Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13351 miejsce

Dominika Barabas: „Każdy utwór opowiada inną historię“

Dominika Barabas, utalentowana wokalistka, która wystąpiła ostatnio w Opolu w koncercie debiutów, gdzie zaśpiewała utwór "Andy", opowiada w rozmowie o życiu, muzyce i planach.

„Rustykalny cyrk“ to tytuł Pani trzeciego albumu solowego. Czym trzeci album różni się od reszty?

-Jest bezkompromisowy - nie daje się zaszufladkować w żadnym gatunku muzycznym. Jest bardzo różnorodny, jest nowoczesny. No i jest mój. Całościowo. Słowo po słowie, dźwięk po dźwięku.

Rustykalny Cyrk jest też bardzo otwarty na słuchacza - każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Jest taki, jaka jestem ja, i jak chciałabym, by postrzegali mnie słuchacze. Dotarłam do miejsca, w którym wreszcie podoba mi się moja płyta (śmiech). Niezły wynik, skoro mam to uczucie dopiero przy trzecim albumie. Ale poczytuję to jako rozwój. Poprzednie albumy nie były złe - były inne. Kompletnie.

Czy na składance znajduje Pani utwór, który jest dla Pani szczególny i dlaczego?

-Ciężko byłoby wybrać jeden, ponieważ każdy opowiada inną historię; a różne historie pochodzą z odrębnych momentów mojego życia i kompletnie oderwanych od siebie obserwacji.
Reasumując - wszystkie utwory są mi bliskie, każdy na swój sposób.

Płytę promuje utwór „Andy“. Dlaczego akurat ten kawałek?

-Wydawca wybierał. Nie było rady (śmiech).
Ale siła przekazu jest - a chyba o to chodzi.

Piosenkę zaprezentowała Pani również w tym roku na Festiwalu w Opolu w selekcji SuperPremiery 2016. Ktoś Panią namówił do udziału, czy była to Pani decyzja?

-Zapytano mnie o zdanie, ale nie trzeba było namawiać. Uważam,że każda forma promocji dobrych piosenek jest ok. Żyję w przekonaniu,że Andy się do nich zalicza, więc miło było pokazać go szerszemu gronu odbiorców.
Być może nie odczuwam jakiegoś specjalnego komfortu śpiewając między Wilkami, a Dodą - nie mój target (śmiech). Wolę myśleć, niż śpiewać populistyczny bełkot o niczym. Ale było wesoło - mam nadzieję, że wrócę na opolską scenę w kolejnych latach!

Dlaczego akurat przy wyborze piosenki do Opola padło na“Andy“? Czy jest to dla Pani utwór wyjątkowy? Dlaczego?

O utworze
-Andy został zgłoszony do Opola automatycznie, jako pierwszy singiel promujący płytę. Co do wyjątkowości któregokolwiek z utworów na płycie, to tak jak wspominałam wcześniej - nie odczuwam tego wobec żadnej z piosenek. Traktuję je sprawiedliwie (śmiech.)

Co najbardziej podobało się Pani na Festiwalu w Opolu?

-Impreza (śmiech).

Czy wszystko odbywało się zgodnie z Pani oczekiwaniami?

-Ciężko mówić o jakichkolwiek oczekiwaniach, kiedy się gdzieś pojawia pierwszy raz. Nie wybierałam się więc tam z niczym konkretnym(w sensie odczuć wewnętrznych) - cieszyła sama obecność, możliwość wzięcia udziału w tym historycznym festiwalu.

Zgadza się Pani z teorią, że Festiwal w Opolu (premiery, debiuty…) jest idealny dla debiutujących twórców, młodych artystów?

-Nie (śmiech). Zresztą niewielu prawdziwych "debiutantów" przyuważyłam podczas tegorocznej edycji opolskiego festiwalu. Np. w koncercie "Debiuty" startowali w wiekszości ukształtowani artyści, z większą lub mniejszą rzeszą fanów i sporym dorobkiem artystycznym - co tych prawdziwych "debiutantów" (we właściwym tego słowa znaczeniu) spychało całkowicie na margines słuchalności. Szkoda.
Swoją drogą zakładam,że pytając o debiutantów w koncercie SuperPremier miała Pani na myśli mnie (śmiech). Powiem szczerze: czasem aż mnie gęba boli od powtarzania,że debiut mam dawno za sobą. No bo co: "Debiutantka z trzecią płytą" ? Jeśli tak, to rewelacja!

Gdyby dostała Pani po raz kolejny zaproszenie do udziału w festiwalu, zdecydowałaby się Pani?

-Bezapelacyjnie tak! Mam nadzieję,że jeszcze nie jeden raz się tam pojawię.
Jeśli chodzi o sezon letni, który trwa – ma Pani zaplanowanych wiele koncertów?
Trasę promującą "Rustykalny Cyrk" przewiduję na jesień. W tegoroczne wakacje raczej leniuchuję, z kilkoma koncertowymi wyjątkami (Lądek Zdrój, Borowice, Męskie Granie w Żywcu czy koncert w Radio Lublin)

Nad czym obecnie Pani pracuje? Najwięcej czasu pochłania promocja „Rustykalnego cyrku“, czy jednak pracuje Pani nad nowym materiałem?

-Czas pochłania i jedno, i drugie. Głowa jest pełna pomysłów, ale mam wrażenie,że po wydaniu "Rustykalnego Cyrku" moje myśli muszą nieco odetchnąć, złapać dystans. Niemniej jednak są już zalążki nowych piosenek - EP już w przyszłym roku!

Która piosenka najbardziej przypadła do gustu słuchaczom?

-Nie chcę wyrokować, ale chyba O.O.

Co najczęściej Panią inspiruje podczas tworzenia muzyki?

-Ludzie. Oni są fenomenalną kopalnią pomysłów. Potrafią zszokować,kiedy wydaje się,że zadziwić już nic nie zdoła.

Lubi Pani opierać teksty na zdarzeniach rzeczywistych ze swojego życia?

-Jak najbardziej. Moje teksty są bliskie skórze człowieka, bo - jak wspomniałam - traktują o ludziach; o ich sprawach, zachowaniach, interesujących zdarzeniach, wycinkach z ich historii.

Może Pani określić, że muzyka jest czymś ważnym w Pani życiu?

-Muzyka jest jednym z najważniejszych punktów mojego życia; jest tym, co kocham i potrafię robić dobrze. I to chyba jedyna taka rzecz (śmiech)

Jakie są orpócz muzyki ważne dla Pani rzeczy w życiu?

Nie można tego raczej nazwać rzeczami (śmiech) - córka, partner,odwaga, prawda, wolność i spokój. I życzliwi ludzie.

Ma Pani jakieś pasje oprócz muzyki? Jakie?

-Uwielbiam czytać książki i chodzić po górach. I podróżować.
Ale nie pogardzę też przejażdżką konną, grą w szachy, wypadem na rolki, odprężającym szyciem sukienek dla lalek, malowaniem obrazów czy układaniem koralików pyssla (śmiech).

Jakie są trzy rzeczy, o które poprosiłaby Pani Złotą Rybkę?

-Rybko, rybko! Poproszę Cię pięknie o:
- końskie zdrowie,
- ciągłą wenę twórczą
- mały domek na wsi z bonusowym stadkiem owiec.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.