Autor usunął profil
Jak - za Polską Agencją Prasową - donosi portal Onet.pl, największy importer dopalaczy w Polsce sprytnie ominął wprowadzone przepisy zakazujące ich sprzedaży, wprowadzając na rynek produkty "bliźniaczo podobne" do poprzednich.
Po raz kolejny rozgorzała wielka dyskusja na temat tego, czy tzw. środki wspomagające powinny być ogólnodostępne. Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii chce jak najszybszej nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która objęłaby szerszy krąg zakazanych środków, regulując zakaz ich stosowania w bardziej ogólny sposób, tak, żeby zmiana nazwy nie stwarzała możliwości ponownego pojawienia się specyfiku na rynku.Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Domachowski 14.09.2009 23:14
Cóż hordy naćpanych ludzi na ulicach... to nie brzmi źle. Przypomina mi Króla Gozno: Huntera S. Thompsona: stoned, wasted, good people. Palę marihuanę od 16 lat i co? znam 5 języków obcych, skończyłem studia, pracuję.
A czasem lubię zjeść grzyby halucynogenne albo wywar z muchomora czerwonego zamiast pić wódkę.
Każdemu wgł potrzeb. Krzyżowcy zaś niech lepiej wyniosą się gdzieś daleko ;)
Paweł Krymarys 14.09.2009 21:28
www.wypalacze.com.pl zapraszam autoró komętarzy do poczytania , Aniu gratuluje tekstu i zaplam gwiazdki
Anna Koralun 17.05.2009 23:21
Nie wiem, czy dopalacze uzalężniają, czy nie. Wydaje mi się, że tak. Jeśli chodzi u uzależnienie od narkotyków, alkoholu czy papierosów - nie ma na to ani mądrych ani głupich. Po prostu jedni się uzależniają, inni nie.Nigdy nie wiadomo kogo i kiedy to dopadnie.Wiadomo, że im młodszy organizm, tym łatwiej się uzależnia. Kwestia w tym, jakie powodują zniszczenia organizmu i w jakim tempie one następują. Dlatego jestem za absolutnym zakazem dostępu dzieci i młodzieży do wszelkich "uzależniaczy", jeśli chodzi o dorosłych, to cóż - patrz j.w.
zgadnij XII 15.05.2009 15:50
"dopalacze są dla mądrych ludzi to przepraszam, ale uważam, że strasznie dużo głupków mamy"
Bo mamy. Zawsze tak było i zawsze tak będzie, ale zakazy nigdy nie przyniosły w takich kwestiach żadnych pozytywnych skutków. Trzeba edukować i informować a potem pozostawić samym sobie bo jeśli ktoś chce to i narkotyki i alkohol i całą resztę i tak dostanie. Popyt zawsze będzie to i podaż się pojawi, tego nie przeskoczymy. Ja bym nawet ułatwił dostęp i zalegalizował zamiast tak jak jest teraz nabijać kasę, w najlepszym razie, podejrzanym firmom.
Dominik Tomaszczuk 15.05.2009 11:58
blaq- "Natalia - mniej jest wypadków spowodowanych przez ćpających niż alkoholików, bo jedno jest legalne, drugie nie. Poczekajmy jeszcze trochę...". jesli masz namysli dopalających to się myslisz bo dopalacze ani na moment (wbrew tytułowi tego artykułu), nie zostały zdelegalizowane.
Dominik Tomaszczuk 15.05.2009 11:55
Nie mam na celu propagowania dopalaczy (choć jak narazie nikt nie przekonał mnie, ze powinienem mieć coś przeciwko), ale drażni mnie hipokryzja i brak konsekwencji. Po pierwsze dopalacze, w przeciwienstwie do tytoniu i alkoholu nie zawierają substanjci uzależniających (oczy wiście od wszystkiego mozna uyzależnić siępsychicznie, ale to co innego). Po drugie papierosy są przecież smiertelnie niebezpieczne - minister nieustannie osztrzega" palanie zabija", "palenie powoduje raka". "palenie coś tam", "pal a stracisz przyjaciół i uschną ci ręce" itd. Na alkoholu mniej drastycznie, ale tez ostrzegają. Poza tym na fajkach niedługo mają byc zdjęcia płuc palacza itp;].
Ciekawe, ze jakoś mimo wszystko, niikt nie kwapi się ku delegalizacji papierosów. Smiertelne i straszne, ale niezadowolenie społeczne będzie za duze, a i akcyza (coraz wyzsza) za bardzo siępanstwu oplaca. A alkohol? - ile osób rocznie zamarza po pijaku, zachlewa się na śmierć, rozpieprza samochodem? Albo ile rodzin rozpoada się przez picie, ile rocznie niebieskich kart sięwypełnia?:]
a dopalacze? chyba trudno porównać i szkodliwość i ilość ofiar co? (jakich ofiar - jak narazie ofiary, o których ja słyszałem to ewentualnieofiary narkotyków wspomaganych wodą, red bullem i dopalaczem).
Akcja delegalizacyjne i protesty przeciw fun shopom to typowe udawanie, że cos robimy. papierosów i wódy sie nie ruszy, wiec posmęcmy tu. A cały sejm poprze bo moment dobry, wybory blisko. Społeczenstwo generalnie tez poprze, bo sie nie zna. pojdzie na protest, a potem polowa schla się jak swinie wieczorkiem.
Dominik Tomaszczuk 15.05.2009 11:27
ciekawe czy w mieście papieski nie ma sklepu monopolowego;]
alkohol ciągle większym problemem niż dopalacze. i tak pozostanie.
Małgorzata Mrozek 14.05.2009 22:45
Miałam na myśli raczej to, że używki są dla mądrych ludzi, którzy wiedzą, kiedy przestać, że nie wolno wsiadać po spożyciu za kierownicę i nie używać na ulicy.
A że po używki sięgają ludzie... mało mądrzy, to już niestety jest problem. Nie potrafią powiedzieć nie, nie myślą, że mogą kogoś skrzywdzić itd. Miałam na myśli ogólnie używki, wszelkie.
Co do sklepu z dopalaczami - denerwujący temat, bo rzeczywiście to substancje szkodliwe. Ale ktoś, kto chce się naćpać, i tak się naćpa, bo ma dojście. Kto nie chce, nie rusza tego. W miejscowości niedaleko mnie widziałam taki sklep, ale chyba był zamknięty, tak że nie wiem czy chodzi tam więcej naćpanych ludzi - pewnie biorą to na imprezach i w domu.
"Gorący" Zlot Morsów w Mielnie [Zdjęcia]
(odsłon: +1485)