Facebook Google+ Twitter

Donalda Tuska przyjaźń z agentem

"Newsweek" uzyskał od Instytutu Gaucka informacje na temat premiera Tuska. Instytut Gaucka, czyli niemiecki Federalny Urząd ds. Dokumentów Służby Bezpieczeństwa NRD to odpowiednik polskiego IPN.

Na ponad 1000 stronach dokumentacji niemieckie służby bezpieczeństwa STASI opisały gdańskie środowisko liberałów w latach 80. Dużym zainteresowaniem cieszyły się czołowe postaci Solidarności, m.in. Borusewicz i Wałęsa.

Donosiciele STASI

Na zlecenie urzędu STASI pracowali agenci i donosiciele, którzy zręcznie przenikali interesujące ich środowisko, stawali się dobrymi znajomymi obserwowanych osób. Nie byli o nic podejrzewani, pomagali w organizacji tajnych spotkań, drukowali ulotki, gazety, broszury w tzw. drugim obiegu.

Jednym z donosicieli był zaufany człowiek STASI - Detlef Ruser, współpracujący z wywiadem od 1971 roku. Wtedy jeszcze na niemieckiej uczelni donosił na kolegów, zaś w 1983 roku w ramach stypendium trafił na Politechnikę Gdańską. Ostatnią wiadomość do centrali wystosował na kilka dni przed zburzeniem muru berlińskiego. Jak przypomina "Newsweek", Ruser ożenił się nawet z sąsiadką siostry Borusewicza.

Początki znajomości z...

Obecny premier nawet nie przypuszczał, że zwierza się agentowi. Poznał Rusera przez przyjaciółkę, Ewę Górską, która TW "Henryka" uczyła języka polskiego. Tusk wtedy pracował w podziemnym piśmie "Przegląd polityczny" i jako młody historyk mocno interesował się polityką, angażował się w tajne projekty. Należał do gdańskiego środowiska liberałów, ludzi młodych i żądnych przejęcia władzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.