Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9976 miejsce

Dorota Nowakowska: „Czasem bywam lekarzem dusz“

O Teatrze, rolach drugoplanowych i o tym, że chciała zostać lekarzem, rozmawiałam z aktorką, Panią Dorotą Nowakowsą w Cieszynie.

W spektaklu „Klimakterium 2 – Menopauzy szał“ wciela się Pani w rolę Pameli. Kiedy oglądałam Pani demo ze spektaklu, miałam wrażenie, że Pani postać jest najpozytywniejszą i najbardziej zabawną w całym spektaklu. Czy się myliłam?

-Nie wiem, trudno mi dyskutować z Pani opinią, aczkolwiek jest dla mnie bardzo miła i szlachetna, za co dziękuję. Pamela na pewno jest osobą, która lubi życie, myślącą pozytywnie.

Co najbardziej podoba się Pani w tej postaci?

-Poczucie humoru.

Może znalazła Pani coś, co jednak było najtrudniejsze do zagrania?

-Najtrudniejsze było to, że postać Pameli dubluję z Elżbietą Jodłowską. To zawsze najtrudniejsze, bo uważam, że Pani Elżbieta Jodłowska jest absolutnie w tej postaci niedoścignionym wzorem.

Lubi Pani wcielać się w postaci o zabarwieniu komediowym?

-Lubię, ale lubię też zmiany. Czyli, jeżeli przez jakiś czas gram rolę komediową, lubię zrobić coś naopak.

Lepiej czuje się Pani na scenie, czy przed kamerą telewizyjną?

-To zależy w czym.

Właśnie. Jeśli chodzi o Pani role telewizyjne, są to zazwyczaj role drugoplanowe, tak, jak np. Musia z „Samej słodyczy“, czy Nutka z „Przepisu na życie“. Zapadają jednak w pamięć, niczym role główne. Co ma Pani takiego w sobie, że umie je Pani zaprezentować w tak wybitny sposób?

-No właśnie, co ja mam w sobie. (Śmiech.) Nie wiem. (Śmiech.) Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Jeżeli zapadają w pamięć, jest mi bardzo miło. Mam szczęście, bo w przypadku „Przepisu na życie“ i „Samej słodyczy“ , dostałam bardzo fajny scenariusz. Miałam dobrze zaznaczoną postać i rolę, w związku z czym było mi łatwiej. To była duża przyjemność brać udział w tych dwu projektach.
Postacie, które kreowała w takich serialach jak:
Którą z tych ról lubiła Pani najbardziej? Nie żal Pani, że seriale „Przepis na życie“ i „Sama słodycz“ nie są już kontynuowane?

-Trudno mi oceniać, czy to forma żalu, czy też nie. Przyjmując propozycję, nie myślę o kontynuacji, nie wyprzedam przyszłości. Jeśli chodzi o ocenę tych postaci, zostawiam opinię widzom.

Jeśli chodzi o Pani inne role serialowe, zagrała Pani Walę w „Plebanii“. Miałam wrażemie, że była jedną z najbardziej lubianych postaci serialu. Mam rację?

-Też nie wiem, ale po dziś dzień zdarza się, że różne osoby mi o tym mówią. Jest to miłe, że ktoś jeszcze to pamięta.

Teraz pojawia się Pani jako Hadziukowa w „Ranczo“. W czym tkwi fenomen tego serialu, że jest tak lubiany?

-Myślę, że to serial, który jest lustrzanym odbiciem nas, tylko pokazane jest to w bardziej dowcipnej formie, którą każdy z nas lubi. Lubimy na siebie patrzeć i na tych, którzy są dobrzy, a nawet, jeśli popełniamy błędy, to bardzo szybko potrafimy na dobrą drogę skoczyć, więc to na pewno to. Scenariusz jest fenomenalny, i to, że udało się zebrać grupę takich wspaniałych kolegów, aktorów, którzy czują się dobrze w atmosferze, która jest na planie.

Chodzą pogłoski, że ostatni sezon serialu na antenie TVP pojawi się Wiosną 2016. Kiedy rozpoczną się zdjęcia?

-Zdjęcia zaplanowane są na koniec sierpnia, początek września.

Proszę powiedzieć, czy wie już Pani, jakie będą dalsze losy Hadziukowej?

-Nie, tego nie wiem, jeszcze nie czytałam scenariusza.

W jakich spektaklach i produkcjach telewizyjnych będzie można zobaczyć Panią jesienią 2015?

-Jeden z projektów, w którym wzięłam udział, to film „Chemia“, Prokopowicza. Obecnie czeka na premierę. Raczej będę zajęta Teatrem. Czeka mnie premiera w moim Teatrze macierzystym, (Ateneum, przyp. red.) jesienią premiera w Capitolu, więc tak to się zapowiada.

Czy lato będzie dla Pani pracowite? Ile ma Pani zaplanowanych spektakli?

-Lato postarałam się, żeby tym razem nie było dla mnie pracowite, zamierzam trochę odpocząć.

Jakie są Pani ululbione formy relaksu?

-Różne, ale nie odbiegam od przeciętnej. (Śmiech.) Lubię spokój i ciszę, ale lubię czasem też gdzieś się wyrwać.

I pytanie na koniec. Co jest dla Pani najważniejsze w zawodzie aktorki? Wyobraża Pani sobie siebie w innym zawodzie, czy jednak nie?

-Po tylu latach jest bardzo trudne, aby wyobrazić sobie siebie w innym zawodzie. Zawsze marzyłam o tym, aby zostać lekarzem, ale stało się inaczej.Więc mam nadzieję, że czasem bywam lekarzem dusz.

Więc wymarzona rola, to rola lekarki?

-Jeszcze mi się nie zdarzyło. Pielęgniarki już grywałam, ale lekarki jeszcze nie zagrałam…

(Rozmawiała Mariola Morcinková)









Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.