Facebook Google+ Twitter

Dorastanie z „Klubem filmowym” Davida Gilmoura

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-07-04 16:53

Historia opisana w książce "Klub filmowy" Davida Gilmoura nie wydarzyła się w Polsce, ale przecież na całym świecie ludzie mają podobne problemy, jedynie w różny sposób je rozwiązują.

"Klub filmowy" Davida Gilmoura / Fot. okładka ksiażki"Klub filmowy" Davida Gilmoura*, to książka o dorastaniu i miłości rodzicielskiej.

Rozwiedziony autor ma trudności w wychowywaniu syna, który nie chce odrabiać lekcji, czytać lektur, w ogóle nie ma ochoty chodzić do żadnej szkoły. Ktoś powie "przecież to nic nowego", a niektórzy dodadzą: "znamy to z własnego doświadczenia". Te utarczki z własnymi dziećmi, ukrywającymi złe oceny przyniesione ze szkoły i trwoniącymi wszelkie swoje siły i talenty na wymigiwanie się od obowiązków szkolnych, mogą spędzić sen z powiek i doprowadzić do rozstroju nerwowego rodziców. Jak jednak wytłumaczyć krnąbrnemu dziecku, któremu buzują hormony, interesują dziewczyny i milion innych spraw, że nauka jest ważna i potrzebna? Jak mu uświadomić ten fakt?

Gilmour podejmuje odważną, eksperymentalną decyzję, pozwalając dziecku na porzucenie nauki w szkole. Stawia jednak warunek, że chłopiec będzie z nim oglądał trzy filmy tygodniowo. Zamierza właśnie w ten sposób zamienić nudną edukację instytucjonalną na domowy system nauki życia.

Pięćdziesięcioletni pisarz opowiada o kłopotach z dorastającym synem i zwierza się też czytelnikowi z prywatnych kontaktów z żoną, oraz z tego, że jest bezrobotnym i usilnie poszukuje pracy. Opis tych ważnych elementów codziennego życia jest równie istotny, co epizody wychowywania niesfornego syna.

Pisarz ujawnia reakcję znajomych na problemy, którymi próbuje się z nimi podzielić i prosić o wsparcie w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Lecz kogo to interesuje? Nikt nie chce zatrudnić najzdolniejszego nawet człowieka znajdującego się u progu wieku emerytalnego. W świecie mediów rządzą przecież piękni i młodzi, którzy starszym osobom ostentacyjnie wskazują drzwi. Autor jest gotowy wziąć każdą pracę, ale nie może dostać nawet posady rowerowego gońca (bo wszędzie jest rozpoznawalny jako prezenter telewizyjny).

Nikomu nie chce się wierzyć, że może się on borykać z tak prozaicznymi kłopotami, jak regularne uiszczanie rachunków za komorne i energię, nie wspominając już o jedzeniu. Sądzę, że ta część książki jest równie wzruszająca, jak i szczery opis skomplikowanych relacji obu mężczyzn z kobietami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.