Dawno już kibice we Włoszech, nie czekali z takim utęsknieniem na nowego trenera, jak to miało miejsce po katastrofalnym występie "Azzurrich" na mundialu w RPA. Misji arcytrudnej podjął się Cesare Prandelli. Wybrany niejako przez lud.
Jaka ma być nowa Italia według Prandellego? Aspekt kulturowy i społeczny będzie zupełnie nowatorski, co pokazały powołania na pierwszy towarzyski mecz rozegrany przeciw, ekipie Wybrzeża Kości Słoniowej. W kadrze zadebiutował Amauri, mający korzenie brazylijskie (otrzymał już włoski paszport) i Mario Balotelli, który ma być przyszłością kadry narodowej. Kolejnym uzupełnieniem był Antonio Cassano, być może najlepszy fantasista od czasów Roberto Baggio, który tak naprawdę nigdy dla kadry nic wielkiego nie zwojował, poprzez kłótnie ze szkoleniowcami i krnąbrny charakter. Choć wynik tamtego spotkania był mało ważny (Italia poległa w stosunku 0:1), to w grze Włochów była widoczna radość i próba gry ofensywnej, przyjemnej dla oka i tak przecież upragnionej dla włoskich fanów. Nie obyło się oczywiście bez burzy w mediach, że w kadrze narodowej miał miejsce pierwszy raz w historii debiut czarnoskórego zawodnika, na co sam Prandelli odparł -"kierunek naturalizacji, to kierunek w stronę rozwoju naszego futbolu. Inne nacje już to zrobiły, dlatego nam uciekły"
Można zauważyć pewne podobieństwo, między Prandellim, a Smudą. W Polsce też kibice chcieli,
aby to pan Franciszek został dowódcą kadry narodowej. Ważne jest to, co ich różni. Selekcjoner Italii powołuje obecnie także tych zawodników, których chce opinia publiczna, natomiast Smuda jest do tego wciąż sceptyczny.
Włosi zainaugurują eliminacje do Euro 2012 wyjazdowym spotkaniem z Estonią w najbliższy piątek. Prandelli zapewne ma świadomość, że okres, który jest przed nim, to jego życiowa szansa.
Nowy allenatore (z wł. trener) ma okazję być wśród takich sław jak Sacchi,Trapattoni czy Lippi. Zadanie wyjątkowo trudne patrząc na sytuację we włoskiej piłce. Archaiczne stadiony, macki korupcji i nieustanne podejrzenia o machlojki. W takim klimacie ciężko łowić utalentowanych młodych "zbawców" włoskiego futbolu. Jeśli jemu się nie powiedzie, to już najpewniej dojdzie do spektakularnej rewolucji. Bo jak w trenerskiej stolicy taktyki, strategi i piłkarskiego monumentu, może zabraknąć elementów do stworzenia wizytówki Narodu?