Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

83437 miejsce

Donald Tusk przewodniczącym Rady Europejskiej. Obejmie stanowisko 1 grudnia

Donald Tusk został szefem Rady Europejskiej. Prezes Rady Ministrów obejmie stanowisko od 1 grudnia. Informację o wyborze podał na Twitterze Herman Van Rompuy.

 / Fot. PAP/Radek Pietruszka"Wybrany. Rada Europejska wybrała premiera Donalda Tuska na kolejnego przewodniczącego" - napisał na Twitterze Herman Van Rompuy. Szefową unijnej dyplomacji została Federica Mogherini.

Po wyborze Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej będzie musiało dojść do zmiany na stanowisku premiera, co proceduralnie wiąże się z dymisją całego rządu. W takiej sytuacji konstytucja określa kolejne kroki postępowania. Pierwszym jest desygnowanie nowego szefa rządu przez prezydenta.

Kadencja obecnego szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya dobiega końca 30 listopada. Zgodnie z zapowiedzią Hermana Van Rompuya Tusk ma objąć obowiązki szefa Rady 1 grudnia, zmiana rządu będzie się musiała dokonać w ciągu najbliższych niecałych trzech miesięcy.

Konstytucja określa cztery przypadki, w których premier składa dymisję rządu: dzieje się tak przede wszystkim na pierwszym posiedzeniu nowo wybranego Sejmu, a ponadto w razie: nieuchwalenia przez Sejm wotum zaufania dla Rady Ministrów, wyrażenia rządowi wotum nieufności oraz w przypadku rezygnacji szefa rządu.

Zatem gdy Donald Tusk w związku z objęciem funkcji szefa Rady Europejskiej złoży rezygnację z urzędu premiera, jednocześnie poda rząd do dymisji.

Po przyjęciu dymisji - zgodnie z konstytucją - to prezydent desygnuje nowego premiera, który proponuje skład Rady Ministrów. W ciągu dwóch tygodni od dnia przyjęcia dymisji poprzedniej Rady Ministrów prezydent powołuje szefa rządu oraz ministrów.

Od dnia powołania premier ma dwa tygodnie na przedstawienie Sejmowi programu działania rządu i uzyskanie wotum zaufania dla swojego gabinetu.

Sejm udziela wotum zaufania dla rządu bezwzględną większością głosów (a więc musi być przynajmniej jeden głos więcej "za" niż głosów "przeciw" i "wstrzymujących się") w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów - na sali sejmowej w momencie głosowania musi być zatem co najmniej 230 posłów.

Jeśli w tym pierwszym konstytucyjnym kroku Sejm nie udzieli Radzie Ministrów wotum zaufania, to - zgodnie z konstytucją - inicjatywę przejmuje Sejm, który ma dwa tygodnie na stworzenie rządu i udzielenie mu wotum zaufania.

W tym podejściu, podobnie jak w pierwszym konstytucyjnym kroku, Sejm udziela wotum zaufania rządowi bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej 230 posłów. Jeśli Sejm udzieli wotum, prezydent powołuje wybraną w ten sposób Radę Ministrów.

Gdyby nie powiódł się i drugi krok, i Sejmowi nie udałoby się wyłonić rządu, konstytucja przewiduje trzecie podejście, w którym inicjatywa wraca do prezydenta.

Również w tym przypadku konstytucja daje dwa tygodnie na wyznaczenie nowego premiera i powołanie sformowanego przez niego rządu. Następnie w ciągu kolejnych dwóch tygodni od dnia powołania premier ma czas na uzyskanie od Sejmu wotum zaufania dla swego rządu.

W trzecim podejściu jest to łatwiejsze, ponieważ tym razem konstytucja mówi, że Sejm uchwala wotum zwykłą (więcej głosów "za" niż "przeciw", liczba wstrzymujących nie ma znaczenia), a nie bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

W sytuacji, w której powodem podania rządu do dymisji jest rezygnacja premiera, prezydent ma możliwość, by nie przyjąć dymisji Rady Ministrów.

