Facebook Google+ Twitter

Dominet Bank Ekstraliga: Skuteczna obrona Turowa Zgorzelec

BOT Turów Zgorzelec, pokonał na własnym parkiecie gości z Ostrowa Wielkopolskiego i powrócił na fotel lidera Dominet Bank Ekstraligi. Na szczególną uwagę zasługiwała gra rozgrywających obu drużyn.

W ostatniej kolejce ASCO Śląsk Wrocław przerwał serię dziesięciu zwycięstw Turowa Zgorzelec. - Nie wydaje mi się, że ta przegrana tak bardzo nas boli – mówił Andres Rodriguez, rozgrywający Turowa. - Jeśli wyciągniemy wnioski z tej porażki, to myślę, że nie będzie to miało na nas większego wpływu. Bardzo chcieliśmy przedłużyć naszą serię zwycięstw, ale w końcu i tak w pewnym momencie musieliśmy przegrać – dodał portorykański kreator gry klubu z nadgranicznego miasta.

Po porażce ze Śląskiem podopieczni Saso Filipovskiego stracili pozycję lidera Dominet Bank Ekstraligi na rzecz Prokomu Trel Sopot. Dzisiaj Turów zmierzył się z mniej wymagającym rywalem, który w poniedziałek wzmocnił się mierzącym 203 cm wzrostu Wenezuelczykiem Kevinem Palaciosem. Kluczem do zwycięstwa zespołu ze Zgorzelca okazała się obrona.

Stal znajdowała się znacznie niżej w tabeli niż Turów, lecz goście grają bardzo szybką koszykówkę i mogli namieszać w szykach Turowa, który bryluje w lidze, jeśli chodzi o obronę zespołową. Koszykarze Gipsaru w ostatnim czasie narzekali na zatrucie pokarmowe, przez co nie zagrali z Polonią Warszawa. Trener Ostrowa bardzo ciekawie podsumował całe zamieszanie odnośnie choroby: – Zawodnicy więcej czasu spędzali w ubikacji niż na treningu.

W pierwszym spotkaniu oby tych ekip lepsi okazali się zawodnicy Turowa, którzy wygrali 66:74.

Anderes Rodriguez (Turów) Foto. Łukasz SolskiPierwsze punkty zdobył Robert Witka, który rozgrywa najlepszy sezon w swojej dotychczasowej karierze. Już w pierwszej akcji Turów nie pozwolił na wiele gościom z Ostrowa. Od początku meczu słabo prezentowała się obrona gości, którzy dawali się łatwo mijać – 5:0. Pierwsze punkty dla gości z rogu boiska zdobył Wojciech Szawarski, z drugiej strony odpowiedział Thomas Kelati – 8:3. Turów po raz drugi wybronił 24-sekundowy atak Gipsaru. Kolejną „trójkę” z tej samej pozycji, co wcześniej trafił Szawarski, po 5 minutach gry było 10:6. Na trzy minuty przed końcem Michael Ansley doprowadził do remisu, a później wyprowadził swój zespół na prowadzenie 10:11. Chwilę później „za trzy” trafił Tony Akins i Gipsar wygrywał 10:14. Trzecią „trójkę” w sezonie rzucił center Turowa, Dragisa Drobniak – było 13:15. Równo z syreną kończącą pierwszą kwartę, dla Turowa trafił Łukasz Koszarek 20:17.

Zespoły rozpoczęły drugą kwartę, od szybkiej wymiany ciosów 22:21. Drużyny świetnie walczyły, a po czterech minutach prowadził Gipsar 22:23. Szybka zmiana tempa nie wyszła na dobre Szawarskiemu, który poprosił o zmianę. Po pięciu minutach gospodarze zaczęli kryć na całym parkiecie, lecz nadal na prowadzeniu była Stal 24:27. Na trzy minuty przed końcem Łukasz Koszarek podkręcił tempo rozgrywanych akcji i Turów ponownie objął prowadzenie 31:29. Po pierwszej połowie Turów Zgorzelec prowadził 33:29. Turów bardzo dobrze bronił, dając rzucić gościom tylko 29 punktów.

Od początku trzeciej kwarty, bardziej ruchliwi byli gospodarze, którzy po dwóch minutach prowadzili 37:29. Gipsar zmienił obronę na strefową, lecz przewaga Turowa urosła już do dziewięciu punktów 41:32. Podczas dzisiejszego meczu było duża kontrowersyjnych sytuacji sędziowskich, przez co momentami widzieliśmy chaos na parkiecie.

Trener Turowa Sasha Filipovski / Foto. Łukasz SolskiPo 7 minutach meczu w trzeciej kwarcie świetnie grali obaj rozgrywający gości jak i gospodarzy. Koszykarze ze Zgorzelca dosyć łatwo rozbijali strefę Gipsaru i prowadzili 48:37. Swój kunszt i szybkość potwierdzał Tony Akins, który mijał przeciwników jak tyczki 51:42. Na minutę przed końcem, po rzutach wolnych, Anderesa Rodrigueza Turów prowadził 53:42. Po trzech kwartach gospodarze, dzięki swojej obronie i zmęczeniu gości prowadzili 53:45.

Z trudnej pozycji na początku czwartek kwarty trzy punkty trafił Nate Erdmann, a w kolejnej akcji punkty z biegu zdobył Wojciech Szawarski i strata Gipsaru zmalała do czterech punktów. Nie da się ukryć, że sporo błędów popełniali sędziwie, których decyzje dawały dużo do życzenia.

W roli rozgrywającego w Turowie zagrał Koszarek, co polepszyło grę współlidera Dominet Bank Ekstraligi – 58:53. Na pięć minut przed końcem meczu Turów prowadził różnicą pięciu punktów 58:53, a o czas poprosił szkoleniowiec BOTu. Po wznowieniu gry, z nowym koszykarzem Gipsaru poradził sobie Robert Witka 60:53. „Za trzy” trafił Kelati i Turów prowadził różnicą 10 punktów. Świetną grą zespołową popisali się goście, którzy trafili „za dwa” i „za trzy”, tracąc do rywala cztery punkty. W ostatnich sekundach pod koszem spanikował Michael Ansley i goście stracili szansę na doprowadzanie przynajmniej do dogrywki. Na sekundę przed końcem dwa rzuty wolne trafił Anderes Rodriguez ustalając wynik meczu na 69:63.


BOT Turów Zgorzelec – Gipsar Stal Ostrów Wlkp. 69:63
(20:17, 13:12, 20:16, 16:18)

Turów: Rodriguez 15, Kelati 14, Witka 10, Koszarek 10, Drobniak 9, Stimac 5, Koszyk 4, Petrović 2;
Gipsar: Szawarski 16, Erdmann 10, Akins 10, Żurawski 9, Palacios 8, Brunins 5, Ansley 5.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.