Facebook Google+ Twitter

Donald Tusk chciał mieć swoje imperium. To jego koniec

Władza Platformy Obywatelskiej staje się z każdym dniem coraz bardziej pozorna. Nic dziwnego, w końcu to ona zbudowała państwo, o ustroju tak dobitnie określonym przez Krzysztofa Skowrońskiego jako "demokracja fasadowa".

 / Fot. PAP/Radek Pietruszka / Fot. W24"Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy". Te słowa towarzysza Gomułki pewnie pobrzmiewały w uszach i sercach ekipy Donalda Tuska po reelekcji jego rządu na kolejną kadencję. Jednak jak to w polityce i historii bywa, władza wieczna nie jest. Wielu marzyło już o Imperium Mundi, a jednak nikomu nie udało się tego dokonać. A byli to wybitni dowódcy i politycy - począwszy od Aleksandra Wielkiego przez Napoleona po Hitlera i Stalina. Premierowi Tuskowi pewnie wystarczyłoby jego własne Imperium Poloniae, które według swej myśli próbował zbudować, jednak na słabych fundamentach, które tej jesieni zdają się sypać niczym domki z kart, niesione najmniejszym podmuchem wiatru.

Słabość tej władzy widzą kolejne grupy społeczne, nawet te, które niesione były w 2007 roku trendem byle-nie-Jarkizmu. Chcąc nie chcąc, słabe państwo musi doznać, prędzej czy później, szeregu kompromitacji. Amber Gold, sędzia Milewski, wzrastające bezrobocie, próby ograniczania praw obywateli (ACTA, ustawa o zgromadzeniach) - to tylko sygnały, że państwo nie działa jak należy, bo afery Platformy Obywatelskiej ciężko już chyba policzyć, choć portal niepoprawni.pl doliczył się ostatnio aż pięciuset. W każdym bądź razie coś z tą władzą jest nie tak: czy miałaby na koncie 20 czy 500 afer, ludzie widzą, że ta nie spełnia ona ich oczekiwań, że w Polsce wcale nie żyje się lepiej, a 300 mld z Unii to kwota, która może pozostać w sferze marzeń. A gdyby nawet się udało, to pewnie zostałaby przejedzona przez aparat urzędniczy naszego państwa (patrz raport Fundacji Republikańskiej o przyroście aparatu urzędniczego).

"Każda władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie" - jak powiedział John Acton. I tak władza jaką dali Platformie jej wyborcy drugi raz z rzędu, zdeprawowała ekipę Donalda Tuska. Swoją drogą premier nie jest raczej skłonny słuchać Actona, którego definicja wolności jest zgoła inna od definicji wolności, wyznawanej przez szefa PO. "Przez wolność rozumiem stan gwarantujący każdemu człowiekowi ochronę w czynieniu tego, co uważa za swój obowiązek, przed presją władzy, większości, obyczaju, opinii" - mówił Acton. Donald Tusk marzył o wolności, ale o wolności sprawowania władzy, wedle swojego widzimisię. Teraz nie tylko opozycja uznaje, że tej władzy w jakiś sposób nadużyto, teraz uznaje to też społeczeństwo, które samo krzyczy: "Obudź się Polsko". I czy wszyscy Ci ludzie, którzy zgromadzili się pod tym szyldem to stały elektorat PiSu? Śmiem wątpić, choć pewnie skłonni są za nim pójść, jako że w tym momencie to jedyna opozycja, która jest w stanie rozpocząć nowy rozdział w budowaniu wolnej Polski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (45):

Sortuj komentarze:

Pani Jadwigo.
Solidarnie się solidaryzuję z Pani światopoglądem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie pani zmienia temat. Gliński mnie interesuje o tyle tylko, że ma uznane opracowania na temat ruchów społecznych, a między innymi taki egzamin przede mną.

Chwalony przez panią Tusk, może być jeszcze bardziej wychwalany: oto organizacja, w której ma w przyszłości zajmować wysokie stanowisko, otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla. Ukłony. Teraz będzie nas kochać calutki świat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Łukasz Wolski - jesteśmy po przemówieniu premiera, pan Prof. Glinski nie widzi w nim perspektywy
"jaka Polska ma być za 50 lat" , twierdząc ZRESZTĄ przy okazji, że działania wszelkie należy podjąć natychmiast.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli pani po debacie Tusk - Kaczyński potrafi wyciągać wnioski dotyczące ich psychiki, to jestem pod coraz większym wrażeniem. Ewidentnie pani minęła się z powołaniem. Ja tam widziałem masę obietnic, farmazonów i kłamstw (szczególnie ze strony Tuska, bo później Sekielski wszystkie jego historie z pielęgniarkami sprawdził). Jak z tego wyciągać takie jak to zrobiła pani?

Po drugie, partia, a za nią jej lider, która nie dąży do władzy, to bajeczka. Jednym z głównych celów partii p., jest właśnie zdobycie władzy (a potem jej utrzymanie). No ok, najważniejszym jest samo przeżycie, ale nie zmienia to faktu, że każde ugrupowania ma w planach (choćby dalekosiężnych) zdobycie władzy. Więc w ogóle pisanie, że polityk jest Be i fu", bo tak usilnie i cały czas chce tę władzę zdobyć, to po prostu wyświechtany slogan, który fajnie się wpasowuje w krytykę polityków (wszystkich).

Co do europejskości Tuska. Ale za jaką cenę? Za cenę spolegliwości, a czasem uległości wobec tej Unii. Co chwilę jakieś państwo sprzeciwia się pewnym rozwiązaniom UE, a nasz rząd zawsze wszystko przyjmuje. Jak pokazała praktyka, wiele rozwiązań UE okazało się fatalnymi. Z resztą Barroso, zanim został szefem KE, nie był żadnym wybitnym politykiem (i chyba nadal nie jest), więc to jakoś nie nobilituje Tuska. Z resztą cała UE, jak i Europa, ma w świecie coraz słabszą pozycję, nazywana jest starcem, który chyli się coraz bliżej ziemi. Proszę poczytać o najnowszych trendach geopolitycznych.

