Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

43674 miejsce

Dział: Wolna myśl

Ocena: 15pkt

Oceń:

Donald też kaczor


Przyglądając się wojnie między zwolennikami PO i PiS zastanawiam się w czym rzecz, poza ideologią rzecz jasna. Przecież nawet dzieci wiedzą, że Donald to też kaczor, a po dojściu Platformy do władzy w polityce wcale nie jest "PO ptakach".

Informacje z regionu
wielkopolska.naszemiasto.pl
Po sromotnej klęsce lewicy na scenie politycznej wybiły się dwa ugrupowania, których pozycja nie pozwoliła jednak na samodzielne, stabilne utrzymanie władzy. Zarówno PiS, jak i PO, musiały się z kimś dogadać, aby stworzyć parlamentarną większość, bez której nie dałoby się ani utworzyć rządu, ani uchwalać ustaw.

Zwyciężyła koncepcja IV RP i wprawdzie pani Senyszyn stwierdziła, że "Polska poszła w PiS-du", to jednak model „Rzeczpospolitej obojga kaczorów” miał pewne zalety. Może było w tym wszystkim zbyt wiele patosu i meldowania wykonanych zadań Lechowi niczym Marszałkowi, ale polityka w prawdzie była jaka była, ale była przynajmniej stabilna i realizowana. Bez względu na polityczne sympatie i antypatie, obiektywnie przyznać trzeba, że model władzy bez konfliktów na linii prezydent-premier, miał swoje zalety. Rządowi Jarosława, ku mojemu zaskoczeniu, udało się zaproponować, a w parlamencie uchwalić, kilka ciekawych rozwiązań, o które nie podejrzewałbym tej opcji politycznej nawet w najśmielszych marzeniach. Hossa nie mogła jednak trwać wiecznie, zwłaszcza przy wybranych przez PiS, niestabilnych politycznych partnerach. No i skończyło się.

Gdy na fotelu premiera, Jarosława zastąpił Tusk, niewiele się jednak zmieniło. Drobiazgów nie liczę, bo faktem jest, że jeden patos zastąpiono innym, a meldunki składane Lechowi przerodziły się w kłótnie. Polityka wewnętrzna i zewnętrzna państwa zmieniła się jednak w niewielkim stopniu. Niesmaku nie budziły już rodzinne stosunki między kancelariami prezydenta i premiera, lecz kłótnie rodem z piaskownicy. Chłopcy zaczęli wyrywać sobie z rąk rządowe zabawki, takie jak wątpliwej jakości i młodości samolot. Innym razem jeden drugiemu przesunął fotel w czasie zagranicznego wyjazdu.

Obecne przechwałki rządu co do kryzysowego sukcesu Polski na tle sytuacji międzynarodowej dodatkowo dolewają oliwy do ognia, podsycanego od dawna wzajemną nienawiścią między PO a PiS. Panowie politycy zapominają jednak o tym, że żaden z nich nie jest ani ojcem, ani matką tego sukcesu, lecz co najwyżej dalekimi krewnymi. Zaskakująco dobre wyniki Polski w obliczu światowego kryzysu, nie są zaletą żadnego z ostatnich dwóch rządów, lecz co najmniej kilku poprzednich. Jarosław z Donaldem będą się jednak kłócić o to, który z nich powinien spijać śmietankę zapominając o tym, że ich obecne decyzje i praca wpłyną na nasz kraj w dalszej przyszłości. Perspektywa przyszłorocznych wyborów niebezpiecznie skłania jednak polityków do populistycznych działań i wzajemnej walki o względy wyborców. W obliczu ciągle nadchodzącego do nas kryzysu powinni skorzystać z tego, że Polska zyskała czas na to, by się do niego przygotować. Obawiam się jednak, że walka o stołki zdominuje scenę polityczną. Może się jednak okazać, że po wyborach naprawdę już będzie "PO ptakach" – tyle, że już dla wszystkich. Dla Donalda też.

