Facebook Google+ Twitter

Donald Tusk traci w kraju. A w Europie należy do rekordzistów

Funkcja szefa rządu stała się w Europie zajęciem poważnego ryzyka. W okresie kryzysu gospodarki, kłopotów finansowych i budżetowych - niska popularność rządzących nie jest wyjątkiem, a normą. Rządy upadają i rodzą się radykalizmy.

Sonda

Tusk powinien ustąpić?

 / Fot. WikipediaOgólnie w Europie źle się dzieje – w gospodarce, finansach, zatrudnieniu i polityce. Podobnie też w Polsce. Lecą na głowę notowania sondażowe premiera Donalda Tuska, a Platforma Obywatelska, po raz pierwszy od 2007 roku, straciła w ocenach opinii publicznej prowadzenie. Ale – zdaniem komentatorów - to, że zachowywała je tak długo, jest mimo wszystko europejskim fenomenem. W okresie ostatnich pięciu lat kryzys gospodarczy zmiótł z powierzchni ziemi rządy: w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji i we Włoszech. A, co gorsze - notowania obecnie rządzących – są również fatalne.

Zobacz zdjęcie - czwórka najsilniejszych polityków: Donald Tusk, Angela Merkel, Francois Hollande, Viktor Orban - wyborcza.pl.

W całej Europie, prestiżowa funkcja szefa rządu, stała się zajęciem wysokiego ryzyka. Teraz, w okresie trwającego od kilku lat kryzysu gospodarczego, kłopotów finansowych i budżetowych, wysokiego bezrobocia i załamania się rynków sprzedaży - niska popularność rządzących w poszczególnych państwach, nie jest wyjątkiem, a zwyczajną normą - pisze wyboracza.pl. Szefowie niemal wszystkich europejskich rządów, widzą swoich przeciwników, prawie codziennie na ulicach, o ile poruszają się nimi.

Ewenement europejski - rząd włoski

Coraz bardziej daje się też zauważyć, powszechne zniechęcenie do tradycyjnej polityki, przy jednoczesnym wzroście w różnych krajach nastrojów radykalnych. Widać to dobitnie na przykładach, choćby Grecji, czy Węgier. W Grecji rośnie w siłę faszyzujący Złoty Świt, a Węgry pokazują, jak wzrasta poparcie dla antysemickiej partii Jobbik.

Czytaj>>> Grecja i Włochy: rządy przymusowych koalicji - wyboracza.pl.

Powstały również takie zjawiska politycznych bytów jak rządy "z przymusu", co w polskiej polityce wewnętrznej określano ongiś mianem: "nie chcem, ale muszem". Grecja i Włochy - dwa państwa najbardziej dotknięte kryzysem finansowym i gospodarczym – tworzą rządy koalicyjne, ale nie z czystego rozsądku, lecz z politycznego przymusu – zgodnie z hamletowską zasadą: być, albo nie być.

Ewenementem europejskim jest rząd włoski, który z trudem powstał w kwietniu br., za sprawą porozumienia dwóch "nienawidzących się partii" (takie polskie PiS z PO). Włoski premier Enrico Letta, zaczął urzędowanie z mizernym, jak na początek, 41-proc. poparciem. A to i tak, w okresie zaledwie dwóch tygodni, zaczęło topnieć; premier stracił dziewięć procent.

Partię Demokratyczną premiera Enrico Letta, rozsadza konieczność – jak twierdzą eksperci - utrzymywania koalicji z "nieszczęściem Włoch". Takie miano nadali politycy ugrupowaniu przedstawianemu w kampanii wyborczej Silvia Berlusconiego.