Z resztą, historia pokazała, że lepiej stawiać na polityków niezależnych, stanowczych etc. Tusk takim nie jest, właściwie jak mu zagra UE tak on zatańczy. I dlatego nie dziwię się, że pasuje on do tej funkcji. Głupotą ze strony Niemców byłoby promowanie kogoś, kto mógłby im się w przyszłości przeciwstawić, mieć inne zdanie. Na Tusku mogą polegać, bo nie zrobi im kawału. Będzie, bo będzie, a decyzje i tak będą zapadać w Berlinie i Paryżu.

I chciałbym pani zwrócić uwagę, że prof. Gliński to nie wyraz braku we własnych szeregach, a po prostu marketing polityczny, którego jak widać pani w ogóle nie dostrzega. Z resztą po co to pani, skoro posiada pani niesamowity zmysł psychologa politycznego i po godzinnej debacie wnioskuje, co tam w psychice Jarka siedzi. Ukłony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Imperium" zła stworzonego przez Tuska i jego partię doczekał się osądu przez Polskie społeczeństwo.
Nigdy więcej rządów Tuska !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Łukasz Wolski - no to po pierwsze primo i na serio:
- piszesz "...ocenienie czy ktoś ma obsesję na punkcie władzy czy też nie, pozostanie tylko w sferze domysłów. No chyba, że ktoś mi posadzi Tuska i Kaczyńskiego na krześle i pozwoli z nimi długo, długo porozmawiać."
Raz juz ich posadzono i drugiego razu Kaczyński unika jak ognia.
Który z nich wykazuje obsesję? Nie Tusk ; stanał bowiem do wyborów dwukrotnie i wygrał; dzisiaj powie - "sprawdzam" bo mu się już przejadł ten poker z blefujacym Kaczyńskim i jego blotkami. Jesli Sejm powie "odejdź" - odejdzie z właściwą sobie klasą.
Kaczyński? Tak - i nie trzeba siedziec w jego głowie. Wystarczy przypomnieć sobie "płomienną" demonstrację o stołek przy Wałęsie, od którego dostał solidnego kopa i wszystekie jego "nowe twarze" które miały przekonać społeczeństwo, że to on powinien być prezydentem.
Na dokładkę powiem Ci Łukaszu - jesli Tusk straci władzę w Polsce, dostanie propozycję stanowiska w UE, gdzie jest uznawanym, poważnym partnerem , reprezentujacym państwo Polskie od chwili objęcia premierostwa w Polsce.
W przeciwieństwie do niego Kaczyński - nie nadaje się ani na prezydenta (bo go ludzie w najlepszym dla niego momencie odrzucili), ani na premiera - bo już nim był i sam sobie w stopę strzelił. Tec człowiek nie jest zdolny do tworzenia żadnej koalicji ani duższej współpracy z żadnym partnerem.
Może więc być tylko dożywotnim prezesem partii na utrzymaniu SKOKów , o tak miernym zapleczu intelektualnym, że kandydata na premiera szuka poza jej szeregami, wystawiając szacownego profesora jak plastikową pepeszę na odpustowym straganie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Michał Wojda 19:18
"Piszę pan: "Michał Wojda, jest Pan wierutnym kłamcą" co powinienem chyba odebrać jako zniesławienie mojej osoby. No chyba, że umie pan wykazać moje kłamstwo. Jednak nie zrobił pan tego."
Ja to zrobiłem. Pan kłamliwie napisał, że Tusk marzył o stworzeniu władzy według własnego widzimisię. Ja, natomiast wiem, a mówił mi to znajomy jego sąsiada, że Tusk marzył o przeleceniu swojej sąsiadki. Proszę wybaczyć, ale znajomy sąsiada Tuska jest dla mnie bardziej wiarygodny od Pana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jerzy Konopka Dzisiaj 17:22
Ostatni sondaż wskazuje że Polacy pragną aby to Prawo i Sprawiedliwość objęło stery rządów.

Dokładniej to chce tego 400 osób z przepytanego tysiąca. Od kiedy to 400 jest większością? ;-D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tkwienie w ogóle przy czyimkolwiek boku jest stratą czasu. Człowiek wolny polityką zajmuje się raz na 4 lata, a resztę czasu robi co chce zamiast "tkwić" ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zadziwia logika myślenia niektórych komentujących. Tekst wyraźnie określa temat. Dotyczy Tuska i jego partyjnego otoczenia. Niektórzy jakby tego nie dostrzegali bezmyślnie pisząc o Kaczyńskim czy o jego partii. To jest chorobliwy symptom. A chciałoby się podyskutować o tym co jest nie o tym co było.
Inna kwestia to postrzeganie tych, którzy krytykują PO. To, że krytykuję PO i Tuska automatycznie nie oznacza całkowitego poparcia czy przynależności do PiS czy innej partii. Czyli jak nie z nami to przeciw nam. Płytkie myślenie. W tej chwili losy państwa i społeczeństwa są w ręku partii rządzącej i to im mamy patrzeć na ręce, ale oczywiście też dostrzegać opozycję.
Panie Michale niech się pan nie przejmuje panem Małkowskim, no chyba, że porówna pana do swego idola Goebbelsa. Wtedy to może stać się problemem.
Coraz więcej młodych ludzi krytykuje PO. Nie mają powodu tkwić przy boku bajkopisarza Tuska i jego krasnoludków, kiedy wisi nad nimi widmo bezrobocia i wyjazdu za pracą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.