Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45407 miejsce

Dorota i Tomek zdecydowali się żyć w czystości aż do ślubu

Pozornie niczym nie wyróżniają . A jednak... Są narzeczeństwem, które żyje w czystości, bez współżycia. To para, która odmawia sobie prawdopodobnie największej przyjemności świata. Stan ten potrwa aż do momentu zawarcia małżeństwa.

Zdjęcie ilustracyjne. Nie przedstawia osób, o których mowa w materiale. / Fot. AkpaSą zwykłymi młodymi ludźmi. Studiują. Mają swoje plany, marzenia, ambicje...Widzę pierścionek na palcu Doroty. Rok temu Tomek poprosił ją o rękę. Ona powiedziała: "tak". Czekają na ślub.

Długo sie spotykacie?
– Cztery lata.

Które z Was zdecydowało o życiu w czystości? Skąd ten pomysł?
– Ja to wymyśliłam. To kwestia wychowania. Takiej postawy nauczyłam się w domu. Zresztą bałam się seksu...

Bałaś się? Dlaczego?
– Po pierwsze nie akceptowałam siebie. Po drugie obawiałam się, że Tomek będzie mnie porównywał ze swoimi poprzednimi partnerkami.

Czyżbyś Tomku, dawniej był daleki od podjęcia decyzji o wstrzemięźliwości?
Tomek: – To prawda, kiedyś nie myślałem o czystości. Poprzednie moje związki były nastawione głównie na seks. Jeśli chodzi o Dorę, miałem nadzieję, że w końcu zmięknie, a wtedy ja postawię na swoim.

Wygląda na to że nie dopiąłeś swego?
– Dokładnie, to Dora postawiła na swoim. A ja, choć nie mogłem jej zrozumieć, ustąpiłem dla dobra związku. Nie żałuję.

Wasze postanowienie jest bardzo trudne do zrealizowania. Zapewne macie silne charaktery...
Tomek: – To nie jest kwestia charakteru, a raczej silnej woli, która choć czasem zawodzi, to nie pozwala nam „iść na całość”. Dorota: – Człowiek w odróżnieniu od zwierzęcia może kontrolować swoje instynkty dzięki silnej woli. Musi tylko chcieć.

Obecnie propaguje się rozwiązłość seksualną, a świat nakierowany jest na konsumpcję i używanie. O takich jak wy mówi się „zacofani”. W końcu nie idziecie z duchem czasu, przez co daleko wam do współczesnego modelu człowieka hołdującego hedonizmowi.
Dorota: – Jeśli ktoś mówi nam że jesteśmy zacofani, zapewne wynika to z chęci obrony. Mówi negatywnie o czymś, czego sam nie mógłby osiągnąć. Kilka osób powiedziało nam, że podziwiają naszą postawę, ponieważ sami nie byliby w stanie podjąć takiego wyrzeczenia. Poza tym nasza decyzja nie została zaczerpnięta ze średniowiecza, ale z przekonania że tak lepiej nam żyć. Tomek: – Czasami „nowe” jest wrogiem „dobrego”. Fakt, że robią coś wszyscy, nie znaczy, że będzie to miało pozytywny skutek. Miałem okazję zasmakować zarówno hedonizmu, jak i wstrzemięźliwości, dzięki czemu sam wiem co jest dla mnie lepsze. Jeśli ktoś zamierza mnie krytykować za życie w czystości, niech sam jej najpierw spróbuje, by wiedział z jakiego powodu wydaje negatywny osąd.

Jak ludzie reagują najczęściej na waszą wstrzemięźliwość?
Dorota: – Czasem dziwnie się patrzą, czasem wolą nie komentować... (śmiech). Ogólnie nie rozumieją nas, ale nigdy nie śmieją się z decyzji, którą podjęliśmy. Zdarza się że przychodzą nawet po radę, jakby podświadomie uważali, że to co robimy, jest dobre. Z kolei znajomi, którzy znali wcześniej Tomka i wiedzieli, jaki był kiedyś i jak bardzo się zmienił, częściej podziwiają go niż krytykują.

To znaczy, że mówicie głośno o swoim postanowieniu?
Tomek: – Nie obnosimy sie z nim.

Wstydzicie się...?
Dorota: – Nie wstydzimy się, nie ukrywamy nic na siłę, ale też szanujemy swoją prywatność.