Greccy koalicjanci nie cierpią się wzajemnie

W Grecji sytuacja pod tym względem wygląda zgoła inaczej. Społecznym sondażom przewodzi silnie lewicowa, opozycyjna partia SYRIZA, z poparciem około 20 procent. O jeden skromny procent wyprzedza partię rządzącą - konserwatywną Nową Demokrację premiera Andonisa Samarasa. Ta zaś z konieczności rządzi z dwoma centrolewicowymi partiami, w tym ze znaną z trzykrotnych rządów w kraju, partią PASOK. Podobnie jak we Włoszech, wszyscy greccy koalicjanci, nie cierpią się wzajemnie, faktycznie serdecznie się nienawidzą.

Współpracę koalicyjną w Grecji wymusiła Unia Europejska, grożąc, że "odetnie finansową kroplówkę", a bez niej zbankrutowane państwo greckie nie może funkcjonować. Utrzymujące się wysokie bezrobocie na poziomie 26 proc., wśród ludzi do 24 roku życia – 64,2 proc., napędza zwolenników neofaszystom Złotego Świtu, który w sondażach zajmuje trzecie miejsce, z blisko 13-proc. poparciem.

Orban zaczął straszyć skrajną prawicą

Na Węgrzech, premier Viktor Orban, którego rządy mają być dla polskiej prawicy, szczególnie PiS - doskonałym wzorem, "jak zwyciężać i sprawować władzę", również gwałtownie traci poparcie. W trzy lata rządzenia spadło z 61 do 22 procent. Mimo wszystko i tak Viktor Orban ma ciągle jeszcze przewagę nad konkurencyjną Partią Socjalistyczną, którą popiera 16 proc. badanych Węgrów. Inne partie mają mocno rozproszony elektorat i niziutkie notowania. Wyjątek stanowi antysemicki i nacjonalistyczny Jobbik, który ma niemal 13 proc. społecznego poparcia.

Ostatnio na węgierskiej scenie politycznej rozgrywa się akcja podobna nieco do naszej - Viktor Orban zaczął straszyć wyborców skrajną prawicą, więc nawołuje: "Głosujcie na Fidesz, bo wygra radykalny Jobbik"! Fidesz to partia Viktora Orbana. Jej brzmienie w języku polskim oznacza Węgierską Partię Obywatelską.

Czy Jobbik to realne zagrożenie? – pytają publicyści. Jedynie 38 proc. Węgrów deklaruje, że chce iść do głosowania. Jeżeli tak będzie, frekwencja w najbliższych wyborach może być bardzo niska, co da przewagę wszelkiej maści radykałom, których na Węgrzech nie brakuje.

Cameron oskarżany o brak przywództwa

Także w Wielkiej Brytanii sytuacja polityczna zaczyna wymykać się rządzącym spod kontroli. Konserwatyści premiera Davida Camerona, od dłuższego czasu tracą w sondażach 5-10 procent, do opozycyjnej Partii Pracy. Zdaniem obserwatorów - niewiele wskazuje na to, żeby coś się miało zmienić.

Pomysł renegocjacji traktatu europejskiego i referendum o wyjściu z Unii Europejskiej w 2017 roku miał umocnić jedność torysów i poprawić notowania szefa rządu. W rzeczywistości poprawił znacząco notowania jedynie antyeuropejskiej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (PNZK). PNZK staje się obecnie trzecią polityczną siłą w Wielkiej Brytanii.

Natomiast prominentni członkowie Partii Konserwatywnej premiera rządu (jak w PO Jarosław Gowin), publicznie oskarżają Davida Camerona o brak przywództwa i widoczną słabość w sprawach Europy.

W niektórych ważnych głosowaniach, np. w sprawie małżeństw homoseksualnych, David Cameron dotąd wygrywał dzięki dogadywaniu się z laburzystami, ale wbrew wielu działaczom własnej partii. Najnowszy sondaż daje konserwatystom 31-procentowe poparcie, Partia Pracy ma 38 proc., a nacjonaliści mogą liczyć na 14 proc. głosów.

Przeczytaj>>> Jeden był zły, bo miał ''polityczne ADHD'', drugi traci, bo jest apatyczny - wyboracza.pl.