Zobacz także:

Leszek Marmon OFFline profil autora

Autor: Leszek Marmon

Napisz do autora

Artykuły (18) Galerie (0) Średnia ocen (4.23)

Wiek: 38 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Felietony z nocnej zmiany ...

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 25

Sortuj komentarze:

Leszek Marmon 14.10.2009 02:45

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 33

Hmmmm... ostro powiedziane. Tak czy tak niestety urynkowienie polityki nikomu sie nie udalo a tam gdzie sie mimo wszystko udalo to sie nazywa korupcja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Kowalewski 11.10.2009 20:56

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 37

Zwyciężyła koncepcja IV RP i wprawdzie pani Senyszyn stwierdziła, że "Polska poszła w PiS-du",

demokracja to taki dziwny twór
dwóch kaczorów co uradli księzyc mówi że trzeci to bocian a przeciez to też kaczor tylko z ameryki czyli donald
skończyć finansowanie partii z kasy panstwa
wprowadzić kasy fiskalne dla wszystkich
znieść imunitety zabrać diety
i za rok cała klasa prózniacza wyemigruje w PIS - du
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Leszek Marmon 09.10.2009 22:43

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 36

Te czasy niestety minely. Obecna ordynaja nie pozwala. A szkoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 09.10.2009 22:42

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 34

Danielu masz całkowitą rację...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daniel Labuda 09.10.2009 22:39

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 36

Najlepsze rozwiązanie to jedna partia rządząca. Bez zbędnych koalicji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Leszek Marmon 09.10.2009 13:34

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 37

Czyli wszystko gra, i Ty i ja przedstawilismy swoj poglada na sprawe :) I tak byc powinno :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 09.10.2009 13:29

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 36

> To zalezy jak dla kogo

Z tym nie dyskutuje ;)

> Dla mnie to jest taka sama banda, ktora dziala wbrew moim interesom.

A wg mnie pierwsi bardziej ograniczali moje prawa (mieli mniej szkodliwy wplyw na zycie spoleczne) niz ci drudzy...

> Jesli ktos mysli inaczej to juz wylacznie jego sprawa i ma do tego prawo. Dla mnie jednak roznicy nie ma co nie znaczy, ze dla Ciebie tez musi nie byc :)

I tu sie calkowicie zgadzamy. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Leszek Marmon 09.10.2009 13:25

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 35

Radomir: To zalezy jak dla kogo. Dla mnie nie ma roznicy miedzy PO a PiS. Dla mnie to jest taka sama banda, ktora dziala wbrew moim interesom. I dlatego dla mnie dylemat typu PO czy PiS jest takim samym czy lewa noga czy prawa. Jesli ktos mysli inaczej to juz wylacznie jego sprawa i ma do tego prawo. Dla mnie jednak roznicy nie ma co nie znaczy, ze dla Ciebie tez musi nie byc :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 09.10.2009 11:39

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 37

> takie samo nieporozumienie, te same bzdury, taka sama kompromitacja dla Polski.

Nie taka sama bo w roznej skali.

> jak przy decyzji czy maja mi obciac prawa noge czy lewa.

Ale gdyby juz chodzilo o reke to pewnie wolalbys sobie zostawic prawa? (lewa jesli jestes mankutem)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Leszek Marmon 09.10.2009 11:15

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 37

Widzisz, to zalezy od priorytetow, z punktu widzenia ktorych patrzysz. Dla mnie i PO i PiS to takie samo nieporozumienie, te same bzdury, taka sama kompromitacja dla Polski. I jedni i drudzy dzialaja w sposob taki, ze dzialaja na moja bezposrednio i nie tylko moja szkode. Dla mnie wybor miedzy PO i PiS (oraz miedzy L. Kaczynskim i Tuskiem na stanowisku prezydenta) jest dokladnie taki sam jak przy decyzji czy maja mi obciac prawa noge czy lewa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.