(PAP)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

@Leszek Małkowski - to chyba najpopularniejsze, ale wzorcowe dla szkoły tłumaczeń Jajogłowych '80.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Paweł Jankowski Dzisiaj 11:45

Będę polerował (doskonalił) swój angielski.

Owocnej nauki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po ich reakcji widać, ze prezes/zwany jako: "Polskozbawski"/ i jego wyznawcy, mają porządnego kaca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Donald Tusk prezydentem UE - to zawsze i po pierwsze jest przede wszystkim powodem dumy dla wszystkich Polaków

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nareszcie "urbi et orbi" usłyszeliśmy, jak Polska i jej premier są oceniani na forum międzynarodowym."

Osiągnęliśmy już poziom Belgii. Jest się z czego cieszyć :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mówiłem, że zaczyna się nieźle. Powinno się urządzić konkurs tłumaczeń dla "I will polish my English." Wcale przy tym sobie nie dworuję z premiera. Pewnie chciał dać dowód swego pochodzenia: "Spolszczę swój angielski."

Najbardziej podoba mi się materiał ilustracyjny. Coś w rodzaju: właśnie wracam stamtąd dokąd wciąż idą "The Beatles."

Komentarz został ukrytyrozwiń

To bardzo dobra informacja. Gratuluje panu Premierowi i jestem dumny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Artur Wojnowski - z angielskiego cytatu niewielki dla mnie pożytek, bo w przeciwieństwie do Pana - angielskiego nie znam. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ Pani Jadwigo, ja doskonale pamiętam obietnice Kaczyńskiego. Tuska też.
Czy uważa Pani, że postawę jednego można usprawiedliwiać postawą drugiego?
Ja nie, nie wierzę zatem obu. Z doświadczenia. Nie należe też do tych, którzy uważają, że normą jest, iż polityka kieruje się specyficznym językiem i ten typ tak ma. Jeśli ma, tym gorzej dla nas p. Jadwigo. Ale chętnie zamienię włąsną niewiarę na pozytywne fakty. Pożyjemy - zobaczymy.
Układ sił w Europie jest jednak znany.


Co do angieksliego Tuska, oddajmy głos samym Anglikom:

/Mr Tusk, the centre-right premier since 2007, had faced some opposition from Europe’s centre-left Socialists and other leaders concerned that his limited language skills – he speaks poor English and no French – would make it hard for him to broker deals among the EU’s 28 leaders, the Council president’s primary job./

ft.com/cms/s/0/4a7e403c-306d-11e4-9914-00144feabdc0.html#axzz3B wSklYdK

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nareszcie "urbi et orbi" usłyszeliśmy, jak Polska i jej premier są oceniani na forum międzynarodowym.
Ale mamy natychmiast pierwszych skwaszonych, którzy widzą pustą połowę szklanki. Przecież na wszystko trzeba narzekać i wylewać kubeł zimnej wody na głowę, żeby nie okazać zadowolenia z sukcesu.
Dla równowagi pozwalam sobie przypomnieć panu Wojnowskiemu cytat wszech czasów (z pamięci) : "nie będę premierem, kiedy mój brat jest prezydentem".

Będziemy świadkami kolejnego ćwiczenia z demokracji - zmiany rządu w okolicznościach przewidzianych konstytucyjnie.

Jak się w tym wypadku zachowa opozycja? Prezes dał już głos typu wiejskiego przygłupa: szwagier poszedł do miasta to załatwi...
Widać "załatwiactwo" we krwi, od czasów, kiedy partia dała willę, a tatuś załatwił role filmową.

Co do nauki języka - premier ma angielski opanowany w mowie wystarczająco, w rozumieniu zapewne doskonale, bo taka jest kolejność nauki obcej mowy.
Szczególnie, że praktycznie premier ćwiczy tę mowę na forum politycznym, gdzie ewentualne braki językowe są przyjmowane ze zrozumieniem (vide wypowiedź Lewandowskiego we wczorajszych Faktach po Faktach).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.