Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10870 miejsce

Dominika - przyrodnicza perła Karaibów

Niewielka karaibska wyspa Dominika, jest jednocześnie państwem o tej samej nazwie. U nas najczęściej mylona jest z Dominikaną - popularnym miejscem ekskluzywnych wyjazdów typu „all-inclusive”.

Bogactwem Dominiki jest dzika przyroda / Fot. Jolanta WęgielDominika wprawdzie nie posiada sieci hoteli, plaż z białym piaskiem i dobrych dróg, za to jej bogactwem jest dzika przyroda. Cała wyspa jest zielona i górzysta, najwyższym wzniesieniem jest wierzchołek wulkanu (1424 m n.p.m.). Powierzchnia kraju wynosi: 754 km2, długość: 47 km, liczba mieszkańców: 72 tys., z czego większość mieszka w stolicy – Roseau.

Dominika jest bardzo słabo rozwinięta gospodarczo. W czasach kolonialnych, w odróżnieniu od sąsiednich wysp, nie powstawały tu wielkie uprawy plantacyjne, ze względu na niedostępne góry. Ale za to, jest jedyną wyspą, na której na wyłączonym terytorium przetrwali potomkowie Indian Karaibskich. Obecnie na Dominice, także w odróżnieniu do sąsiednich krajów, nie rozwija się masowa turystyka. Powodem są niewielkie plaże z czarnym wulkanicznym piaskiem oraz brak lotniska dla dużych samolotów odrzutowych, które mogłyby zapewnić bezpośrednie połączenie z Europą i USA. Z tych samych powodów wyspa wciąż pokryta jest tropikalnym lasem deszczowym o charakterze pierwotnym, który prawie wcale nie jest użytkowany.
W styczniu tego roku zorganizowaliśmy wyjazd na Karaiby dla naszej 4-osobowej rodziny.

Widok kolibra zawsze cieszy :) / Fot. Jolanta WęgielCzytając wcześniej przewodniki i relacje z podróży, już wiedzieliśmy, że Dominika jest wyjątkowa i przeznaczyliśmy na nią pełne 6 dni. Poza tym zwiedzaliśmy jeszcze Gwadelupę (terytorium zamorskie Francji) oraz Saint Vincent i Grenadyny (niewielkie państwo o długiej nazwie).

Na Dominikę przylecieliśmy niewielkim samolotem turbośmigłowym lokalnych linii LIAT (na szczęście bilety można było wcześniej zarezerwować przez internet). Już widok z okien samolotu zapierał dech w piersiach. Wyspa kipiąca soczystą zielenią o fantastycznie ukształtowanym górzystym terenie, klifowe wybrzeża z czerwono zabarwionymi skałami oraz ciemny błękit oceanu dookoła. Nieliczne zabudowania, wtopione w zieleń, usytuowane były jedynie wzdłuż wybrzeża. Lotnisko było bardzo małe, z jednym pasem startowym wyciętym w dżungli. Po wyjściu z samolotu poczuliśmy, że jesteśmy w tropikach. Było ciepło, a po chwili zaczął padać deszcz, który jak się później okazało, często nam tam towarzyszył.

Na cały pobyt wypożyczyliśmy samochód terenowy. Jazda nim była nie lada wyzwaniem, ruch lewostronny, prawie kompletny brak znaków drogowych (nawet w stolicy), strome i kręte drogi o zmieniającej się szerokości i bardzo często zniszczonej nawierzchni. Przed zakrętami używa się klaksonu, aby ostrzec nadjeżdżającego z przeciwka, szczególnie gdy droga ma szerokość jednego pojazdu. Noclegi zamówiliśmy w pięknie położonym apartamenciku z widokiem na ocean i góry. Na szczęście, mimo niewielkiej ilości hoteli, wyspa posiada całkiem sporo niewielkich prywatnych pensjonatów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.