktów się nie zdobędzie. Po 3 minutach gry Śląsk prowadził 55:45. Mimo marnej skuteczności zza linii rzutów wolnych, gospodarze nadal utrzymywali prowadzenie 55:48. Z dystansu zaczęli rzucać goście, a co ważne owe rzuty wpadały i przewaga Śląska zmalała do czterech punktów. W ważnym momencie „za trzy” trafił as z rękawa trenera Urlepa, Aleksandar Dimitrovski 58:51. Na dwie minuty przed końcem, piąte przewinienie odgwizdano skrzydłowemu Turowa, Robertowi Witce 61:53. Rozpaczliwe próby rozegrania akcji przez gości, kończyły się niecelnymi podaniami. Na dwie i pół sekundy przed końcem, kibice Śląska wystrzelili konfetti, lecz na linii rzutów wolnych musiał stanąć jeszcze Dean Oliver. Koszykarz trafił oba rzuty, ustalając wynik meczu na 64:53 dla ASCO Śląsk Wrocław.


ASCO Śląsk Wrocław – Turów Zgorzelec 64:53
(19:20, 21:11, 11:12, 13:10)

Śląsk: Fon 13, Hyży 10, Tomczyk 10, Oliver 8, Stević 8, Stefański 6, Oduok 5, Dimitrovski 3, Elliott 1; Turów: Rodriguez 15, Drobniak 10, Koszarek 9, Kelati 8, Witka 5, Ljubotina 2, Petrović 2, Stimac2.

 


Prokom Trefl Sopot - Kager Gdynia 90:52

(26:12, 22:10, 24:14, 18:16)

Prokom: Wójcik 13,Hamilton 13, Dalmau 10, Slanina 10, Besok 8, Atkins 6, Masiulis 4; Kager: Ugboaja 9, Kuebler 9, Kadziulis 8, Pettway 7, Cielebąk 6, Lewandowski 5, Radwan 3, Ratajczak 2, Karaś 2, Eldridge 1.

Unia Tarnów – Polpak Świecie 52:65
(20:14, 11:13, 10:16, 11:25)

Unia: Morris 15, Morinia 10, Colić 9, Vucicević 6, Majchrzak 5, Sarzało 3, Malesević 2, Djordjević 2; Polpak: Hamilton 15, Moss 11, Nana 11, Bucknor 10, Thomas 6, Hall 4, Andersen 3, Sroka 2.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.