Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3798 miejsce

Donald Tusk miał lecieć do Katynia razem z Lechem Kaczyńskim?

Z prokuratorskich zeznań wynika, że urzędnicy premiera Tuska, byli dobrze poinformowani o planach wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, i co ciekawe planowali jeden, wspólny wyjazd polskiego prezydenta oraz premiera.

 / Fot. Wiadomości24W mediach trwa festiwal hipokryzji obrońców premiera Donalda Tuska. Jedni mówią, że to co zeznał premier nie ma większego znaczenia, ponieważ nie wpłyneło na katastrofę smoleńską. Warto przypomnieć, że ci ludzie mówili dokładnie to samo, kiedy okazało się, ze gen. Błasik nie naciskał na pilotów i nie było go w kokpicie. Drudzy, jak mantrę powtarzają kłamliwą tezę, że Lech Kaczyński postanowił lecieć do Katynia, żeby zepsuć spotkanie Putina z Tuskiem.

Tymczasem z prokuratorskich akt można się dowiedzieć wiele ciekawych rzeczy. Wynika z nich, że przez długi czas urzędnicy premiera zakładali, że Donald Tusk 10 kwietnia 2010 poleci razem do Katynia z prezydentem Kaczyńskim. Lech Kaczyński, jako pierwsza osoba w państwie miał stać na czele tej delegacji.

Mówi Beata Lampardzka z Departamentu Spraw Zagranicznych w KPRM: "Na spotkaniu 19 stycznia w Radzie Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa zostały zaprezentowane 2 scenariusze uroczystości; obydwa zakładały udział premiera i prezydenta. Nie było 3 scenariusza". Notatka ta była dekretowana przez Tomasza Arabskiego.

Z powyższej noty jasno wynika, że wcześniej była planowana tylko jedna wspólna wizyta premiera oraz prezydenta, planowana na 10 kwietnia 2010 r. Dopiero później KPRM zmieniła plany: "W momencie podjęcia decyzji o realizacji wizyty premiera Tuska w Rosji planowanej na dzień 7 kwietnia 2010 roku, KPRM wycofał się z przygotowań do obchodów w 10 kwietnia, 2010, bo tam nie przewidywano obecności premiera. Do tego czasu KPRM było zaangażowane w przygotowanie obchodów 10 kwietnia z powodu planowanego udziału Premiera" - zeznała inna urzędniczka z KPRM.

Rosjanie zauważyli rozdzielenie wizyt polskiego premiera oraz prezydenta i jednoznacznie podkreślili, że prezydencką wizytę z 10 kwietnia będą traktowali jako prywatną. Komunikat rosyjski oznaczał mniej więcej tyle, że za bezpieczeństwo wizyty Lecha Kaczyńskiego będzie odpowiedzialne tylko i wyłącznie polskie państwo.

23 marca 2010 Andrej Kremer wysłał do Kancelarii Prezydenta notę, w której informował o tym, że Rosjanie nie gwarantują bezpieczeństwa lotniska w Smoleńsku. Nota doszła do adresata 12 kwietnia 2010 roku - dwa dni po katastrofie smoleńskiej. 14 dni zajmuje przebycie tego pisma niewielkiej odległości. Choćby ten fakt pokazuje dobitnie, że polskie państwo w obecnym kształcie nie mogło zapewnić bezpieczeństwa pierwszemu obywatelowi Rzeczypospolitej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Sierakowski
  • Sierakowski
  • 18.07.2012 15:13

@Buba.O Hitlerze też wszyscy piszą źle.Tacy nie obiektywni.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Buba
  • Buba
  • 18.07.2012 10:53

Autor nawet nie probuje być obiektywny. Pisizm czuć na kilometr

Komentarz został ukrytyrozwiń
Taliesin
  • Taliesin
  • 17.07.2012 20:37

A kto powiedział że lecieć do Smoleńska razem trzeba jednym samolotem.Można dwoma.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Kowalski
  • Jan Kowalski
  • 17.07.2012 17:47

Cała kancelaria wiedział tylko nie Tusk - bidula z tego płemieła! Żadne tłumaczenia nie pomogą , Trybunał jest jak najbardziej prawdopodobny!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Sędzimir
  • Sędzimir
  • 17.07.2012 16:53

Ciekawe.Tusk nie wiedział że jego kancelaria przygotowuje wyjazd delegacji państwowej na najwyższym szczeblu.A przecież brał w niej udział Dyrektor protokołu Dyplomatycznego z gabinetu Tuska Kazana.Co ? O tym też Tusk nie wiedział??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.