Facebook Google+ Twitter

Don Prandelli - nowy trener włoskiej reprezentacji

Dawno już kibice we Włoszech, nie czekali z takim utęsknieniem na nowego trenera, jak to miało miejsce po katastrofalnym występie "Azzurrich" na mundialu w RPA. Misji arcytrudnej podjął się Cesare Prandelli. Wybrany niejako przez lud.

Ciężko pracować, gdy wokoło skandale, protesty i nieustanne szukanie powodów do pracy dla prokuratury. W takiej atmosferze zaczyna swoją przygodę jako najważniejsza osoba w kraju zaraz po Berlusconim, Cesare Prandelli. Na pewno jest to jego spełnienie marzeń i na razie największy sukces nie tylko, jako szkoleniowca.

Jako zawodnik, nie wyróżniał się z tłumu. Grając w Juventusie nie miał problemów, aby być w cieniu takich gwiazd jak Platini, Scirea czy Zoff. Kończąc karierę piłkarską w roku 1990, w barwach Atalanty Bergamo, postanowił spróbować swoich sił w roli trenera. Miał nadzieję, że taktykiem będzie lepszym niż czynnym futbolistą calcio.

W swoim dorobku trenerskim ma takie kluby jak Venezia, Parma, Roma i oczywiście Fiorentina. Pracę w zespole z regionu Toskanii zaczynał w dosyć przykrym i bolesnym momencie dla jego życia pozasportowego. Jego żona cierpiała na bardzo poważną chorobę. W ciągu pięciu lat zdołał zdobyć z drużyną Violi - w sezonie 2008/2009 - trzecie miejsce na mecie Serie A. Cały tamten sezon, okrzyknięto wielkim sukcesem, a Fiorentina zyskała aplauz i opinię najpiękniej grającej jedenastki na Półwyspie Apenińskim. Sezon kolejny miał być tylko tego potwierdzeniem, lecz nieustanne kontuzje czołowych zawodników i brak skuteczności, spotkały się z wielkim zawodem wśród tifosich ekipy z Florencji. Przed rozpoczynającymi się Mistrzostwami Świata w RPA, Prandelli wiedział, że bez względu na to, co osiągną na tym turnieju Włosi, to on będzie kolejnym dyrygentem Squadra Azzurra. Kompromitujące występy na afrykańskich boiskach miały dać do myślenia nowemu strategowi drużyny narodowej, aby rzetelnie wprowadził wiele świeżej krwi, a także szczególnie wziął sobie do serca apel kibiców i dziennikarzy wobec proponowanych mu zawodników.

"Będę powoływał zawodników, którzy grają dobrze i regularnie we własnych klubach, muszą to być ludzie, którzy czują honor i szacunek zakładania błękitnej koszulki narodowej" - przyznał z duża dozą optymizmu, odbierając gratulacje od szefa Włoskiego Związku Piłki Nożnej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Świetny tekst. Widać, że jesteś blisko źródeł włoskiego futbolu. Do tego opisane płynnie, merytorycznie i żargonem, który podoba się kibicom piłki nożnej. +5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.