Hollande – apatyczny i bez inicjatywy

Poprzedni prezydent Francji - Nicolas Sarkozy (z prawicy) przegrał przed rokiem wybory, bo Francuzi mieli go dość za ''wygłupy'' i za złe ''polityczne ADHD''. Aktualny prezydent lewicowy François Hollande jest zaś uznawany za polityka ''apatycznego i pozbawionego inicjatywy''.

Według sondaży, Hollande z poparciem około 25 proc. jest najmniej popularnym prezydentem Francji, od ponad 50 lat. W jego Partii Socjalistycznej coraz śmielej panoszą się nastroje antyniemieckie, a jej szef François Hollande, nie potrafi albo ''boi się je pacyfikować''. Ludzie prezydenta z tego powodu nie panikują, bo – jak mówią - do następnych wyborów jest jeszcze dużo czasu.

W pogrążonej kryzysem Hiszpanii, rządząca prawicowa Partia Ludowa premiera Mariano Rajoya, wciąż ma bezpieczną 5-10-proc. przewagę w sondażach, ale zmęczeni kryzysem i brakiem alternatywy, dla ostrych cięć budżetowych Hiszpanie, w ogóle odwracają się plecami od tradycyjnych partii. W wyborach parlamentarnych w 2015 roku zapowiada się bardzo niska frekwencja. Poważnym problemem jest też Katalonia, która zapowiada stanowczo oddzielenie się od Hiszpanii.

To warto przeczytać i wiedzieć: Merkel wzorem dla Tuska. Ale też może przegrać - Tusk w Europie wśród rekordzistów.

Merkel – wzorem do naśladowania dla Tuska

Wzorem do naśladowania dla premiera Donalda Tuska, mogłaby być kanclerz Niemiec, Angela Merkel. To obecnie jedyny najdłużej rządzący polityk w Europie. Urząd kanclerza objęła w 2005 roku i według części sondaży, około 80 proc. Niemców uważa, że swoje zadanie Angela Merkel wypełnia dobrze.

Czy wygra jesienne wybory? Dziś nie jest to takie pewne. CDU – partia pani kanclerz -rok temu przegrała, m.in. prestiżową rywalizację w landzie Nadrenii-Westfalii. Wprawdzie CDU (chrześcijańscy demokraci) ma obecnie 40 proc. poparcia, a lewicowa opozycja z SPD - 30 proc., jednak na gorszej pozycji znajduje się potencjalny koalicjant partii kanclerz Merkel: ostatnie sondaże plasują liberałów z FPD poniżej progu wyborczego. Zieloni natomiast, którzy zwykle współpracują z socjalistami - mają 13 proc. społecznego poparcia. Popularność zyskuje nowe ugrupowanie - Alternatywa dla Niemiec, które zagraża pozycji CDU.

Europoseł Platformy, Jacek Protasiewicz, mówił niedawno w Radiu Zet, że Donald Tusk i jego rząd, z punktu widzenia Europy, "stanowią wzór". Polski premier jest postrzegany, jako kandydat na najwyższe stanowiska w Brukseli. Jest w tym jednak jeden problem. Donalda Tuska w 2015 roku, nie będą wybierać na premiera: Włosi, Hiszpanie ani Grecy. Muszą go wybrać Polacy. Czy wybiorą, skoro po piętach depcze mu Jarosław Kaczyński, a sondaże są coraz mniej jemu przychylne?

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (33):

Sortuj komentarze:

To, że po 6-ciu latach Tusk trwa na stanowisku jest ewenementem /poprzednik już po dwóch latach '"dostał kosza"/ Śledząc zamieszczone tu opinie, zauważyłem,że zdaniem niektórych, warunkiem demokracji są rządy PiS-u , brak zaś u władzy Kaczyńskiego oznacza automatycznie brak demokracji. A tak w ogóle, to panu Koźmińskiemu Kali się kłania

