Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Ekologia > Doniczkowi mordercy czają się w Łodzi

Pozycja materiału w rankingach:

62999 miejsce

Dział: Ekologia

Ocena: 40pkt

Oceń:

Doniczkowi mordercy czają się w Łodzi


Czy niewielkich rozmiarów roślina może okazać się bezlitosnym mordercą czyhającym na życie Bogu ducha winnych zwierząt? Ależ tak! Pod warunkiem, że należy do grupy roślin mięsożernych. Takich, które od kilku dni można oglądać w łódzkiej Palmiarni.

Dzbaneczniki - wystawa roślin mięsożernych / Fot. Karolina AlbińskaRosiczki, muchołówki, dzbaneczniki, kapturnice, kustosze oraz pływacze - te niewinnie brzmiące nazwy to kamuflaż jaki stosują prawdziwi roślinni mordercy. Mogli się o tym przekonać łodzianie, którzy szukali dreszczu emocji na cyklicznej, wrześniowej wystawie roślin mięsożernych, zorganizowanej przez ogród botaniczny i salon kwiatowy Orchidea. W tym roku na widok publiczny wystawiono okazy reprezentujące sześć rodzin botanicznych, niektóre specjalnie na tą okazję zostały sprowadzone z Holandii.

- Dlaczego masz takie dziwne kwiaty i liście?
- Żebym mogła cię zjeść…


Kapturnice - wystawa roślin mięsożernych / Fot. Karolina AlbińskaNawet sam mistrz grozy, Alfred Hitchcock, mógłby pozazdrościć Matce Naturze, Na szczęście roślinni drapieżcy, polujący na owady, gady, ptaki i małe ssaki to nie kadr z mrożącego krew w żyłach filmu tylko samo życie. Ta licząca ponad 500 gatunków grupa roślin mięsożernych to zresztą ewenement w świecie przyrody.

Większość z nich żyje w bardzo niesprzyjających warunkach środowiskowych. Zamieszkują głównie bagna, torfowiska i trzęsawiska, gdzie trudno im zdobyć potrzebne w procesie fotosyntezy substancje odżywcze. Z braku niektórych składników pokarmowych, przede wszystkim azotu, musiały wykształcić cechę przystosowawczą, która pozwoliłaby im przezwyciężyć niesprzyjające warunki i wyprodukować pokarm warunkujący ich prawidłowy wzrost i rozwój. W ten sposób w procesie ewolucji „zieloni wegetarianie” przeszli na
mięsożerny tryb życia.

Tłustosze - wystawa roślin mięsożernych / Fot. Karolina AlbińskaBy rośliny mięsożerne mogły dokonać „zbrodni doskonałej” wykształciły wiele cech przystosowawczych. Kuszą swoje potencjalne ofiary fantazyjnymi kształtami, śmiałą barwą, i elektryzującą wonią – zupełnie niewyczuwalną dla człowieka. Mogą zdobywać „coś na ząb” w dwojaki sposób.
Bardziej „leniwe” gatunki wydzielają lepką substancję działającą niczym lep na muchy (np. dzbaneczniki
wytwarzają takie pułapki w kształcie kielichów.) Muchołówki natomiast polują czynnie dzięki specjalnym liściom w kształcie kleszczy, które zamykają się pod wpływem ciężaru zdobyczy

– Gdy owad wpada w tak perfidnie zastawioną pułapkę, nie ma żadnych szans na przeżycie; roślina dostaje impuls nerwowy i zaczyna wydzielać substancje, którą możemy porównać do ludzkiej śliny. W ciągu kilkudziesięciu godzin ciało zdobyczy ulega rozpuszczeniu. Pozostaje tylko pancerz np. chitynowy, który zostaje zmyty przez deszcz lub zwiany przez wiatr – zdradza tajniki kulinarnej uczty Anna Łęgocka, ogrodnik sprawujący pieczę nad wystawą.

Jak oswoić doniczkowego drapieżnika?

RoSliny mięsożerne w akcji -wystawa fotografii / Fot. Karolina AlbińskaNa szczęście rośliny mięsożerne nie gustują w ludziach. – Nie stanowią najmniejszego zagrożenia. Nawet gdyby na siłę w ich pułapki wkładać palec, nie zrobią człowiekowi krzywdy, nie poparzą skóry, nie zranią – zapewnia Anna Łęgocka.

Coraz częściej zatem stają się przyrodniczą ciekawostką zdobiącą okienne parapety. – Można je śmiało hodować w warunkach mieszkaniowych. Nie są bardzo wymagające. Wystarczy pamiętać żeby miały dostęp do słońca, bo to rośliny światłolubne, a ich doniczka powinna stać na podstawku cały czas zanurzona w wodzie – udzielał ogrodniczych rad Dariusz Chojnacki z Salonu Orchidea.

Wszyscy, których oczarowali „doniczkowi mordercy” mogli podziwiać wystawę fotografii poświeconą roślinnemu polowaniu a także za cenę 15-100 zł dokonać zakupu i spróbować zamieszkać z zielonym drapieżnikiem pod jednym dachem.

Wystawa roślin mięsożernych trwa od 12 do 21 września w łódzkiej Palmiarni przy ul. Piłsudskiego 61.

Zobacz także:

Karolina Albińska OFFline profil autora

Autor: Karolina Albińska

Napisz do autora

Artykuły (17) Galerie (12) Średnia ocen (4.91)

Wiek: 30 | Miejscowość: Konstantynów Łódzki | Kraj: Polska

O mnie: Jestem praktykantką w Wiadomościach24.pl

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 8

Sortuj komentarze:

Benedykt Kowalski 18.09.2008 21:26

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 37

;-) eh Łódź ;-) mamy tu wszystko...


;-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbara Chocianowicz-Markiewicz 18.09.2008 19:01

Ocena: Ocena pozytywna 101 Ocena negatywna 37

bardzo ciekawy materiał:)

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika Babula 18.09.2008 16:54

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 35

+ za ciekawy materiał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Motreanu 18.09.2008 14:20

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 32

(+) bardzo ciekawe. I fajne zdjęcia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Grzesiak 18.09.2008 12:02

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 41

Ooo fajne :D Taka roślinka może być ciekawym rozwiązaniem na walkę z domowymi owadami... po co męczyć się biegając z packą skoro można takiego mięsożercę postawić na parapecie :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 18.09.2008 11:38

Ocena: Ocena pozytywna 82 Ocena negatywna 63

obiecany plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 18.09.2008 11:37

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 30

po pierwsze - wyrażenie "bogu ducha" piszemy wielką literą
po drugie - właśnie mojej Pani dałem do poczytania co powyższe
po trzecie, właśnie jadę do super marketu po nowe roślinki
po czwarte, jeśli nie kupię nietrujących, to wreszcie będę mógł pojechać spokojnie na urlop, nie martwiąc się o cała tą dżungle w domu
po piąte, plus za informacje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Pańczyk 18.09.2008 11:18

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 57

+ za porządne i ciekawe info :)szkoda, że do Łodzi tak daleko... a nie wiesz może, co będzie dalej z tą wystawą roślin, może po 21 września zawita na Śląsk (może do Gliwic)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.