Pozycja materiału w rankingach:
Pozornie niczym nie wyróżniają . A jednak... Są narzeczeństwem, które żyje w czystości, bez współżycia. To para, która odmawia sobie prawdopodobnie największej przyjemności świata. Stan ten potrwa aż do momentu zawarcia małżeństwa.
Są zwykłymi młodymi ludźmi. Studiują. Mają swoje plany, marzenia, ambicje...Widzę pierścionek na palcu Doroty. Rok temu Tomek poprosił ją o rękę. Ona powiedziała: "tak". Czekają na ślub.Zobacz także:
Artykuły
(32)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.30)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
ziutek Kowalski 17.11.2010 23:05
Witam !
Bardzo fajna sprawa szczególnie życie w czystości po ślubie
Chłopaki uważajcie bo Wasze ukochane podejmą za Was decyzje życia po ślubie jak św. Kunygunda albo św . Jadwiga
Anna Leśniak 30.04.2008 13:11
S!emka:D fajna sprawa, naprawdę! :)) tego mi brakowało:)) Wiem że temat troszke przedawniony ale może ktoś to jeszcze kiedyś przeczyta:P Ja również postanowiłam poczekać z paroma sprawami do ślubu, tylko nie byłam pewna czy mój chłopak podoła temu zadaniu. On niestety miał już kilka partnerek. Mam wstręt do wszystkiego co łączy się i propaguje seks-jako wyraz miłości. Bzdura! Nie potrafię zrozumieć kiedy chłopak mówi dziewczynie że ją kocha i jednocześnie namawia ją do seksu- narażając ją do niebezpieczeństwa ciąży. A miłość to przecież m.in. pragnienie dobra dla drugiej osoby, chcemy aby nasza ukochana osoba była szczęśliwa, nawet naszym kosztem. Seks uzależnia emocjonalnie, a m!łość to przecież coś więcej niż tylko emocje. Przecież można cieszyć się sobą bez seksu. A"niedopasowanie" seksualne to kompletna ściema, udowodnione naukowo! :D Poza tym nie chcę być dla nikogo jedną z kolejnych partnerek pozdrawiam cieplutko A Tomkowi i Dorotce życzę wszystkiego dobrego:))
Sabina Rudnicka 19.11.2007 09:31
+, bo temat nie należy do często poruszanych, a wywiad fajnie wyszedł
Paweł Pietraszek 07.10.2007 21:49
Świetny wywiad, no i brawa dla bohaterów, że nie boją się o tym mówić. Życzę powodzenia! :-)
Mir Nalezińskí 07.07.2007 23:32
*Dorota i Tomek zdecydowali się żyć w czystości aż do ślubu* - A po ślubie nie będą używać mopa albo ściery?
marta mogielska-jankowska 16.06.2007 13:51
Oczywiście jest to indywidualna spawa i bardzo osobista....czy będzie się uprawiało seks, czy miłość /jak zwał-tak zwał/ -przed-czy po ślubie. I nikogo to nie powinno interesować-gdzie, kiedy, jak i z kim!!!! Pomijam pedofilje i gwałty!!! Ja seks polecam...i nie wyobrażam sobie życia bez orgazmu. Uważam że współżycie w związku jest bardzo istotne i bardzo potrzebne... i może ono przybierać różne formy.
Może być mistycznym przeżyciem-pełnym czułości, romantycznych uniesień....
Może być tez sposobem na rozładowanie napięcia między partnerami. Nerwy i stres w związku to uczucia zupełnie naturalne. Osobiście uschłabym z ciekawości...jak smakuje mój ukochany....i słuchajcie nie wiem jak ONI to robią...troszke mnie to dziwi, troszke szokuje....ale duży, duży PLUS....dla WSTRZEMIĘŹLIWYCH LUDKÓW
i dla p. Magdy. Fajnie że Jesteście tacy oddani poglądom-ale czemu one nie sa Wasze-tylko należą do rodziców bohaterki reportażu???!!! Szkoda, że p. Dorota wstydzi się swojego ciała.....w prawdziwej miłości-nie ma miejsca na wstyd i krępacje.
Peesik. Ciekawe co będzie, jeżeli nie spodobadzie się sobie po ślubie....rozwód??? Bez dopasowania się w sferze intymnej... związek-raczej- nie ma szansy BYĆ UDANYM!!! Słuchajcie-Bądźcie sobą-Róbcie to na co macie ochotę...ale pamietajcie SEKS....JEST SUPER!!!!!!!!!!!
Autor usunął profil 12.06.2007 20:59
Podstawowy zarzut dotyczy tego, że to chyba jednak nie jest świadoma decyzja wynikająca z przyjęcia takich a nie innych norm religijnych (zakładam, że są katolikami).
Rozumowanie p. Doroty zaprezentowane w wywiadzie wygląda tak: nie akceptuję siebie -> boję się seksu -> żyję w czystości. Mówi, że to ona wymyśliła "życie w czystości", a zaraz potem, że "takiej postawy nauczyła się w domu". Czego tak naprawdę nauczyła się w domu? Postawy nieakceptowania siebie?
W ciągu ostatnich lat ukazały się encykliki mówiące o wartości miłości - również cielesnej - dla związku dwojga ludzi. Niech może sobie poczytają przed ślubem, żeby potem nie mieli problemu, czy przypadkiem seks po ślubie też nie jest be.
Tymek Wołodźko 12.06.2007 19:57
Plus za bardzo fajny tekst i ciekawy temat, ale mam kilka "ale".
Po pierwsze tytuł: "żyć w czystości"--od razu wartościuje moralnie, moim zdaniem powinien brzmieć bardziej "obiektywnie" nie zaznaczając czy zdaniem autora to dobre, czy złe.
Poza tym "Współcześni psychologowie twierdzą że pożądanie, które jest nieodłączną częścią natury ludzkiej, nie należy poskramiać"--jacy psychologowie? No offence, ale raczej nikt nie mówi, że powinno się iść za żądzami... Współcześni psychologowie mówią, że ludzie są różni i należy to uszanować. No chyba, że mówisz o aseksualiźmie jako o chorobie, bo za taką jest uważany (choć są głosy żeby to zmienić), tyle, że aseksualizm polega na całkowitym braku popędu seksualnego, a nie na "czekaniu do ślubu". W seksuologii używa się pojęcia normy partnerskiej--jeśli coś odpowiada obu partnerom, to jest ok.
A tak na marginesie: warto wspomnieć o tym, że wiele związków rozpada się z powodu niedopasowania seksualnego. Niestety.
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +337)