Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

151091 miejsce

"Dopalacze" znowu dostępne na rynku

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-05-13 11:18

Jak - za Polską Agencją Prasową - donosi portal Onet.pl, największy importer dopalaczy w Polsce sprytnie ominął wprowadzone przepisy zakazujące ich sprzedaży, wprowadzając na rynek produkty "bliźniaczo podobne" do poprzednich.

Paweł Rurak-Sokal i Dominika Gawęda z grupy Blue Cafe spotkali się z młodzieżą w ramach akcji edukacyjnej "Dopalacze mogą Cię wypalić" uświadamiającej o szkodliwości legalnych według prawa tzw. dopalaczy. / Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiPo raz kolejny rozgorzała wielka dyskusja na temat tego, czy tzw. środki wspomagające powinny być ogólnodostępne. Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii chce jak najszybszej nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która objęłaby szerszy krąg zakazanych środków, regulując zakaz ich stosowania w bardziej ogólny sposób, tak, żeby zmiana nazwy nie stwarzała możliwości ponownego pojawienia się specyfiku na rynku.

Ale niestety, po przeczytaniu kilku forów, na których ludzie dyskutują na ten temat, muszę stwierdzić, że znacząca część opowiada się za dostępnością takich środków na rynku. Są to z reguły młode osoby, które uważają, że po osiągnięciu pełnoletności powinno być dozwolone wszystko i bez jakichkolwiek ograniczeń. Pojawiały się głosy, że zażywając narkotyki nie stwarzamy zagrożenia dla innych. A co z wypadkami spowodowanymi przez odurzonych?

Po raz kolejny mamy dowód na to, że ślepe podążanie za modą z Zachodu nie przynosi nic dobrego. Ale przecież skoro przejmujemy od nich styl ubierania, bycia i życia to dlaczego nie zaakceptować tego, że za jakiś czas na polskie ulice wkroczą hordy naćpanych ludzi?

Czytaj więcej na: Onet.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Cienki ten artykuł, i trzeba być ślepym, bo nie zauważyć jego tendencyjności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż hordy naćpanych ludzi na ulicach... to nie brzmi źle. Przypomina mi Króla Gozno: Huntera S. Thompsona: stoned, wasted, good people. Palę marihuanę od 16 lat i co? znam 5 języków obcych, skończyłem studia, pracuję.
A czasem lubię zjeść grzyby halucynogenne albo wywar z muchomora czerwonego zamiast pić wódkę.
Każdemu wgł potrzeb. Krzyżowcy zaś niech lepiej wyniosą się gdzieś daleko ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

www.wypalacze.com.pl zapraszam autoró komętarzy do poczytania , Aniu gratuluje tekstu i zaplam gwiazdki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem, czy dopalacze uzalężniają, czy nie. Wydaje mi się, że tak. Jeśli chodzi u uzależnienie od narkotyków, alkoholu czy papierosów - nie ma na to ani mądrych ani głupich. Po prostu jedni się uzależniają, inni nie.Nigdy nie wiadomo kogo i kiedy to dopadnie.Wiadomo, że im młodszy organizm, tym łatwiej się uzależnia. Kwestia w tym, jakie powodują zniszczenia organizmu i w jakim tempie one następują. Dlatego jestem za absolutnym zakazem dostępu dzieci i młodzieży do wszelkich "uzależniaczy", jeśli chodzi o dorosłych, to cóż - patrz j.w.

Komentarz został ukrytyrozwiń

najlepiej opodatkowac...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"dopalacze są dla mądrych ludzi to przepraszam, ale uważam, że strasznie dużo głupków mamy"

Bo mamy. Zawsze tak było i zawsze tak będzie, ale zakazy nigdy nie przyniosły w takich kwestiach żadnych pozytywnych skutków. Trzeba edukować i informować a potem pozostawić samym sobie bo jeśli ktoś chce to i narkotyki i alkohol i całą resztę i tak dostanie. Popyt zawsze będzie to i podaż się pojawi, tego nie przeskoczymy. Ja bym nawet ułatwił dostęp i zalegalizował zamiast tak jak jest teraz nabijać kasę, w najlepszym razie, podejrzanym firmom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

blaq- "Natalia - mniej jest wypadków spowodowanych przez ćpających niż alkoholików, bo jedno jest legalne, drugie nie. Poczekajmy jeszcze trochę...". jesli masz namysli dopalających to się myslisz bo dopalacze ani na moment (wbrew tytułowi tego artykułu), nie zostały zdelegalizowane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mam na celu propagowania dopalaczy (choć jak narazie nikt nie przekonał mnie, ze powinienem mieć coś przeciwko), ale drażni mnie hipokryzja i brak konsekwencji. Po pierwsze dopalacze, w przeciwienstwie do tytoniu i alkoholu nie zawierają substanjci uzależniających (oczy wiście od wszystkiego mozna uyzależnić siępsychicznie, ale to co innego). Po drugie papierosy są przecież smiertelnie niebezpieczne - minister nieustannie osztrzega" palanie zabija", "palenie powoduje raka". "palenie coś tam", "pal a stracisz przyjaciół i uschną ci ręce" itd. Na alkoholu mniej drastycznie, ale tez ostrzegają. Poza tym na fajkach niedługo mają byc zdjęcia płuc palacza itp;].
Ciekawe, ze jakoś mimo wszystko, niikt nie kwapi się ku delegalizacji papierosów. Smiertelne i straszne, ale niezadowolenie społeczne będzie za duze, a i akcyza (coraz wyzsza) za bardzo siępanstwu oplaca. A alkohol? - ile osób rocznie zamarza po pijaku, zachlewa się na śmierć, rozpieprza samochodem? Albo ile rodzin rozpoada się przez picie, ile rocznie niebieskich kart sięwypełnia?:]
a dopalacze? chyba trudno porównać i szkodliwość i ilość ofiar co? (jakich ofiar - jak narazie ofiary, o których ja słyszałem to ewentualnieofiary narkotyków wspomaganych wodą, red bullem i dopalaczem).
Akcja delegalizacyjne i protesty przeciw fun shopom to typowe udawanie, że cos robimy. papierosów i wódy sie nie ruszy, wiec posmęcmy tu. A cały sejm poprze bo moment dobry, wybory blisko. Społeczenstwo generalnie tez poprze, bo sie nie zna. pojdzie na protest, a potem polowa schla się jak swinie wieczorkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawe czy w mieście papieski nie ma sklepu monopolowego;]
alkohol ciągle większym problemem niż dopalacze. i tak pozostanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałam na myśli raczej to, że używki są dla mądrych ludzi, którzy wiedzą, kiedy przestać, że nie wolno wsiadać po spożyciu za kierownicę i nie używać na ulicy.

A że po używki sięgają ludzie... mało mądrzy, to już niestety jest problem. Nie potrafią powiedzieć nie, nie myślą, że mogą kogoś skrzywdzić itd. Miałam na myśli ogólnie używki, wszelkie.

Co do sklepu z dopalaczami - denerwujący temat, bo rzeczywiście to substancje szkodliwe. Ale ktoś, kto chce się naćpać, i tak się naćpa, bo ma dojście. Kto nie chce, nie rusza tego. W miejscowości niedaleko mnie widziałam taki sklep, ale chyba był zamknięty, tak że nie wiem czy chodzi tam więcej naćpanych ludzi - pewnie biorą to na imprezach i w domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.