Czym jest dla Was miłość, pożądanie? Rozdzielacie jedno od drugiego?
Dorota: – Pożądanie można poczuć bez miłości. Łatwo jest je rozbudzić. Jest uczuciem, a miłość świadomą postawą. Nie można ich rozdzielić, ponieważ jedno wiąże sie z drugim. Tyle, że jeśli ktoś opiera swój związek tylko na pożądaniu, które nie trwa przecież wiecznie, uzna że to koniec miłości, gdy ono wygaśnie.

Współcześni psychologowie twierdzą że pożądanie, które jest nieodłączną częścią natury ludzkiej, nie należy poskramiać. Wręcz przeciwnie, powinno się je nasilać, a następnie dobrze spożytkować w łóżku. Zarówno przed ślubem jak i po. Podobno nierozładowane napięcie seksualne, źle wpływa na psychikę. Tymczasem Wy mimo czteroletniej abstynencji seksualnej, nie potrzebujecie pomocy lekarza.
Tomek: (śmiech) – Mężczyzna przyzwyczajony do tego, że następstwem jego pożądania zawsze jest rozładowanie, staje się niezwykle podatny na manipulację. Sam nie jest w stanie się kontrolować, dlatego zrobi wszystko aby dopiąć swego. Dorota: – Człowiek, zaspokajając swoją potrzebę, musi być gotowy na to, że ona ciągle wzrasta. W końcu przestaje mu wystarczać coś, co robił dotąd – musi szukać nowych doznań. Nigdy nie da się zaspokoić siebie do końca. Jeśli jesteś w pokoju i chce ci się skorzystać z łazienki, a ona jest zajęta, to czy załatwisz swoją potrzebę tu i teraz (śmiech)?

Rozumiem że wasze przekonania wykluczają mieszkanie razem przed ślubem?
Tomek: – Niestety...

To znaczy że jednak chcielibyście?
Dorota: – Tak, ale wtedy moglibyśmy nie wytrzymać. Po co mamy stwarzać sobie okazję do rezygnacji z decyzji życia w czystośći?

Niedopasowanie partnerów pod względem seksualnym jest prawdą czy mitem?
Dorota: – To jest mit. Jeśli kogoś kochasz to i współżycie będzie udane. Poza tym ciało kobiety zmienia się po ciąży, zmieniają sie też odczucia... Niedopasowanie pod względem seksualnym? Coś takiego nie istnieje.

Jak okazujecie sobie miłość poprzez kontakt fizyczny?
– Kiedy Tomek ma ochotę na coś więcej, potrafi po prostu czule mnie pogłaskać i pocałować w czółko (uśmiech). Doceniam to.

Odczuwacie korzyści będące następstwem Waszej decyzji?
– Otrzymałam dowód na miłość Tomka. Gdyby mnie nie kochał nie wytrzymałby tyle czasu bez seksu. Tomek: – Cieszę sie ze możemy lepiej poznać siebie nawzajem, a nie tylko biologię naszych ciał.

W dzisiejszych czasach ludzie szczególnie domagają się wolności. Młodzież, która jej poszukuje w większości żyje według zasady: „Róbta co chceta”, dodam nawet – gdzie chceta i z kim chceta... Tymczasem wy ograniczacie się. Czujecie się zniewoleni swoim własnym zakazem?
Dorota: – Zniewolonym można być seksem. Tomek: – Sam tego doświadczyłem. Bez seksu byłem chory. Każde spotkanie kończyło się tym samym. To było bardzo egoistyczne. Dorota: – Naszą drogą do wolności jest czystość.

Dziękuję za szczerą rozmowę i życzę wytrwałości!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (74):

Sortuj komentarze:

ziutek Kowalski
  • ziutek Kowalski
  • 17.11.2010 23:05

Witam !
Bardzo fajna sprawa szczególnie życie w czystości po ślubie
Chłopaki uważajcie bo Wasze ukochane podejmą za Was decyzje życia po ślubie jak św. Kunygunda albo św . Jadwiga

Komentarz został ukrytyrozwiń

S!emka:D fajna sprawa, naprawdę! :)) tego mi brakowało:)) Wiem że temat troszke przedawniony ale może ktoś to jeszcze kiedyś przeczyta:P Ja również postanowiłam poczekać z paroma sprawami do ślubu, tylko nie byłam pewna czy mój chłopak podoła temu zadaniu. On niestety miał już kilka partnerek. Mam wstręt do wszystkiego co łączy się i propaguje seks-jako wyraz miłości. Bzdura! Nie potrafię zrozumieć kiedy chłopak mówi dziewczynie że ją kocha i jednocześnie namawia ją do seksu- narażając ją do niebezpieczeństwa ciąży. A miłość to przecież m.in. pragnienie dobra dla drugiej osoby, chcemy aby nasza ukochana osoba była szczęśliwa, nawet naszym kosztem. Seks uzależnia emocjonalnie, a m!łość to przecież coś więcej niż tylko emocje. Przecież można cieszyć się sobą bez seksu. A"niedopasowanie" seksualne to kompletna ściema, udowodnione naukowo! :D Poza tym nie chcę być dla nikogo jedną z kolejnych partnerek pozdrawiam cieplutko A Tomkowi i Dorotce życzę wszystkiego dobrego:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

