Facebook Google+ Twitter

Donald Tusk: Jestem w stanie zapanować nad sytuacją

Miniony tydzień był bardzo emocjonujący dla premiera Donalda Tuska. W programie "Kropka nad i" szef Platformy Obywatelskiej zapewniał, że ze wszystkim sobie poradzi i na czele rządu chce stać do końca kadencji.

 / Fot. PAP/Radek PietruszkaDonald Tusk miał powody do radości, po otrzymaniu wotum zaufania od Sejmu. Jednak do czasu. Część posłów Platformy, w głosowaniu nad projektem nowelizacji ustawy o zasadach przerywania ciąży, opowiedziało się za odrzuceniem tego autorstwa Ruchu Palikota i przyjęciem wersji zaostrzenia przepisów aborcyjnych według propozycji Solidarnej Polski. To doprowadziło premiera niemal do wściekłości.

We wczorajszym programie TVN24 "Kropka nad i" premier zapewniał, że jest w stanie zapanować nad sytuacją swojego środowiska w taki sposób, żeby "ten kompromis był zachowany". Proszę mi zaufać i dać trochę czasu - powiedział premier Donald Tusk, komentując zeszłotygodniowe głosowanie nad projektem ustawy zaostrzającej przepisy antyaborcyjne. Znacząca część posłów PO opowiedziała się za dalszymi pracami nad projektem. Premier pokreślił też, że zamierza pełnić funkcję do końca kadencji - czytamy w serwisie TVN24.pl.

Za zaostrzonym projektem Solidarnej Polski opowiedziało się 40 posłów PO, a 28 wstrzymało się od głosu. Jak przyznał premier, to nie pierwszy raz, kiedy w PO widać różnice w kwestiach światopoglądowych. Nie spodziewałem się takiego rezultatu - powiedział. Uważa też, iż projekt, który wywraca kompromis aborcyjny, jest złym projektem. Nie sądzę, żeby posłowie, którzy zademonstrowali w ten sposób swój pogląd, byli zainteresowani wywróceniem tego kompromisu - wyraźnie podkreślił premier.

W "Kropce nad i" szef rządu mówił również o ustawie w sprawie in vitro i finansowaniu tej procedury medycznej z budżetu państwa. Zaznaczył, że popiera in vitro zarówno dla małżeństw, jak i dla trwałych związków nieformalnych (konkubinatów). Przyznał, że w PO trwają prace nad takim projektem, który ostatecznie "in vitro uczyni kwestią do zaakceptowania". Jak zauważył, nie jest to tylko polski spór, kaprys czy ideologiczne zacietrzewienie. To są sprawy trudne do rozstrzygnięcia w każdym europejskim kraju.

"Na pewno źle by się stało, gdyby cena miała rozstrzygnąć o szczęściu posiadania dziecka" - podkreślił premier. Zaznaczył, że będzie optować za opcją, która będzie najbardziej sprawiedliwa. (...) Jeśli mamy dawać pieniądze podatników na procedurę, mimo wszystko leczniczą, to musi być ona precyzyjnie określona. Refundacja będzie oznaczała ograniczenie swobody działania lekarzy. Na to musimy się zdecydować - stwierdził jednoznacznie w TVN szef rządu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.