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miejmy nadzieję, że się tak prędko jednak nie rozpadnie. W tych czasach małe pojedyncze państewka mają niezbyt wiele do powiedzenia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cała rzecz w tym , że cala unia wkrótce się rozpadnie. Taki będzie finał kariery nie jednego polityka .?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdziwą przyczyną upadku rządu Olszewskiego było : brak bazy politycznej , większości i niepoważne traktowanie potencjalnych partnerów . Te słowa wypowiedział Artur Balazs , minister w rządzie Olszewskiego .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mógł sprawować władzę, bo w Europie Zachodniej zdarzały się rządy mniejszościowe. Żeby popierać rząd, wcale nie trzeba być w koalicji. Jeśli komuś zależy na realizacji programu, to poprze rządzących, w zamian za spełnienie postulatów. W Polsce to obecnie nie możliwe, co nie oznacza, że w latach 90' nie byliśmy blisko tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rząd Olszewskiego liczył 114 posłów .
Upadek rządu przyśpieszył konflikt premiera z Jarosławem Kaczyńskim . Porozumienie Centrum miało najwięcej ministrów . Powodem kłótni były sprawy personalne .
Pan Kaczyński [ po złożeniu wotum nieufności dla rządu Olszewskiego ] negocjował ze stroną przeciwną " stołek " dla brata a konkretnie fotel premiera .
Nie uzyskał zgody . W takim układzie zagłosował p-w wotum .
Po latach przekłamują historię " jak to bronili Olszewskiego"
Przy takiej ilości posłów rząd mógł sprawować władzę ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

O matko. To przykłady tylko. Ja się nie zastanawiam nad wyborem pomiędzy tymi dwoma, jak już napisałem wg mnie konieczne jest ograniczenie roli parlamentu w ogóle. W tych przykładach chodzi mi raczej o to, że osoba przeciętnie to śledząca jak np. ja nie ma rozeznania w tym jakie tak naprawdę są inne alternatywy bo media w kółko wciskają żenujące Tusk albo powrót do średniowiecza w postaci Pisu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Partia Zielonych i KNP leżą na zupełnie innych biegunach. Zastanawianie się nad dokonaniem tak skrajnego wyboru może świadczyć o braku poglądów. Ale nie podejrzewam pana o to, myślę, że robi pan sobie "jaja". Jak z małżeństw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyrzuciłbym bo to są ciągle ci sami ludzie, dorwali się do władzy w pewnych okolicznościach historycznych i chcą wyssać dla siebie ile będą mogli oraz robić to tak długo jak tylko będą mogli. Nie ma w tym momencie nikogo takiego, dla mnie po pierwsze konieczne jest wzmocnienie władzy wykonawczej oraz zmniejszenie roli parlamentu. Po co oni komu skoro decyzje zapadają i tak we władzach partyjnych a reszta dostaje instrukcje smsowe co do tego jak głosować i który guzik przycisnąć... tresowane małpki za 10tys + miesięcznie. Ciężko mi podać przykład kogo, ale to jest tylko nasza wina, bo w kółko głosujemy na tych samych... Korwin -Mikke? Partia Zielonych może... ale to gdyby nie te ich małzeństwa gejowskie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

roman koźmiński Dzisiaj 12:08
"Gdyby u nas była prawdziwa demokracja,którą się pan tak zachłystuje panie redaktorze Cybruch - to rząd Tuska został by wymieciony, zaraz po katastrofie smoleńskiej (...)"

Panie Romanie. Niech Pan nie będzie taki skromny. Ma Pan niezły język pisany, co widać po komentarzach, można go przecież użyć w pisaniu artykułów. W jednym wytknie Pan to wszystko, czym można uderzyć w Donalda Tuska, w innym pochwali Pan tym wszystkich, czym Pan chce - Jarosława Kaczyńskiego. Poczytamy, skomentujemy - będziemy wszyscy szczęśliwi, że jest też ktoś taki, jak Roman Koźmiński, który potrafi nie tylko krytykować na forum, ale także pisać porządne demokratycznie krytyczne artykuły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.