Facebook Google+ Twitter

Dorota Suwalska: Bajki powinny cieszyć i uczyć

Wspomnienia związane z dzieciństwem i ulubionymi bajkami należą do najprzyjemniejszych. Książki dla dzieci edukują i cieszą. Jaka powinna być bajka, które książki są wartościowe, a których należy unikać? Na te i inne pytania odpowiada Dorota Suwalska, autorka kilku książek, m. in.: "Znowu kręcisz, Zuźka!", "Zuźka w necie i realu", "Bruno (i siostry)".

portret autorki / Fot. Fot. Darek KondeferJak rozpoczęła się Pani przygoda z pisaniem?
Już w podstawówce pisałam pierwsze rymowanki i powieści - a właściwie tylko ich początki, bo żadnej z tych książek nigdy nie skończyłam. To dość charakterystyczne dla tego wieku - moi podopieczni z Klubu Literackiego też zazwyczaj nie kończą swoich książek, choć zdarzają się wyjątki. Dodam, że nie tylko pisałam, lecz również ilustrowałam. Sztuki plastyczne to moja druga życiowa pasja, która rozwijała się równolegle (ukończyłam Wydział Malarstwa warszawskiej ASP). Toteż w dzieciństwie tworzyłam całkiem „profesjonalne” początki książek – ze stroną tytułową i ilustracjami.

Poza tym uwielbiałam czytać. Lubiłam też „opowiadać” otaczająca mnie rzeczywistość. Pamiętam „siedzącego w mojej głowie” narratora, który opisywał na bieżącą wszystko, co się wokół mnie działo np. „Dorota zobaczyła bardzo fajnego psa. 'Chyba jest bezdomny'- pomyślała...” Skłamałabym twierdząc, że ów narrator nieustannie nadawał w mojej głowie, to byłoby, prawdę mówiąc, dość męczące. Dochodził do głosu w chwilach, w których byłam nastrojona refleksyjno-obserwacyjnie. To było trochę tak jakbym w myślach pisała o sobie książkę. W pewnym momencie przeszłam od myśli do czynów i tak od 14 roku życia, przez wiele lat pisałam dzienniki – tyle tylko, że tym razem trenowałam narrację pierwszoosobową, która, nawiasem mówiąc, jest obecna w wielu moich książkach. W tym czasie zaczęły powstawać również pierwsze młodzieńcze wiersze.

„Znowu kręcisz, Zuźka!” to opowieść o rezolutnej dziewczynce rozwiązującej problemy w czasem zaskakujący sposób. Zuźka opowiada o swoich sprawach, marzeniach. To książka dla młodzieży, jednak sięgają po nią również dorośli. Dlaczego?
Bardzo się cieszę, że „Zuźkę” czytają także dorośli, ponieważ uważam, że dobra książka dla dzieci spodoba się również dorosłemu czytelnikowi. Dużo czytałam swojemu synowi i zawsze starałam się tak dobierać lektury, żebyśmy oboje mieli z tego czytania frajdę. Metoda świetnie się sprawdzała. Razem pękaliśmy ze śmiechu i nierzadko w tej samej chwili
ocieraliśmy łzy wzruszenia. To wspólne czytanie należy dziś do najfajniejszych wspomnień – zarówno moich, jak i mojego syna. Dlatego chcę pisać książki, które rodzice z przyjemnością będą czytać swoim dzieciom, albo (w przypadku nastolatków) podbiorą z biurka córki, czy syna, by podejrzeć, co tam w nastoletnim świecie słychać i nie będą się nudzić podczas lektury.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Panie Michale!dobrze,ze dotarł pan do pisarki literatury dziecięcej , wszak w dobie komputerów i stacji telewizyjnych jak np.Mini mini, trzeba poświęcić dziecku troszkę czasu na wspólne przeczytanie książki.
Od 4 lat jestem szczęśliwą babcią.W ubiegłym roku mój wnuczek zaczął uczęszczać do przedszkola i dostałam po raz pierwszy zaproszenie z okazji "Dnia Babci" do przedszkola.
Oczywiście zjawiłam się w tym tłumie babć chcących zobaczyć swoje dziecko.Radość wielka, dzieci występują, śpiewają i mówią wiersze.I właśnie przy tych wierszach stwierdziłam,że chyba nie do mnie ta treść.Śmiałam się w duchu i jednocześnie buntowałam,że wiersze zupełnie nie z tej epoki.
Babcia siedząca w fotelu ,robiąca sweterki na drutach, wnuczek okrywający jej nogi kocem, aby nie zmarzły.To były czasy jak ja miałam swoją babcię.Nie powstały chyba nowe wiersze(byc może nic o nich nie wiem, a w przedszkolach stare biblioteki)o babciach, które jeszcze pracują, żyją w dobie komputerów i komórek i nie mają czasu na robótki ręczne.Chętnie popilnują wnuczka, jesli rodzice są zapracowani, ale tez wykorzystuję Mini Mini..Jako, że jestem po studiach artystycznych chętnie akompaniuję wnukowi, a On śpiewa nauczone piosenki.:) mam nadzieję ,że powstaną nowe wiersze o współczesnych babciach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.