Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177736 miejsce

Dominet Bank Ekstraliga: Turów Zgorzelec pierwszym finalistą!

Turów Zgorzelec pokonał na własnym parkiecie Śląsk Wrocław 83:56 (21:19, 22:6, 15:17, 25:14) i wygrał cała rywalizację 4:1.

Zawodnik ASCO Śląsk Wrocław Radosław Hyży (L) w ataku na kosz BOT Turów Zgorzelec. / Fot. PAP/Adam HawałejPrzewaga Turowa nie podlegała dyskusji. Podopieczni Saszy Filipovskiego prowadzili przez cały mecz, a zwycięstwo zawdzięczają wysoko wygranej drugiej kwarcie spotkanie - 22:6. Najwięcej punktów dla zwycięzców rzucił Thomas Kelati - 12, w tym aż pięć razy za trzy.

Punkty: BOT Turów Zgorzelec: Thomas Kelati 21, Łukasz Koszarek 14, Lance Williams 13, Andres Rodriguez 10, Vjeko Petrovic 10, Krzysztof Roszyk 7, Dragisa Drobnjak 6, Andrej Stimac 2, Piotr Pluta 0, Robert Witka 0, Slobodan Ljubotina 0, Scooterl Sherill 0.

ASCO Śląsk Wrocław: Brandun Hughes 17, Radosław Hyży 9, Kamil Chanas 7, Zendon Hamilton 6, Oliver Stevic 6, Dean Oliver 5, Dominik Tomczyk 3, Marcin Stefański 2, Miha Fon 1, Bartosz Diduszko 0.

Koszykarze Turowa Zgorzelec po raz pierwszy w historii awansowali do finału mistrzostw Polski. Zgorzelczanie w półfinałowej rywalizacji byli wyraźnie lepsi od wrocławskiego Śląska, a swój awans przypieczętowali efektownym zwycięstwem w piątym meczu. Goście pokazali, że to co było ich bolączką w poprzednich spotkaniach, czyli brak skuteczności, dalej jest ich problemem. Te kłopoty najlepiej było widać w drugiej kwarcie wygranej przez Turów 22:6.

Koszykarze Turowa, o których się często mówiło, że grają "błotną" koszykówkę, schematyczną, w której wszystko jest podporządkowane defensywie, tym razem zaprezentowali grę ładną dla oka, a momentami wręcz finezyjną. Mecz był wyrównany tylko przez kilka pierwszych minut, do stanu 12:12. Od tego momentu rozpoczął się popis gry gospodarzy, którzy trafili trzy razy z rzędu za trzy punkty i odskoczyli Śląskowi na 9 punktów. Wrocławianie zdołali jeszcze zniwelować tę stratę, na początku drugiej kwarty był remis 21:21, ale później przez długie minuty
nie potrafili zdobyć kosza.

Zawodnicy gospodarzy stopniowo zwiększali przewagę. Już w trzeciej kwarcie prowadzili różnicą 20 punktów, gdy za trzy trafił Thomas Kelati. Była to jego czwarta "trójka", a Turów prowadził 54:34. W końcowych minutach na trybunach trwała już feta. Po końcowej syrenie fani wdarli się na parkiet, by radować się ze swoimi zawodnikami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.