+, bo temat nie należy do często poruszanych, a wywiad fajnie wyszedł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny wywiad, no i brawa dla bohaterów, że nie boją się o tym mówić. Życzę powodzenia! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

co kto lubi...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Dorota i Tomek zdecydowali się żyć w czystości aż do ślubu* - A po ślubie nie będą używać mopa albo ściery?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście jest to indywidualna spawa i bardzo osobista....czy będzie się uprawiało seks, czy miłość /jak zwał-tak zwał/ -przed-czy po ślubie. I nikogo to nie powinno interesować-gdzie, kiedy, jak i z kim!!!! Pomijam pedofilje i gwałty!!! Ja seks polecam...i nie wyobrażam sobie życia bez orgazmu. Uważam że współżycie w związku jest bardzo istotne i bardzo potrzebne... i może ono przybierać różne formy.
Może być mistycznym przeżyciem-pełnym czułości, romantycznych uniesień....
Może być tez sposobem na rozładowanie napięcia między partnerami. Nerwy i stres w związku to uczucia zupełnie naturalne. Osobiście uschłabym z ciekawości...jak smakuje mój ukochany....i słuchajcie nie wiem jak ONI to robią...troszke mnie to dziwi, troszke szokuje....ale duży, duży PLUS....dla WSTRZEMIĘŹLIWYCH LUDKÓW
i dla p. Magdy. Fajnie że Jesteście tacy oddani poglądom-ale czemu one nie sa Wasze-tylko należą do rodziców bohaterki reportażu???!!! Szkoda, że p. Dorota wstydzi się swojego ciała.....w prawdziwej miłości-nie ma miejsca na wstyd i krępacje.
Peesik. Ciekawe co będzie, jeżeli nie spodobadzie się sobie po ślubie....rozwód??? Bez dopasowania się w sferze intymnej... związek-raczej- nie ma szansy BYĆ UDANYM!!! Słuchajcie-Bądźcie sobą-Róbcie to na co macie ochotę...ale pamietajcie SEKS....JEST SUPER!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.06.2007 20:59

Podstawowy zarzut dotyczy tego, że to chyba jednak nie jest świadoma decyzja wynikająca z przyjęcia takich a nie innych norm religijnych (zakładam, że są katolikami).
Rozumowanie p. Doroty zaprezentowane w wywiadzie wygląda tak: nie akceptuję siebie -> boję się seksu -> żyję w czystości. Mówi, że to ona wymyśliła "życie w czystości", a zaraz potem, że "takiej postawy nauczyła się w domu". Czego tak naprawdę nauczyła się w domu? Postawy nieakceptowania siebie?
W ciągu ostatnich lat ukazały się encykliki mówiące o wartości miłości - również cielesnej - dla związku dwojga ludzi. Niech może sobie poczytają przed ślubem, żeby potem nie mieli problemu, czy przypadkiem seks po ślubie też nie jest be.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za bardzo fajny tekst i ciekawy temat, ale mam kilka "ale".

Po pierwsze tytuł: "żyć w czystości"--od razu wartościuje moralnie, moim zdaniem powinien brzmieć bardziej "obiektywnie" nie zaznaczając czy zdaniem autora to dobre, czy złe.

Poza tym "Współcześni psychologowie twierdzą że pożądanie, które jest nieodłączną częścią natury ludzkiej, nie należy poskramiać"--jacy psychologowie? No offence, ale raczej nikt nie mówi, że powinno się iść za żądzami... Współcześni psychologowie mówią, że ludzie są różni i należy to uszanować. No chyba, że mówisz o aseksualiźmie jako o chorobie, bo za taką jest uważany (choć są głosy żeby to zmienić), tyle, że aseksualizm polega na całkowitym braku popędu seksualnego, a nie na "czekaniu do ślubu". W seksuologii używa się pojęcia normy partnerskiej--jeśli coś odpowiada obu partnerom, to jest ok.

A tak na marginesie: warto wspomnieć o tym, że wiele związków rozpada się z powodu niedopasowania seksualnego. Niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.